Bieda od kołyski

Bieda od kołyski

Co trzecie dziecko w Polsce rodzi się w biedzie lub nędzy. Według prognoz w tym roku problem dotknie 132 tys. najmłodszych obywateli.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, powołując się na prognozy resortu pracy, w 2013 r. urodzi się w naszym kraju ok. 390 tys. dzieci. Blisko 35 proc. (132 tys.) z nich przyjdzie na świat w rodzinach, w których miesięczny dochód na osobę nie przekracza 539 zł. To poziom pozwalający zaspokoić jedynie bardzo podstawowe potrzeby życiowe. Tzw. minimum egzystencji wynosi ok. 500 zł na osobę. Jednorazowy dodatek socjalny przysługujący najuboższym to obecnie 1000 zł.

Bardzo trudną sytuację młodych potwierdzają osoby zajmujące się wypłatą dodatków. – „W 2012 r. wypłaciliśmy 224 dodatki po urodzeniu dziecka, a w 549 przypadkach – becikowe” – mówi Joanna Rafałowska, kierownik Wydziału Świadczeń Rodzinnych Urzędu Miasta Ełku. – „Prawie 40 proc. rodzin korzysta ze świadczeń dla najuboższych” – podsumowuje.

Osoby zajmujące się w gminach pomocą rodzinom wyliczają, że aby te najbiedniejsze przeżyły, trzeba je wspomagać w podstawowych rzeczach: zakupie odzieży, podręczników czy opału.

Dane GUS potwierdzają, że to dzieci i ich młodzi rodzice płacą najwyższą cenę za nie do końca udaną polską transformację. W powtarzanych co roku badaniach widać prawidłowość: skrajnym ubóstwem najbardziej zagrożone są młode rodziny, zwłaszcza wielodzietne.

„Nowym Obywatelu” z zimy 2012 r. można przeczytać wywiad z prof. Elżbietą Tarkowską – wybitną polską badaczką biedy.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Po raz kolejny: nie tędy droga!

Po raz kolejny: nie tędy droga!

Działania przyrodników przyniosły pożądany efekt. Nie dojdzie do budowy drogi ekspresowej na cennym przyrodniczo terenie doliny rzeki Oleśnicy.

Jak informuje Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Naczelny Sąd Administracyjny uznał argumenty organizacji i uchylił decyzję środowiskową oraz zgodę na budowę drogi ekspresowej S7 na odcinku granica woj. mazowieckiego/świętokrzyskiego – Skarżysko-Kamienna. Stowarzyszenie zaskarżyło oba dokumenty z uwagi na fakt, iż wykonanie przedsięwzięcia w planowanym kształcie doprowadziłoby do bezpowrotnego zniszczenia terenu o wyjątkowych walorach przyrodniczych.

Prezes Stowarzyszenia Radosław Ślusarczyk podkreśla, że budowa S7 jest niezbędna z punktu widzenia rozwoju regionu i powinna rozpocząć się już kilka lat temu, ale nie w kształcie proponowanym przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Inwestycja miała bowiem zostać zrealizowana na obszarze istotnym dla migrujących populacji wilka i łosia, a także zamieszkałym przez unikatowego, zagrożonego wyginięciem motyla (przeplatka aurinia). Ponadto, teren ten jest wyjątkowo wrażliwy na zanieczyszczenie wód podziemnych. Dokumentacja dla inwestycji była obarczona wieloma błędami, ponadto nie przewidywała budowy odpowiedniej liczby przejść dla zwierząt.

Forsowana przez GDDKiA lokalizacja węzła „Skarżysko-Północ” była też nieuzasadniona ekonomicznie i społecznie: wiązałaby się ze znaczącymi kosztami (teren trudny hydrogeologicznie), a poza tym w okolicy istnieje inne dogodne połączenie komunikacyjne z węzłem drogowo-kolejowym, planowany jest także węzeł tworzący dogodne połączenie z centrum miasta. Budowa trzeciego węzła dla powiatowego miasta liczącego 50 tys. mieszkańców jest więc przedsięwzięciem zbędnym.

Stowarzyszenie podkreśla, że wielokrotnie zwracało się do GDDKiA z uwagami do planów tej inwestycji, dostarczając konkretne rozwiązania zabezpieczające przyrodę doliny Oleśnicy. Generalna Dyrekcja mogła w drodze porozumienia zrealizować inwestycję bez budowy węzła, dzięki czemu ten odcinek drogi byłby już w zaawansowanej fazie budowy.

Barbarzyńcy w ogrodzie

Barbarzyńcy w ogrodzie

Protesty społeczne nie odniosły skutku i po dziewięciu latach „podchodów” rozpoczyna się budowa luksusowego osiedla mieszkaniowego u stóp krakowskiego Wawelu.

Jak informuje Wyborcza.biz, na działce przy ul. Koletek powstanie 235 apartamentów i dwupoziomowy garaż podziemny. Zdaniem przeciwników tej inwestycji planowana zabudowa zupełnie nie pasuje do otoczenia, a do tego spowoduje zasłonięcie kościoła św. Agnieszki. Obawy budzi też gęstość zabudowy. – „Miasto przestaje być miastem, staje się osiedlem” – uważa Mikołaj Kornecki, przewodniczący Obywatelskiego Komitetu Ratowania Krakowa.

Po likwidacji klasztoru i przejęciu działki przez Towarzystwo Dobroczynności dawny ogród klasztorny został zabudowany budynkami użyteczności publicznej. W 1882 r. powstał dom starców, w którego narożnym wykuszu na poziomie I i II piętra usytuowana została kaplica. W planach dewelopera ma być ona przekształcona w luksusowy penthouse. Ściany kaplicy pokryte są zabytkową polichromią, będącą dziełem Jana Bukowskiego (twórcy polichromii w kościele Mariackim). Deweloper twierdzi, że „zachowanie zabytkowego charakteru kaplicy uczyni z niej najbardziej unikalną przestrzeń mieszkalną nie tylko w kraju, ale także w tej części Europy”.

Teren nowego osiedla będzie ogrodzony i chroniony. Mieszkańcy będą mieli do dyspozycji basen, saunę i łaźnię parową oraz strefę fitness. Powstanie też ekskluzywna strefa z barem, pomieszczeniami klubowymi, piwnicą z winami, pokojem zabaw dla dzieci, salą kina domowego, salą gier i czytelnią. W przyziemiu budynków znajdzie się również ogólnodostępna reprezentacyjna część handlowa.

Kiedy w 2004 r. urząd marszałkowski sprzedawał nieruchomości spółce Angel Poland, ponad 800 osób podpisało się pod protestem przeciwko planom zabudowy dawnego ogrodu przyklasztornego. Obecnie inwestor posiada już wszystkie niezbędne opinie i pozwolenia umożliwiające rozpoczęcie inwestycji. Filip Szatanik, zastępca dyrektora Wydziału Informacji, Promocji i Turystyki Miasta potwierdza, że w magistrackim wydziale architektury jest „zielone światło” dla tej inwestycji, także w jej zabytkowej, objętej opieką konserwatora części. Prace budowlane ruszą prawdopodobnie wiosną tego roku, a ich zakończenie planowane jest na 2015 r.

Hiperwyzysk trwa

Hiperwyzysk trwa

Przestrzeganie praw pracowniczych w super- i hipermarketach wciąż jeszcze nie jest zadowalające – wynika z kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.

Jak podaje Informacyjna Agencja Radiowa, najczęściej wykrywane przez PIP nadużycia dotyczą czasu pracy. Chodzi m.in. o niewłaściwie prowadzoną ewidencję, a nawet jej fałszowanie, nieudzielanie urlopów wypoczynkowych czy czasu na odpoczynek. Nieprawidłowości dotyczą też zbyt małej liczby osób zatrudnionych w placówkach handlowych w stosunku do liczby dni otwarcia. Jak zwraca uwagę Andrzej Radzikowski z OPZZ, pracownicy są przeciążani, o czym świadczą liczne skargi wpływające do kierownictw związków. – „Ważne jest, by zatrudniać tyle osób, by nie było kłopotu związanego z nieobecnością któregoś z pracowników” – podkreśla.

Przypominamy, iż w ostatnim czasie związkowcy wysłali pismo do zarządu Tesco Polska w sprawie wzrostu zatrudnienia i poprawy warunków pracy, a także podwyżek płac. Pisaliśmy o tym tutaj.