Prawo do mieszkania

Prawo do mieszkania

OPZZ, Ogólnopolski Ruch Ochrony Lokatorów oraz SLD przygotowały i złożyły w Sejmie projekt nowej ustawy o ochronie lokatorów.

„Główną ideą wnioskodawców projektu Ustawy było dążenie, aby po 68 latach doprowadzić do tego, by nowa Ustawa zrównała się z Ustawą o ochronie zwierząt domowych. Ta ostatnia nie tylko zabrania wyrzucania zwierząt na ulicę, ale nakłada wysokie kary przewidziane w przepisach o wykroczeniach. Natomiast człowieka zgodnie z obecną Ustawą można bez żadnych konsekwencji wyrzucić na tak zwany bruk” – czytamy w „Kronice Związkowej OPZZ”. Co więcej, czynią tak sądy powszechne, które dodatkowo obciążają eksmitowanych (a więc osoby najuboższe) kosztami postępowania sądowego, w tym także kosztami zastępstwa procesowego, które przekazywane są do wnoszącego pozew o eksmisję.

Wspomniany projekt zakłada m.in.:
• Całkowity zakaz „eksmisji na bruk”, oprócz lokali socjalnych wprowadzając pomieszczenia ochronne, do których byłyby przekwaterowane lub eksmitowane osoby, które nie spełniają kryteriów uprawniających do otrzymania innych lokali, w tym socjalnych.
• Naliczanie czynszów nie od powierzchni użytkowej, lecz od dochodów najemcy i jego rodziny. Przy takim samym metrażu wydatki na lokal mają duży udział procentowy w budżetach najuboższych rodzin, zaś znacznie mniejszy – tych względnie zamożnych.
• Przekazywanie budynków prawowitym właścicielom bez zamieszkałych tam lokatorów.
• Całkowite zniesienie przyznawania lokali socjalnych przez sądy powszechne. Wszelkiego typu lokale przyznawane będą decyzjami administracyjnymi.
• Posiadanie przez lokale socjalne wszelkich urządzeń sanitarnych oraz przyznawanie lokali socjalnych z uwzględnieniem m.in. warunków zdrowotnych i rodzinnych.
• Wprowadzenie nowych nazw, jak lokal zastępczy przeznaczony na czas ściśle określony, tj. na czas remontu, klęsk żywiołowych itp. Wszystkie lokale, łącznie z pomieszczeniami ochronnymi, przyznawane byłyby na czas nieokreślony, z dopuszczeniem możliwości zawierania umów na czas ściśle określony przy zgodzie obu stron.
• Zasadę, że osoby nie z własnej woli nieposiadające tytułów prawnych do lokali po ukazaniu się Ustawy otrzymają decyzje administracyjne na te tytuły, a osoby, które zostały ich pozbawione z różnych innych przyczyn – będą mogły je odzyskać po ustaniu owych przyczyn.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Porozmawiajmy o Prezydencie

Porozmawiajmy o Prezydencie

Mieszkańców Krakowa i okolic zapraszamy w najbliższy poniedziałek (24 czerwca) na spotkanie ze Sławomirem Cenckiewiczem, współautorem książki „Lech Kaczyński. Biografia polityczna 1949-2005”. W dyskusji weźmie udział nasz przedstawiciel.

Termin i miejsce: poniedziałek (24 czerwca), godzina 18.00, Sala Główna Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, ul. Piłsudskiego 27, Kraków.

Organizatorem spotkania jest Stowarzyszenie im. Lecha Kaczyńskiego.

Wydana niedawno biografia polityczna tragicznie zmarłego prezydenta jest dziełem czterech autorów: Sławomira Cenckiewicza, Adama Chmieleckiego, Janusza KowalskiegoAnny K. Piekarskiej. Goście krakowskiej dyskusji będą mieli okazję spotkać się z dwoma pierwszymi z wyżej wymienionych. W debacie weźmie udział także nasz reprezentant, Krzysztof Wołodźko.

Przypomnijmy, że Krzysztof recenzował dla „Nowego Obywatela” poprzednią, głośną pracę Sławomira Cenckiewicza, „Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929-2010). Tekst ten można przeczytać tutaj.

Warto dodać, że w swojej pracy autorzy biografii Lecha Kaczyńskiego pokazują m.in. przenikanie losów jego, Joanny i Andrzeja Gwiazdów oraz Anny Walentynowicz.

Zapraszamy na spotkanie!

Hasło brzmi: „Na szczaw”

Hasło brzmi: „Na szczaw”

29 czerwca w Parku Śląskim w Chorzowie ma otworzyć swoje podwoje Śląskie Wkurzone Miasteczko. Inauguracyjna impreza nosi tytuł CHWDT, czyli Chorzów Wita Donalda Tuska.

I to nie jest żart, bo właśnie tego dnia w Parku Śląskim w chorzowskiej Hali Kapelusz odbędzie się kongres partyjny Platformy Obywatelskiej. Redakcja Tygodnika [Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”] zapytała dyrekcję ŚWM, czy nie obawia się, że konkurencyjna impreza przyćmi inaugurację miasteczka, ale szefowie ŚWM nie mają takich obaw. – „To spektakle dla dwóch zupełnie innych publiczności. Do Śląskiego Wkurzonego Miasteczka może przyjść każdy. Nie ma dla nas najmniejszego znaczenia przynależność partyjna, poglądy, marka garnituru i butów, liczba posiadanych zegarków itd. Śląskie Wkurzone Miasteczko jest dostępne dla każdego obywatela, zupełnie za darmo. Wystarczy podać hasło” – powiedział TŚD Erwin Kotowski z biura prasowego ŚWM. – „Hasło brzmi: »Na szczaw«. Odzew: »I na mirabelki«”.

Potwierdził jednocześnie, że data inauguracji miasteczka nie jest wybrana przypadkowo. To właśnie możliwość podziwiania partyjnego kongresu z bezpiecznej dla obywatela odległości ma być jedną z atrakcji imprezy. – „Podglądając ten partyjny spektakl, można będzie zupełnie za darmo pośpiewać, pokrzyczeć, pogwizdać i pośmiać się” – zachwala Kotowski – „Nie wiemy jeszcze, czy goście miasteczka będą mieli możliwość zapytać premiera: jak żyć? Ale jeśli się nie uda, to żadna strata”.

Niewątpliwą atrakcją dla gości Śląskiego Wkurzonego Miasteczka będzie też możliwość poklepania po grzbiecie zagubionych delegatów na Kongres, zrobienie sobie z nimi wspólnego zdjęcia, a nawet krótkiego filmu. To ma być swego rodzaju konkurencja dla mini zoo. Jak to na pikniku bywa, nie zabraknie też atrakcji kulinarnych z zupą szczawiową i kompotem z mirabelek na czele oraz atrakcji muzycznych, w tym koncertu boysbandu Szczaff i girlsbandu Mirabelki oraz pokazu orkiestry dętej pt. „Burzenie murów Jerycha”.

Jak zapowiadają organizatorzy, goście miasteczka będą mogli wpisać się do Wielkiej Księgi Podziękowań. Wpisy będą zbierane przez całą imprezę. Można będzie podziękować za Koleje Śląskie, za tanią komunikację miejską, sieć autostrad i szybką kolej, za świetnie płatne miejsca pracy, za skok cywilizacyjny, za zieloną wyspę, za możliwość emigracji zarobkowej, za dostępną dla każdego służbę zdrowia, za miejsca w przedszkolach i wspaniałe szkolnictwo, za mieszkania dla młodych i starych i za wszystkie inne cuda na kiju z partyjnych obiecanek. Autor najserdeczniejszych podziękowań otrzyma dodatkową porcję szczawiowej.

– „Zapraszamy do Śląskiego Wkurzonego Miasteczka całymi rodzinami. Dla dzieci przygotowaliśmy baloniki, dla dorosłych duży balon. Będą też inne niespodzianki, ale nie możemy jeszcze wszystkiego zdradzić” – dodaje Kotowski. Początek inauguracji Śląskiego Wkurzonego Miasteczka o godz. 10.30.

Emil Lindgren

_____

Przedruk za „Tygodnikiem Śląsko-Dąbrowskim NSZZ »Solidarność«” z dn. 20-26 czerwca 2013 r.

Z Brukseli w błoto

Z Brukseli w błoto

Z powodu braku koordynacji zakupów i złego planowania polskie szpitale nie używają efektywnie nowego sprzętu – potwierdza przeprowadzona kontrola.

„Fundusze UE dają polskim placówkom medycznym szanse rozwoju i konkurencyjności. Jednak pod warunkiem, że pozyskane środki zostaną efektywnie wykorzystane. Samo posiadanie przez lecznice specjalistycznego sprzętu i aparatury medycznej nie przesądza jeszcze o poprawie dostępu do świadczeń. Aż 1/3 skontrolowanych przez NIK szpitali, które zakupiły specjalistyczny sprzęt, nie  wykorzystała go tak, jak planowała we wnioskach o dofinansowanie. Liczba faktycznie udzielonych świadczeń była niższa (a niekiedy dużo niższa) od przewidywań” – czytamy w omówieniu raportu Najwyższej Izby Kontroli.

Kontrolerzy alarmują, że stosowane procedury zakupowe sprawiają, że w jednych miejscowościach specjalistycznego sprzętu brakuje, a w innych jest go zbyt dużo. Wnioski o unijne dofinansowanie bywają przygotowywane niedbale i nie biorą pod uwagę np. braku wykwalifikowanej kadry, uprawnionej do obsługi zamówionych urządzeń, a także odpowiednio przystosowanych gabinetów i laboratoriów, choć dofinansowanie można przeznaczyć także na adaptację pomieszczeń. W efekcie instalacja i uruchomienie zakupionej aparatury często się opóźnia. „W konsekwencji nowoczesne i specjalistyczne urządzenia przez wiele miesięcy stały niewykorzystane, a zamiast oczekiwanej  poprawy doszło nawet do pogorszenia sytuacji finansowej niektórych szpitali, ponieważ musiały ponosić koszty m.in. amortyzacji sprzętu” – pisze Izba.

W jej ocenie obowiązujące regulacje prawne nie sprzyjają prowadzeniu skoordynowanej polityki dotyczącej wyposażenia lecznic w sprzęt i aparaturę medyczną. Przykładowo, samorządy województw nie mogą monitorować liczby i rodzaju badań wykonanych w placówkach prywatnych lub w placówkach publicznych, podlegających np. gminom, co utrudnia ocenę potrzeb populacji danego regionu.

Kontrola potwierdziła, że samorządy nie dokonały na swoim terenie rzetelnych analiz potrzeb zdrowotnych ani nie posiadały aktualnych danych dotyczących rozmieszczenia aparatury medycznej. Wykazało to porównanie informacji zgromadzonych przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia z danymi uzyskanymi przez kontrolerów bezpośrednio od wojewodów.

Wśród postulatów naprawy sytuacji znalazła się m.in. stała współpraca jednostek realizujących inwestycje finansowane z UE na określonym terenie, w tym wspólne planowanie inwestycji w oparciu o analizę potrzeb zdrowotnych.

Raport można znaleźć tutaj.