Podkarpacie na bocznicy

Podkarpacie na bocznicy

Do końca br. ma zniknąć jedna piąta podkarpackich tras kolejowych.

Jak informuje „Nasz Dziennik”, decyzja Polskich Linii Kolejowych podyktowana jest względami oszczędnościowymi. W całej Polsce w 2013 r. ma zostać zlikwidowanych 2 tys. km linii, na Podkarpaciu 20 proc.: Dębica-Mielec-Tarnobrzeg (Ocice), Zagórz-Łupków, Zagórz-Krościenko oraz Munina-Hrebenne. Na tej ostatniej trasie kursuje szynobus z Jarosławia do Horyńca, gdzie mieści się znane uzdrowisko Horyniec-Zdrój. – „Wyłączenie linii do Horyńca z użytkowania byłoby nieporozumieniem i de facto oznaczałoby odcięcie tej miejscowości od kuracjuszy i turystów. Ponadto utrudniłoby komunikację mieszkańcom tych terenów, w tym również dojeżdżającej do szkół młodzieży” – uważa Piotr Wojtyszyn, zastępca wójta Horyńca. O konieczności utrzymania tego połączenia przekonane są także władze Podkarpacia. Rzecznik marszałka woj. podkarpackiego Wiesław Bek podkreśla, że samorząd nie dopuści do zamknięcia tej linii. Zapowiada też, że Urząd Marszałkowski w Rzeszowie będzie protestować, jeśli po analizie wykazu linii przeznaczonych przez PLK do likwidacji (na który samorząd wciąż czeka) okaże się, że są w nim połączenia ważne dla lokalnych społeczności, obsługiwane przez koleje regionalne finansowane z budżetu województwa.

Poseł PiS Stanisław Ożóg podkreśla, że informacja o planowanej likwidacji ok. 200 km tras kolejowych to fatalna wiadomość dla ponad 2,2 mln mieszkańców Podkarpacia. – „Wyłączenie tak dużej ilości torów kolejowych świadczy o tym, że państwo polskie – a przypomnę, że większość spółek kolejowych jest w rękach Skarbu Państwa – nie dba o interesy społeczeństwa” – ocenia poseł. Dodaje, że poprzez nieodpowiedzialne decyzje bardzo łatwo zniszczyć infrastrukturę kolejową, trudniej ją natomiast odbudować. Zauważa też, że bezzasadne jest tłumaczenie zamykania linii brakiem zainteresowania ruchem pasażerskim. – „Skoro kolej nie przedstawia żadnych alternatywnych propozycji dla ruchu samochodowego, trudno się dziwić, że zainteresowanie przejazdami kolejowymi spada” – mówi poseł. Jednocześnie przestrzega, że wraz z transportem pasażerskim z mapy podkarpackich połączeń zniknie również transport towarowy.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Szkoły potrzebują zmian

Szkoły potrzebują zmian

Przywrócenie stałego dostępu do opieki medycznej w szkołach oraz finansowanie przez państwo wyżywienia w placówkach edukacyjnych – to propozycje zmian w ustawie o systemie oświaty zaprezentowane przez Solidarną Polskę.

Jak informuje Portal Samorządowy, posłowie SP chcą przywrócenia zniesionego kilka lat temu stałego dostępu uczniów do opieki medycznej, ponieważ funkcjonujące obecnie punkty, działając zaledwie kilka godzin dziennie, nie spełniają należycie swej funkcji. Dostęp do opieki medycznej miałby obejmować cały czas przebywania dzieci na terenie placówki.

Druga z proponowanych zmian dotyczy kwestii wyżywienia uczniów. W obecnym stanie prawnym tworzenie stołówek jest fakultatywne, a korzystanie z ich usług odpłatne (jedynie we wskazanych w ustawie przypadkach można zostać zwolnionym z płatności). SP proponuje nałożenie na szkoły i przedszkola obowiązku zarówno tworzenia stołówek, jak i zapewnienia dzieciom bezpłatnego dostępu do jednego ciepłego posiłku w ciągu dnia. Proponowane zmiany mają na celu dbałość o zdrowy tryb życia od najmłodszych lat, a także walkę z niedożywieniem (o tym ostatnim problemie pisaliśmy niedawno tutaj).

Wedle założeń projektu nowelizacji ustawy wszelkie koszty związane z wdrożeniem proponowanych rozwiązań będą ponoszone przez budżet państwa – w ramach ogólnych środków przeznaczonych na funkcjonowanie szkół (tzw. subwencja oświatowa).

Będzie jaśniej

Będzie jaśniej

Ofiary przestępstw będą lepiej informowane o prawie do ochrony swojej tożsamości dzięki nowemu, uproszczonemu komunikatowi.

Jak podaje Informacyjna Agencja Radiowa, zgodnie z postanowieniami Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich, które mają zostać wprowadzone już za kilka tygodni, ofiary przestępstw mają być lepiej informowane o prawie do ochrony swojej tożsamości. Komunikat o prawach ofiar, wręczany im przez śledczych, ma być napisany przystępnym językiem. Na kolorowej kartce wypunktowane będą najważniejsze fakty, przede wszystkim informacja o tym, że ofiara ma prawo zastrzec swój adres i tożsamość, tak aby nie była ona znana sprawcy i innym uczestnikom postępowania.

Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Irena Lipowicz podkreśla, że ofiara może zastrzec dane nie tylko gdy obawia się bezpośredniego zagrożenia życia, ale również naruszenia swojej godności. Ofiary przeczytają także pouczenie o tym, że ich dane nie muszą być dostępne dla mediów. Prof. Lipowicz podkreśla, że ofiary, często będąc w szoku, bezpośrednio po przestępstwie nierzadko udzielają wywiadów, czego potem mogą żałować.

Jak wyjaśnia Prokurator Generalny Andrzej Seremet, obecnie ofiary przestępstw także są informowane o swoich prawach, jednak forma przekazu bywa dla nich mało zrozumiała ze względu na skomplikowany, prawniczy język. Stąd pomysł, by uprościć komunikat.

W bieżącym tygodniu po raz 13. obchodzony jest w Polsce Tydzień Pomocy Ofiarom Przestępstw, którego celem jest zwrócenie uwagi na potrzeby i prawa osób pokrzywdzonych. Tematem przewodnim tegorocznych obchodów jest ochrona danych osobowych ofiar.

Daleko od zdrowia

Daleko od zdrowia

Chociaż żyjemy coraz dłużej, to jednak wciąż krócej od pozostałych mieszkańców Europy. Najwięcej Polaków umiera z powodu chorób układu krążenia i nowotworów.

Jak informuje RynekZdrowia.pl, przytaczając dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, Polacy żyją średnio o 4 lata krócej od pozostałych mieszkańców Unii Europejskiej. Przeciętna długość życia mężczyzn w naszym kraju to 72,4 lata, kobiet – o 8,5 roku więcej. Najkrócej żyją mieszkańcy woj. łódzkiego. Najdłużej – mieszkańcy Małopolski i Podkarpacia.

Z punktu widzenia zdrowia publicznego coraz bardziej niepokojące jest wysokie zagrożenie ubóstwem, zdecydowanie większe niż w innych krajach UE. – „Co zaskakujące, w Polsce w przeciwieństwie do Europy problem ten w zdecydowanie mniejszym stopniu dotyka osób starszych, a w większym dzieci” – ocenia prof. Bogdan Wojtyniak z NIZP-PZH.

Największym zagrożeniem życia są wciąż choroby układu krążenia, odpowiedzialne za ok. 46 proc. zgonów Polaków. Na drugim miejscu tego niechlubnego rankingu znajdują się nowotwory, odpowiedzialne za blisko 25 proc. zgonów (mimo iż wskaźnik zachorowalności na nie jest u nas jednym z najniższych w Europie!). W Polsce wskaźnik 5-letnich przeżyć wynosi 38 proc. w przypadku mężczyzn i 48 proc. w przypadku kobiet. W Europie to 47 proc. dla mężczyzn i 55 proc. dla kobiet. – „Rocznie odpowiada to około 11 tysiącom zgonów, których można by uniknąć, gdyby wyleczalność nowotworów w naszym kraju była na średnim poziomie europejskim” – zwraca uwagę prof. Magdalena Bielska-Lasota z NIZP-PZH. Jak przyznaje specjalistka, zbyt wielu Polaków nadal jest diagnozowanych w zaawansowanym stadium choroby i chociaż państwo co roku przyznaje środki na badania przesiewowe, wciąż zbyt mało osób się na nie zgłasza.

Ponadto, nadal za mało wykonuje się badań diagnostycznych dotyczących chorób zakaźnych, nawet w trakcie hospitalizacji. – „Wskazuje na to chociażby znacząca liczba noworodków z HIV. Gdyby każda ciężarna, zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia, wykonała badania w kierunku HIV/AIDS, nie miałoby to w ogóle miejsca” – przekonuje dr Magdalena Rosińska z NIZP-PZH.