Globalna karuzela

Globalna karuzela

Jednostkowe koszty produkcji odzieży w Etiopii są dwa razy niższe niż w Chinach, dlatego sieć H&M chce przenieść tam część produkcji ze swoich azjatyckich fabryk.

Wyborcza.biz pisze, że szwedzka firma do tej pory produkowała swoje ubrania przede wszystkim w Bangladeszu, jednak od dłuższego czasu zastanawiała się nad przeniesieniem produkcji do Afryki. Powodem są oczywiście niższe koszty, na które składa się m.in. mniejsza odległość od centrali.

H&M zamówił już testową partię ubrań w miejscowych fabrykach i jeśli wszystko pójdzie dobrze, produkcja na szeroką skalę ruszy już jesienią. – „Jesteśmy globalną firmą i dlatego szukamy nowych miejsc, w których możemy produkować odzież, by sprostać rosnącemu popytowi” – powiedziała Camilla Emillson-Falk, rzeczniczka H&M. Jednocześnie zaprzeczyła, że jej firma zamknie produkcję w Bangladeszu.

Etiopia chce zachęcić do zamawiania u siebie towarów największe światowe koncerny i planuje w 2016 r. wyeksportować tekstylia o wartości 1 mld dol. Już teraz w tym kraju zamawiają je m.in. brytyjskie Tesco i amerykański Wal-Mart.

„Jedynym zmartwieniem H&M i innych zachodnich graczy są rosnące koszty pracy i produkcji ubrań. Choć wciąż są one niskie, od 2010 roku wzrosły o ponad 18 proc., podczas gdy w analogicznym okresie w Chinach wzrost wyniósł tylko o 7,7 proc. Jeśli takie tempo wzrostu kosztów się utrzyma, produkcja w Etiopii będzie droższa od chińskiej już w 2019 roku” – pisze Wyborcza.biz.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Działaliśmy w lipcu

Działaliśmy w lipcu

Oprócz naszej głównej działalności, czyli tworzenia czasopisma oraz portalu „Nowy Obywatel”, „nasi ludzie” byli aktywni także na innych frontach. Oto prezentacja tego, co ekipa „Nowego Obywatela” oraz członkowie Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom” robili w lipcu 2013 r.

W dniach 9-13 lipca w Lubiążu k. Wrocławia odbył się, pod patronatem medialnym m.in. „Nowego Obywatela”, festiwal kultury alternatywnej Slot Art. Na imprezie można było spotkać także reprezentację naszej organizacji oraz inicjatyw współpracujących z nami w ramach sieci My Obywatele. Czas upłynął nam m.in. na pracach koncepcyjnych nad nową ogólnopolską inicjatywą prospołeczną, którą znaczna część osób z naszego środowiska będzie współtworzyć już jesienią.

Z kolei między 12 a 14 lipca we wsi Gorajec na pograniczu polsko-ukraińskim odbył się festiwal „Folkowisko”, poświęcony kulturze chłopskiej jako ważnemu elementowi dziedzictwa narodowego i zbiorowej tożsamości. Więcej na temat imprezy dowiedzieć się można tutaj, a na temat stojącej za nią koncepcji intelektualnej i systemu wartości – z ciekawego tekstu organizatorów festiwalu, opublikowanego na naszym portalu. Impreza była objęta patronatem medialnym „Nowego Obywatela”.

W lipcu kontynuowało pracę studio graficzne Kooperatywa.org, którego celem jest finansowanie działalności statutowej Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom”. Kooperatywa wykonała strategię komunikacji wraz z identyfikacją wizualną oraz materiały promocyjne dla Ośrodka Wspierania Ekonomii Społecznej w Gdańsku. Dzięki zaufaniu, jakim obdarzył naszych „kreatywnych” zleceniodawca, pomorski OWES zyskał przyjazny i nieszablonowy wizerunek, zdecydowanie wyróżniający go spośród instytucji tego rodzaju. Efekty pracy naszego zespołu można zobaczyć na stronie dobrarobota.org.

W ramach spotkań stanowiących część projektu „Głosem Seniora”, realizowanego przez Fundację Zaczyn, Rafał Bakalarczyk miał wystąpienie o prawach osób starszych jako pacjentów. Z kolei 8 lipca w Koszalinie wraz z Markiem Balickim i pozostałymi autorami książki „Socjaldemokratyczna polityka społeczna” wziął udział w publicznej dyskusji na temat wspomnianej publikacji. Rafał opublikował ponadto tekst pt. „To nie jest kraj dla opiekunów osób niesamodzielnych” („Dziennik Trybuna” z 30 lipca 2013 r.).

3 lipca Konrad Malec poprowadził w Radiu WNET kolejną audycję z cyklu „Głos Obywatela”. Jej gośćmi byli przedstawiciele Warszawy Społecznej, a rozmowa dotyczyła egalitarnych rozwiązań proponowanych przez stowarzyszenie mieszkańcom stolicy. Zainteresowanych odsłuchaniem programu odsyłamy tutaj.

Cezary Miżejewski 1-2 oraz 4-5 lipca spotkał się w Siedlcach z grupami założycielskimi spółdzielni socjalnych. 9 lipca był organizatorem spotkania organizacji regionalnych Wspólnoty Roboczej Związku Organizacji Socjalnych (WRZOS) z przedstawicielami Ministerstwa Rozwoju Regionalnego poświęconego tematyce funduszy unijnych w okresie 2014-2020. 17 lipca Cezary wziął udział w posiedzeniu Zespołu ds. rozwiązań systemowych w zakresie ekonomii społecznej, podczas którego referował projekt Krajowego Programu Rozwoju Ekonomii Społecznej, który został zaakceptowany przez obecnych. Z kolei 23 lipca referował koncepcję działań w zakresie ekonomii społecznej do 2020 r., na spotkaniu przedstawicieli województw z MRR w Warszawie. 25 lipca w Sejmie nasz kolega wziął udział w spotkaniu społecznego komitetu budowy pomnika Ignacego Daszyńskiego, jednej z ikon demokratycznej lewicy oraz ojców niepodległego państwa polskiego. Do komitetu zaproszony został również Grzegorz Ilka z Rady Honorowej „Nowego Obywatela”.

Krzysztof Mroczkowski kontynuował swoje regularne występy w TV Republika w charakterze komentatora ekonomicznego z ramienia „Nowego Obywatela”. Przykładowe programy z jego udziałem można obejrzeć tutaj oraz tutaj.

Szymon Surmacz w ramach współpracy naszego stowarzyszenia z Ogólnopolskim Związkiem Rewizyjnym Spółdzielni Socjalnych przygotował dwie broszury – poradniki dla początkujących spółdzielców, zatytułowane „Marketing wartości – w poszukiwaniu klientów spółdzielni socjalnej” oraz „Mądrość zespołu. Narzędzia do uwalniania grupowego potencjału spółdzielni socjalnej”.

Krzysztof Wołodźko w lipcu opublikował m.in.:

Sprawiedliwiej na morzu

Sprawiedliwiej na morzu

Przedwczoraj weszła w życie międzynarodowa konwencja o pracy na morzu, która ustanawia minimalne standardy pracy i warunki życia ponad 1,2 miliona marynarzy.

Siim Kallas, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej odpowiedzialny za transport przekonuje, iż we wspomnianej konwencji (The Maritime Labour Convention, MLC) można upatrywać kamienia węgielnego dla poprawy bezpieczeństwa na morzu – pisze wnp.pl. Jest ona też kluczem do promowania jakości transportu morskiego, a odnosi się również do poprawy bezpieczeństwa i ochrony środowiska.

MLC została przyjęta przez Międzynarodową Organizację Pracy w 2006 r. Przewiduje ustanowienie kompleksowych praw i ochrony pracy dla marynarzy na całym świecie; tworzy też jeden instrument prawny, konsolidujący dotychczasowe 36 konwencji MOP i jeden protokół.

Również przedwczoraj weszła w życie przyjęta przez UE dyrektywa 2009/13/WE wykonującą porozumienie międzynarodowe. Dyrektywa wykracza jednak poza ramy MLC, stwarzając w niektórych sprawach bardziej sprzyjające warunki dla marynarzy. Chodzi np. o przepisy dotyczące rocznego urlopu, warunków ochrony zdrowia i bezpieczeństwa, dostarczania zaświadczeń lekarskich i stosowania zasad określonych przez konwencję dla załóg statków poniżej 200 ton brutto.

I jak tu pracować?

I jak tu pracować?

W urzędach pracy nie ma już pieniędzy albo jest ich niewiele na staże, szkolenia, roboty publiczne, prace interwencyjne czy dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej przez bezrobotnych.

Tak wynika z sondy „Dziennika Gazety Prawnej” przeprowadzonej w kilkunastu pośredniakach. – „Pozostała nam już tylko niewielka kwota, która może wystarczyć na wsparcie na rynku pracy kilku bezrobotnych” – informuje Krzysztof Błaszczyk, dyrektor PUP Łódź-Wschód. – „Mamy jeszcze trochę pieniędzy, ale tylko na aktywizację bezrobotnych w wieku 50 plus. Głównie dlatego, że trudno je wydać, bo pracodawcy nie chcą zatrudniać osób w starszym wieku” – dodaje Jerzy Bartnicki, dyrektor PUP w Kwidzynie.

Równie niepokojące informacje uzyskano w innych pośredniakach. – „Mamy trudną sytuację, bo nasze środki są na wyczerpaniu” – zdradza Danuta Łagożna, dyrektor PUP w Biłgoraju. Dodaje, że wystarczą one dla niewielkiej grupy stażystów i na szkolenia, oraz że jej placówka nie ma pieniędzy na tworzenie firm przez bezrobotnych, choć zapotrzebowanie jest ogromne. W Biłgoraju nie ma też środków dla przedsiębiorców na doposażenie tworzonych przez nich stanowisk pracy. Tymczasem, jak przekonuje DGP, ta forma wsparcia przyczynia się na ogół do trwałego ograniczenia bezrobocia, bo przedsiębiorca, który z niej korzysta, musi zatrudniać bezrobotnego przez co najmniej dwa lata – i najczęściej się go nie pozbywa po upływie tego terminu.

W niektórych powiatach jest jeszcze gorzej. – „Nie mamy już żadnych pieniędzy, a potrzeby mamy ogromne” – twierdzi Krzysztof Tabaczka, dyrektor PUP Działdowo. Podobnie jest w PUP w Kolnie i w Bielsku-Białej. Wszyscy liczą na dodatkowe środki z Funduszu Pracy, a jeśli ich nie dostaną, ograniczą działalność do rejestracji bezrobotnych, nadzorowania pieniędzy wydanych wcześniej oraz rozdzielania ofert pracy w całości finansowanych ze środków przedsiębiorców.

Okazuje się przy tym, że jeśli nawet PUP-y dostaną dodatkowe pieniądze, ale dopiero w październiku – niekoniecznie poprawi to sytuację. – „Jeśli byłyby przeznaczone na staże, tobym się zastanawiał, czy je wziąć” – twierdzi dyr. Tabaczka. Staże rozpoczęte jesienią rodziłyby zobowiązania w przyszłym roku, bo trwają minimum sześć miesięcy. – „A nie wiadomo, ile będziemy mieli pieniędzy w 2014 r”. – zauważa Tabaczka. – „Późne uruchamianie dodatkowych środków rzutuje na racjonalność ich wykorzystania. Wtedy wydaje się je szybko, aby nie powstały zobowiązania na przyszły rok” – komentuje Irena Lebiedzińska, wicedyrektor PUP w Opolu.

Ministerstwo Pracy poinformowało, że dodatkowe pieniądze zależą od decyzji ministra Rostowskiego, na którą resort cały czas oczekuje. – „Brak środków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu spowoduje jego wzrost” – ocenia tymczasem prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego.