Nie chcą płacić za nie swój kryzys

Nie chcą płacić za nie swój kryzys

Kilka tysięcy pracowników służb miejskich i nauczycieli protestowało w Atenach przeciwko zwolnieniom w sektorze publicznym, które rząd przyrzekł międzynarodowym wierzycielom w zamian za pomoc finansową.

Ministrowie finansów strefy euro wypłacają kolejne transze pomocy dla Grecji, jednocześnie wymagając wprowadzenia niepopularnych, restrykcyjnych cięć w wydatkach – przypomina Reuters. Dlatego ponad 6 tys. pracowników lokalnej administracji, w tym strażacy i policja municypalna na motocyklach, przemieszczało się w poniedziałek w stronę siedziby ministerstwa ds. reformy administracyjnej wymachując czarnymi flagami, naciskając na klaksony i uruchamiając syreny.

„Zabierajcie swoje memorandum i wynoście się stąd” – wykrzykiwali uczestnicy pierwszego protestu od zakończenia w niedzielę przez wierzycieli przeglądu redukcji wydatków Grecji. W poniedziałek przedstawiciel tzw. trojki (Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy) powiedział, że jej eksperci opowiedzieli się za odblokowaniem wypłaty pomocy dla Aten. Największe związki sektora publicznego ADEDY zapowiedziały kolejną akcję protestacyjną na wtorek.

Gabinet premiera Antonisa Samarasa chce do końca września wysłać 12,5 tys. pracowników sektora publicznego na przymusowy urlop. W tym czasie osoby te będą otrzymywać 75 proc. wynagrodzenia, a jeśli w ciągu ośmiu miesięcy nie znajdą zatrudnienia w jednej z pozostałych instytucji państwowych, zostaną zwolnione.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Kryzys w InterRegio

Kryzys w InterRegio

W ciągu dwóch lat liczba podróżujących pociągami InterRegio spadła o ponad 60%.

Jak informuje raport roczny spółki Przewozy Regionalne za 2012 r., w ubiegłym roku z pociągów kategorii InterRegio skorzystało 6,68 mln pasażerów. To zaledwie jedna trzecia liczby pasażerów z 2010 r., gdy podróż składami InterRegio odbyło w sumie 18,22 mln osób.

Spadek liczby pasażerów dalekobieżnych pociągów spółki Przewozy Regionalne wiązać należy z pogarszającą się ofertą przewozową. O ile bowiem liczba kilometrów zrealizowanych przez pociągi InterRegio w 2010 r. wyniosła w sumie 11,14 mln, to w 2012 r. było to już tylko 8,14 mln. Jak widać, zmniejszenie pracy eksploatacyjnej o 26,9% pociągnęło za sobą spadek liczby podróżnych aż o 63,3%.

Zmniejszenie pracy eksploatacyjnej o jedną czwartą oznaczało istotne cięcia w sieci połączeń InterRegio. Przykładowo w 2010 r. z Warszawy do Krakowa kursowało pięć pociągów InterRegio dziennie, podczas gdy w 2012 r. już tylko dwa. Z pociągów InterRegio w 2010 r. kursujących co 2 godz. na trasie Wrocław – Opole – Gliwice – Katowice – Kraków – Tarnów – Rzeszów w 2012 r. ostało się zaledwie jedno połączenie na dobę.

Na odpływ pasażerów wpływ miało również to, że na niektórych trasach, które wcześniej obsługiwane były codziennie, w 2012 r. pociągi pojawiały się tylko w wybrane dni tygodnia (mowa między innymi o relacji Warszawa – Wrocław przez Łódź i Kalisz obsługiwanej tylko w piątki i niedziele). Czynnikiem dodatkowo zniechęcającym podróżnych była nieprzewidywalność oferty InterRegio. W połowie 2012 r. – w trakcie obowiązywania rozkładu jazdy – niektórym pociągom InterRegio niespodziewanie ograniczono terminy kursowania, zaprzestając realizacji przewozów między innymi w wakacje czy poza weekendami.

Tekst pierwotnie ukazał się w dwumiesięczniku „Z Biegiem Szyn”, nr 66, lipiec-sierpień 2013; http://www.zbs.net.pl.

Klient potęgą jest – i basta!

Klient potęgą jest – i basta!

Łódzki sąd okręgowy przyznał rację autorom pozwu zbiorowego przeciwko właścicielowi mBanku oraz MultiBanku. 1247 klientów zakwestionowało wysokość rat udzielonego im kredytu hipotecznego.

Gazeta.pl precyzuje, że chodzi o tzw. kredyty starego portfela, waloryzowane kursem franka szwajcarskiego. BRE Bank udzielał ich do 2006 r., a zaciągnęło je ponad 20 tys. osób. Zmiana ich oprocentowania uzależniona była od wysokości LIBOR (stopa procentowa kredytów oferowanych na rynku międzybankowym), ale także od rzeczywistych kosztów, jakie ponoszą banki, kupując na rynku waluty.

Gdy w połowie 2008 r. wybuchł światowy kryzys finansowy, bank zaproponował klientom przejście na system, w którym oprocentowanie ustalane jest na podstawie stałej marży, powiększonej o stawkę LIBOR. 867 klientów, za pośrednictwem jednej z kancelarii, zakwestionowało jednak zapisy nowej umowy przed sądem. Ich zdaniem bank powinien zmieniać oprocentowanie wraz ze zmianami wskaźnika LIBOR CHF 3M. Tymczasem nie obniżał oprocentowania wraz ze spadkiem tego wskaźnika lub robił to w stopniu niewystarczającym. Pozwem objęto okres od początku stycznia 2009 do końca lutego 2010 r.

W maju 2011 r. łódzki sąd uznał, że pozew spełnia wszystkie wymagania i będzie rozpoznawany w trybie zbiorowym; pod koniec stycznia 2012 r. opublikował ogłoszenie o toczącej się sprawie i dawał dwa miesiące na przystąpienie do grupy innym klientom. Pod koniec marca 2012 r. grupa liczyła już 1247 konsumentów, a średnia wartość ich roszczeń wynosiła 6,4 tys. zł.

Teraz sąd rozpatrzył sprawę pod względem merytorycznym. Stwierdził, że bank stosował niedozwoloną klauzulę: była niezgodna z dobrymi obyczajami i godziła w interes klientów, a umowa wprowadzała rażącą dysproporcję praw i obowiązków stron. – „Zapis o oprocentowaniu jest mało precyzyjny i nieprzejrzysty. Pozwalał bankowi na dowolne i pozbawione kontroli klienta działanie. Trudno z niego wyczytać, kiedy i o ile ma się zmienić oprocentowanie” – powiedział sędzia Dariusz Limiera. Dlatego klientom należy się odszkodowanie. – „Bank źle oceniał wysokość oprocentowania i źle przeliczał należności, a w konsekwencji pobrał zawyżone raty” – uzasadniał sędzia.

Jeśli wyrok się uprawomocni, każdy konsument będzie musiał znów iść do sądu, aby ten określił wysokość rekompensaty.

„Sprawa BRE Banku” to pierwszy w Łodzi pozew zbiorowy. – „Przecieramy szlaki dla tej nowej w polskim prawie instytucji” – mówił sędzia Limiera.

Nasz tekst o ruchu samoobrony konsumenckiej przeczytać można tutaj.

Festiwalowy tydzień

Festiwalowy tydzień

W rozpoczynającym się tygodniu na przeciwległych krańcach Polski odbędą się dwa oryginalne i niezwykle wartościowe festiwale, oba objęte naszym patronatem. Mowa o poświęconym kulturze chłopskiej Festiwalu Folkowisko we wsi Gorajec na pograniczu polsko-ukraińskim oraz o festiwalu kultury alternatywnej Slot Art w Lubiążu k. Wrocławia.

Folkowisko popularyzuje turystykę aktywną oraz bogactwo kulturowe Roztocza. Dwie poprzednie edycje imprezy były poświęcone kulturze ukraińskiej oraz żydowskiej, w tym roku motywem przewodnim wydarzenia, które odbędzie się w dniach 12-14 lipca, będzie kultura chłopska. Interesuje nas zarówno to, jak chłopi walczyli przeciw opresji i niedoli, jak i ich życie codzienne – wiejska muzyka, obyczaje, legendy i smaki. Zastanowimy się także, jak lata ucisku pańszczyźnianego wpłynęły na dzisiejsze społeczeństwo. Temat ten interesuje nas także ze względu na to, że łączył on Polaków, Ukraińców i Żydów zamieszkujących pogranicze – piszą organizatorzy, którzy podkreślają, że kultura chłopska to ważny element dziedzictwa narodowego i zbiorowej tożsamości.

Trzy dni tegorocznego Folkowiska wypełnione będą muzyką, rajdami, wycieczkami, warsztatami, prelekcjami, debatami i opowieściami ludowych bajarzy. Wszelkie dodatkowe informacje o imprezie (program, karnety etc.) znaleźć można na www.folkowisko.pl oraz facebook.com/chutorgorajec, a także pisząc na chutorgorajec@onet.eu lub dzwoniąc na numer 510820855. Imprezie poświęcone jest także wydarzenie na Facebooku. Uwaga: dla dzieci i młodzieży do lat 15 wstęp jest bezpłatny.

Z kolei od 9 do 13 lipca potrwa Slot Art Festival, czyli jeden z największych festiwali kultury alternatywnej w Polsce. To pięć dni wypełnionych dziesiątkami warsztatów, koncertów, imprez, projekcji filmowych i wykładów. To również coś daleko więcej – pięć dni wyjętych spod ogólnych praw wyścigu szczurów, walki i pośpiechu – piszą organizatorzy imprezy, która odbywa się w murach barokowego, pocysterskiego zespołu klasztornego – czytamy na stronie wydarzenia, o którym sporo dowiedzieć się można także z Facebooka.

Na tę wyjątkową imprezę, jak co roku, wybiera się także ekipa Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom” (wydawca „Nowego Obywatela”). Razem z nami pod hasłem „Czas Demokracji” swoje działania i idee będą prezentować stowarzyszenia i spółdzielnie należące do sieci My Obywatele. Będzie można dowiedzieć się m.in. jak zorganizować u siebie komórkę rodzącego się ruchu społecznego, którego celem jest obrona praw socjalnych (czytaj także tutaj).

W imieniu organizatorów obu wydarzeń oraz swoim – serdecznie zapraszamy!