Zapomnij o bilecie!

Zapomnij o bilecie!

1 stycznia Tallin stał się pierwszą na świecie stolicą z bezpłatną komunikacją miejską.

Jak informuje Wirtualna Polska, władze stolicy Estonii podjęły taką decyzję kierując się głównie względami społecznymi. Burmistrz miasta Edgar Savisaar tłumaczył, że w okresie kryzysu trzeba pomóc ludziom zwiększać ich mobilność, konieczną do poszukiwania pracy. A jeśli dzięki temu więcej obywateli znajdzie zatrudnienie, przełoży się to na wzrost podatków wpływających do miejskiej kasy.

Burmistrz przewiduje, że dzięki bezpłatnej komunikacji liczba jej pasażerów wzrośnie mniej więcej o 15 proc., a równocześnie zmniejszy się liczba samochodów na ulicach stolicy.

Władze Tallina podkreślają, że stołeczna komunikacja była dotowana z budżetu miasta, a dochody ze sprzedaży biletów pokrywały jedynie 30-40 proc. jej kosztów. Pełne dotowanie nie będzie więc dużym dodatkowym obciążeniem.

Media przypominają, że Estonia już wcześniej wyróżniła się, wprowadzając – też jako pierwsza w świecie – głosowanie poprzez Internet dla wszystkich obywateli, we wszystkich ogólnokrajowych wyborach.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Solidarni w słusznej sprawie

Solidarni w słusznej sprawie

Rolnicy z Jeleniej Góry popierają protest swoich kolegów w Szczecinie przeciw wyprzedawaniu polskiej ziemi zagranicznym podmiotom.

O proteście spowodowanym nieprawidłową – zdaniem związkowców – sprzedażą gruntów przez Agencję Nieruchomości Rolnych pisaliśmy już wcześniej. Sprzeciw trwa, teraz wzmocniony głosami Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej SOLIDARNI z siedzibą w Jeleniej Górze. Związkowcy podkreślają, że naruszenia prawa podczas sprzedaży ziemi przez ANR są nagminne. Sprzedaż gruntów „podstawionym” ludziom (tzw. słupom), dzięki którym przejmowane są one później przez zagraniczny kapitał, nazywają w ostrych słowach „zdradą Narodu Polskiego” i „niszczeniem naszego Państwa”. Piszą wprost, że grunty nabywane są w tysiącach hektarów przez „ludzi takich jak Panowie: Wieczerzak, Kulczyk, Krauze, Gudzowaty, Piskorski, Stokłosa, Duda i wielu innych, którzy nabyte grunty po zaniżonych cenach i w niewiadomy sposób zbywają za wielkie pieniądze w ramach akcji jako akcjonariusze obcemu kapitałowi”. W konsekwencji „polski rolnik nie ma możliwości na powiększenie swojego gospodarstwa rodzinnego, by zapewnić godne warunki życia dla siebie i swojej rodziny”.

Przewodniczący Związku Marian Zagórny zapewnia, że SOLIDARNI nie tylko w pełni popierają protest, ale i czynnie się w niego włączają.

Spisana na straty?

Spisana na straty?

Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Warmia” zostały sprzedane przez Ministerstwo Skarbu Państwa „inwestorowi”, który doprowadził już kilka spółek do upadku.

Jak informuje „Nasz Dziennik”, resort skarbu podjął decyzję o sprzedaży 85 proc. udziałów w dobrze prosperującej spółce „Warmia” zamieszkałemu obecnie w Niemczech Walerianowi Pichnowskiemu, za niecałe 7 mln zł. Załoga firmy obawia się, że nowy inwestor doprowadzi zakład do upadku. Taki los spotkał kilka kupionych wcześniej przez niego spółek, m.in. szczecińskie zakłady „Dana” czy powstałe na bazie „Modeny” spółki „Rawi” i „Tiziana” w Rawiczu. – „Wiemy, że wszystkie firmy odzieżowe, które kupił w Polsce pan Pichnowski, już nie istnieją, a tysiące ich pracowników poszło na bruk. Obawiamy się więc, że i nas czeka podobny los” – mówi Barbara Szczepuł-Krasowska, przewodnicząca Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników „Warmia” SA w Mrągowie. Ocenia też, że decyzja resortu świadczy o braku zainteresowania losem zakładu i jego pracowników po prywatyzacji.

Co istotne, była szansa na uratowanie zakładów. Niedawno pojawił się drugi oferent – pozytywnie zweryfikowany przez Związek Pracodawców Przemysłu Odzieżowego. Związkowcy poprosili ministerstwo, aby właśnie jemu sprzedać zakłady. Pracownicy podkreślili, że chcą prywatyzacji, ale z wiarygodnym inwestorem, który utrzyma wszystkie miejsca pracy. Nowego oferenta poparł także Marian Podziewski, wojewoda warmińsko-mazurski, który zwrócił się do resortu z prośbą o wstrzymanie prywatyzacji kętrzyńskiej spółki w celu zmiany inwestora. Resort odpowiedział jednak związkowcom i wojewodzie, że drugi oferent zgłosił się za późno.

Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Warmia” w Kętrzynie to jedna z największych na Warmii i Mazurach firm należących do Skarbu Państwa. W zakładach na terenie Kętrzyna i Mrągowa zatrudnionych jest blisko 700 osób.

Podziały rosną

Podziały rosną

Przez ostatnie 10 lat pogłębił się podział na Polskę A i B. Zdaniem ekonomistów sytuacja będzie się pogarszać.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, w ciągu dekady (2000-2010) nastąpił w Polsce wzrost gospodarczy o ponad 46 proc., jednocześnie pogłębiły się jednak różnice między najsilniejszymi a najsłabszymi regionami kraju. Wartość PKB wytworzona w najprężniejszym z nich była na początku dekady ok. 25 razy wyższa niż w najsłabszym, po 10 latach – 29 razy wyższa.

Najszybciej rozwijają się metropolie i tereny wokół nich, rejony zasobne w bogactwa naturalne i te o wysokim stopniu uprzemysłowienia. Przykładowo, przez 10 lat PKB Szczecina wzrósł o 14 proc., Warszawy o 59 proc., a bogatego w miedź okręgu legnicko-głogowskiego o ponad 100 proc. – „To efekt kuli śnieżnej. Tam, gdzie był rozwój, tam ludzie ściągali na studia i do pracy. Nic więc dziwnego, że i tam były najlepsze warunki do kolejnych inwestycji, co przyciągało kolejnych mieszkańców. Ci, którzy są dobrzy, będą bardzo dobrzy” – mówi dr Maciej Tarkowski z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

– „Nie chodzi o to, żeby wszyscy mieli po równo, bo to niemożliwe. Gra idzie o to, by wszystkim się poprawiało” – dodaje prof. Grzegorz Gorzelak z Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem zbyt mała ilość środków unijnych wydawana jest na cele, które mogą zapewnić trwały wzrost gospodarczy. A w co warto inwestować? Według prof. Gorzelaka w edukację. – „Wszystkie dzieci powinny chodzić do przedszkola, warto też dokształcać nauczycieli” – podkreśla.

Zdaniem ekspertów w wyrównywaniu szans pomocne może być bogate, autonomiczne życie kulturalne w danym regionie. Kulturalny ferment sprzyja bowiem tolerancji i swobodnej wymianie poglądów – a od tego już tylko krok do innowacyjnych, przekładających się na rozwój pomysłów.