A mogło być tak pięknie…

A mogło być tak pięknie…

Rozpoczynają się zwolnienia grupowe w Zakładach Chemicznych Zachem w Bydgoszczy. Pracę straci ok. 600 osób, a z wizją utraty zatrudnienia musi się ponadto liczyć 2 tys. pracowników spółek kooperujących z zakładem.

„Nasz Dziennik” przypomina, że w 2006 r. firma została sprywatyzowana i przejęta przez polskie przedsiębiorstwo handlowo-produkcyjne „Ciech”. Sytuacja pogorszyła się dwa lata później wraz ze zmianą prezesa: w wyniku jego błędnych decyzji Zachem zaczął przynosić straty. Jednym z najbardziej zadziwiających posunięć zarządu Ciechu było zaprzestanie produkcji TDI (toluenodiizocyjanian, znajdujący zastosowanie przede wszystkim w wytwórniach pianek poliuretanowych) i sprzedanie koncernowi BASF stosownych technologii, patentów oraz listy klientów.

– „To niezrozumiała decyzja” – powiedział na antenie Radia Maryja poseł Kosma Złotowski. Wyjaśnił, że Zachem jest jedynym producentem TDI w Polsce i to właśnie ta produkcja przynosiła najwięcej zysków. – „To jest doskonały rynek. Dowodem na to jest to, że całą tę produkcję, całe kontrakty z Zachemu kupuje dzisiaj koncern BASF i ten sam koncern BASF w swojej głównej siedzibie w Ludwigshafen dzisiaj buduje fabrykę, która będzie produkowała TDI. Czyli im się opłaca, a u nas się nie opłaca. Jeżeli minister Skarbu Państwa ma takie podejście do sprawy, że u nas się nic nie opłaca – my możemy tylko przewozić to TDI z granicy zachodniej na granicę wschodnią. Nasuwa się pytanie: czy jest to minister Skarbu Rzeczypospolitej Polskiej?” – pytał retorycznie parlamentarzysta PiS.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Powrót miejsc pracy

Powrót miejsc pracy

Szef Apple’a zapowiedział, że jedna z linii komputerów tej firmy będzie od przyszłego roku montowana w Stanach Zjednoczonych.

Obecnie większość produktów koncernu jest składanych w Chinach, za co – m.in. z racji warunków panujących w tamtejszych fabrykach – firma była ostatnio krytykowana, zauważa Wyborcza.biz. Do decyzji o zmianie polityki firmy przyczyniła się zapewne także presja opinii publicznej w związku z kryzysem i rosnącym bezrobociem w Stanach – coraz głośniej mówiono o tym, że amerykańska firma powinna dawać zatrudnienie w rodzimym kraju.

W rozmowie z „Bloomberg Businessweek” szef Apple’a Tim Cook powiedział, że firma zamierza zainwestować ponad 100 mln dolarów w działania na terenie USA. Z kolei w wywiadzie telewizyjnym dla NBC podkreślił, że najważniejsze komponenty produktów Apple’a już teraz wytwarzane są w Stanach – za granicą odbywa się jedynie proces składania urządzeń. Zaznaczył też, że Apple obecnie tworzy w USA ponad 600 tysięcy miejsc pracy – w sieci swoich sklepów, w działach rozwoju i badań oraz w firmach przygotowujących aplikacje na urządzenia koncernu. Od przyszłego roku wspomniana liczba zwiększy się o stanowiska montażowe.

Nie przehandluj pierwszej gwiazdki

Nie przehandluj pierwszej gwiazdki

Ruszyła kolejna edycja prowadzonej przez „Solidarność” akcji „Nie przehandluj pierwszej gwiazdki”.

Związkowcy od dawna powtarzają, że przedłużanie godzin otwarcia placówek w Wigilię do godz. 17.00 czy nawet 18.00 nie przekłada się na większe zyski sklepów. – „O tej porze tylko znikoma liczba klientów robiła zakupy. Cierpieli na tym natomiast przede wszystkim pracownicy, którzy po zamknięciu musieli jeszcze rozliczyć się z pieniędzy, posprzątać sklep. Bywało więc, że do domu docierali o godz. 19.00, a nawet 20.00” – mówi Alfred Bujara, przewodniczący Sekcji Krajowej Handlu NSZZ „Solidarność”.

Tak jak w poprzednich latach, sekcja wystosowała list otwarty do zarządów sieci handlowych o skrócenie czasu pracy w Wigilię Bożego Narodzenia do godz. 14.00.

– „W tym roku zdecydowana większość sieci handlowych zamknie swoje sklepy o 14.00 lub o 15.00. Tylko nieliczne placówki będą handlować do godz. 16.00. To cieszy, bo jeszcze kilka lat temu większość sklepów była otwarta do godz. 18.00, a w niektórych przypadkach nawet do godz. 20.00. W naszym liście znalazł się nie tylko apel o skrócenie czasu pracy w Wigilię, ale również podziękowanie dla tych sieci, które już to zrobiły” – mówi Bujara.

15 grudnia o godz. 13.00 przed centrum handlowym Wola Park w Warszawie zorganizowany został happening, w trakcie którego związkowcy w czapkach św. Mikołaja rozdawali przechodniom ulotki wraz z dołączonym opłatkiem.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Dla jednych luksus, dla innych koszmar

Dla jednych luksus, dla innych koszmar

Minister transportu Sławomir Nowak zamierza przeznaczyć więcej środków na budowę autostrad i tras ekspresowych. W zamian chce zrezygnować z budowy obwodnic wielu miast na drogach krajowych.

„Dziennik Gazeta Prawna” dotarł do wstępnej listy obwodnic przewidzianych przez ministra Sławomira Nowaka do wycięcia z planu inwestycji finansowanych z kolejnego budżetu UE (na lata 2014-2020). Jest na niej Olsztyn, który na obwodnicę wzdłuż krajowej „szesnastki” czeka od 15 lat. Prezydent miasta Piotr Grzymowicz alarmuje, że na początku marca 2013 r. minie termin ważności decyzji środowiskowej. Niepewne są też losy m.in. obwodnic Tomaszowa Lubelskiego i Góry Kalwarii. W Tomaszowie grunty są już wykupione, a pozwolenie na budowę wygasa w styczniu 2014 r. Góra Kalwaria dostała pozwolenie na budowę obwodnicy w lipcu br. Na liście zagrożonych miast jest także Pułtusk, mimo że mazowiecki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ma już pełną dokumentację budowy.

– „Budowa obwodnic miast obciążonych tranzytem, np. Góry Kalwarii, Olsztyna albo Pułtuska, może dać więcej niż budowa autostrady, na której natężenie ruchu jest niewielkie” – mówi Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia SISKOM. – „Nawet po dociągnięciu A1 do Torunia prognozy ruchu przewidują tam 10 tys. pojazdów na dobę, czyli tyle, ile jechałoby obwodnicą podlaskich Stawisk i Szczuczyna na drodze nr 61 na Litwę” – przekonuje.

Wśród innych zagrożonych dróg znalazły się jeszcze obwodnice: Jarocina, Ostrowa Wielkopolskiego (w obu przypadkach decyzje środowiskowe i zezwolenia na realizację inwestycji są gotowe), Inowrocławia (procedura środowiskowa rozpoczęta, ale budowy trasy nie ma w planach GDDKiA), Nysy, Kędzierzyna-Koźla oraz Niemodlina.

Tak rządzą liberałowie: zamożniejsi kierowcy będą szybko i sprawnie przemieszczać się przez Polskę. Ci mniej zamożni będą tkwić w korkach w wielu miastach i zatruwać – dosłownie – życie ich mieszkańców spalinami i hałasem.