Dajemy dużo do czytania!

Dajemy dużo do czytania!

W całej Polsce jest już dostępny kolejny numer „Nowego Obywatela”. Zawiera zwyczajową dawkę ciekawych tekstów, jednak tym razem przygotowaliśmy także coś wyjątkowego.

Mowa o ankiecie redakcyjnej pt. „Prospołeczny gabinet cieni”, w ramach której eksperci zaangażowani w sprawy publiczne podsumowują kluczowe wyzwania dla polityki państwa w poszczególnych sferach – i proponują konkretne recepty.

Z wstępem do ankiety, tak jak i spisem treści nowego numeru oraz wybranymi artykułami, które zdecydowaliśmy się udostępnić za darmo, można zapoznać się pod tym adresem.

Pismo można nabyć w naszym sklepie internetowym lub wykupić prenumeratę od bieżącego wydania (nr 58), płacąc mniej oraz wspierając edycję kolejnych numerów. Magazyn jest ponadto dostępny w sieciach Empik i RUCH oraz w wersji na czytniki e-booków, w tym także w e-prenumeracie.

Zapraszamy do lektury!

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Oszczędności z głową

Oszczędności z głową

Czy podwyżki cen biletów i zmniejszanie liczby kursów to jedyne możliwe rozwiązania problemów budżetowych komunikacji miejskiej? Niekoniecznie.

Rok 2013 Warszawa rozpoczęła znaczną podwyżką cen przejazdów komunikacją miejską i zerwaniem umowy na wspólny bilet w aglomeracji warszawskiej, zapowiadane są też ostre cięcia kursów autobusowych – zauważa Stowarzyszenie „Zielone Mazowsze”, które od 17 lat społecznie kontroluje jakość transportu publicznego w stolicy. Według doniesień prasowych, w systemie komunikacji miejskiej brakuje ok. 190 mln zł. Stowarzyszenie postanowiło wykazać, iż oszczędności na podobną kwotę można znaleźć bez pogarszania oferty komunikacyjnej.

„Zielone Mazowsze” wskazuje m.in. na szereg niedokończonych i/lub nietrafionych inwestycji, które generują ogromne koszty, oraz na niewielką liczbę wyznaczonych tzw. buspasów, które obniżają zużycie paliwa w autobusach. Konkretne wyliczenia, wraz z postulatami korzystniejszych rozwiązań znaleźć można tutaj.

Katar po hamburgerze?

Katar po hamburgerze?

Naukowcy ostrzegają, że posiłki serwowane w barach szybkiej obsługi sprzyjają astmie, alergiom i zapaleniom skóry.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, tzw. śmieciowe jedzenie – czyli żywność tania i łatwa w produkcji, mało wartościowa pod względem dietetycznym, zawierająca dużo „pustych kalorii” – sprzyja nie tylko otyłości, cukrzycy, chorobom serca i układu krążenia. Jak wynika z najnowszych badań, może powodować także alergie, astmę i egzemę.

Naukowcy z nowozelandzkiego Uniwersytetu w Auckland oraz brytyjskiego Uniwersytetu w Nottingham przeprowadzili badania zwyczajów żywieniowych dzieci. Objęto nimi bardzo liczną grupę – 319 tys. nastolatków w wieku 13-14 lat oraz 181 tys. dzieci w wieku 6-7 lat. Badani, dziewczęta i chłopcy, pochodzą z 51 krajów, biednych i bogatych, na wszystkich kontynentach. Pytania dotyczyły m.in. częstotliwości spożywania poszczególnych produktów oraz częstotliwości występowania ataków astmy, alergii i egzemy w okresie 12 miesięcy przed badaniem. Okazało się, iż między jedzeniem trzy razy w tygodniu bądź częściej hamburgerów pochodzących z barów szybkiej obsługi a gorszym stanem zdrowia występuje wyraźny związek. W grupie nastolatków ryzyko wystąpienia groźnego ataku astmy wzrasta w takiej sytuacji o 39 proc., w grupie dzieci – o 27 proc. W podobnych proporcjach zwiększa się także prawdopodobieństwo wystąpienia kataru i egzemy jako symptomów alergicznych.

– „Z fizjologicznego punktu widzenia związek między jedzeniem typu fast food a alergiami jest łatwy do wytłumaczenia. Jedzenie śmieciowe zawiera dużo nasyconych kwasów tłuszczowych wpływających ujemnie na odporność organizmu” – wyjaśnia Innes Asher, kierownik nowozelandzkiego zespołu naukowców. Problemem jest także zbytnia sterylność jedzenia. – „Sterylnie czyste jedzenie, zwłaszcza hamburgery z fast foodów, pozbawia dzieci i młodzież kontaktu z mikrobami, w rezultacie odporność, niećwiczona, słabnie” – dodaje Asher.

Z badań wynika również, że spożywanie co najmniej trzech owoców tygodniowo zmniejsza ryzyko wystąpienia wyżej wspomnianych dolegliwości o 11 proc. u nastolatków i o 14 proc. u dzieci.

To się sprzeda?

To się sprzeda?

Sejm odrzucił obywatelski projekt ustawy o zachowaniu przez państwo większościowego pakietu akcji Grupy Lotos S.A.

Jak przypomina Radio Maryja, projekt trafił do Sejmu w marcu 2012 r.; podpisało się pod nim ponad 150 tys. obywateli. Zgodnie z jego zapisami państwo byłoby zobowiązane do zachowania większościowego pakietu akcji rafinerii, a nadzór nad tym pakietem sprawowałaby Rada Ministrów. – „Niestety przegraliśmy. Nieznacznie, bo raptem dwoma głosami, ale jednak 224 posłów było za przyjęciem sprawozdania Komisji Skarbu Państwa, która była za odrzuceniem naszego projektu” – powiedział Krzysztof Steckiewicz, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Polski Lotos. Dodał jednocześnie, że są także powody do zadowolenia: „Lotos póki co jest polski i póki co niby rząd obiecuje, że nie ma planów prywatyzacji. Jak wiemy jeszcze rok temu jednoznacznie chciał sprzedać”.

Poseł PiS Dawid Jackiewicz przypomina jednak dokument podpisany przez ministra Budzanowskiego, który przewiduje „zbycie wszystkich, posiadanych przez Skarb Państwa akcji inwestorowi strategicznemu lub zbycie wszystkich posiadanych akcji przez sprzedaż akcji rozproszonym inwestorom za pomocą giełdy papierów wartościowych”. – „To są prawdziwe zamiary rządu RP Donalda Tuska co do Lotosu” – powiedział poseł.

Jak przypomina radio, Grupa Lotos S.A., wchodząca w skład Grupy LOTOS, to druga co do wielkości firma petrochemiczna w Polsce. Głównym udziałowcem w tej giełdowej spółce jest Skarb Państwa, który ma ponad 53 proc. akcji.