Jest praca? No to jest stres

Jest praca? No to jest stres

Wyniki ankiety na portalu Monster.com potwierdzają dotychczasowe badania: 60 procent respondentów codziennie przeżywa stres w pracy.

Monster Worldwide to notowana na nowojorskiej giełdzie spółka zarządzająca portalem rekrutacyjnym monster.com. Między 1 a 15 lipca 2013 r. czytelnikom portalu zadano pytanie „Jak często w ciągu minionego miesiąca odczuwałeś stres w miejscu pracy?”. Odpowiedzi udzieliło ponad 3 500 użytkowników portalu, przy czym każdy mógł oddać tylko jeden głos.

Wyniki były następujące:
• codziennie (18-20 razy w miesiącu) – 60%,
• kilka razy w tygodniu (10-17 razy w miesiącu) – 19%,
• kilka razy w ciągu miesiąca (raz na tydzień/1-9 razy w miesiącu) – 14%,
• nigdy – 7%.

Badanie wskazało różnicę w przeżywaniu stresu przez pracowników amerykańskich i europejskich. Wyniki pokazują, że Europejczycy stresują się w nieco mniejszym stopniu niż ich koledzy zza oceanu. Na codzienny stres skarży się 50% badanych mieszkańców naszego kontynentu i 65% mieszkańców USA. 11% Europejczyków nigdy nie zestresowało się w pracy w czerwcu – ulgi tej doświadczyło jedynie 6% amerykańskich pracowników.

_____

Przedruk za Obserwatorium Ryzyka Psychospołecznego

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

To się planuje

To się planuje

Prezes prowadzącego w sondażach Prawa i Sprawiedliwości przedstawił program gospodarczy swojej formacji, zakładający m.in. opodatkowanie transakcji finansowych oraz zwiększenie progresji podatkowej.

Sprawę relacjonuje portal Wyborcza.biz. – „Problemem numer 1 jest kryzys finansów publicznych. Mamy pakiet ustaw odnoszących się do przebudowy administracji finansowej w Polsce. Chcemy stworzyć rejestr giełdowych transakcji finansowych i opodatkować je” – powiedział na Forum Ekonomicznym w Krynicy Jarosław Kaczyński, przypominając odrzucony przez rząd pomysł, który PiS podnosił już w 2009 r. Od transakcji na głównym parkiecie podatek miałby wynieść 1 proc. ich wartości, na rynku wtórnym zaś stawka wynosiłaby 0,5 proc. – „Jest to przedsięwzięcie, które ma stosunkowo niewielki wymiar finansowy, bo obroty polskiej giełdy nie są jakieś gigantyczne. Ale przede wszystkim ma to umożliwić zapobieganie tym wszystkim zabiegom, które zmierzają do tego, żeby po prostu nie płacić podatków” – stwierdził Kaczyński. Mówił też m.in. o reindustrializacji kraju oraz o stopniowym ograniczaniu skali stosowania „umów śmieciowych”, tak by na powrót zaczęły dominować umowy o pracę.

Z kolei RMF FM informuje o planach PiS wprowadzenia trzeciej, 39-procentowej stawki PIT. Zdaniem prezesa tego ugrupowania w warunkach kryzysu trzeba stworzyć „nieco ostrzejszy system podatkowy” dla najlepiej zarabiających, ale z drugiej strony zachęcić ich do inwestowania w środki trwałe, poprzez wprowadzenie szeroko zakrojonych możliwości odliczeń od podatków. Kaczyński wyjaśnił, że 39-proc. stawką objęci byliby też ci, którzy dziś zarabiają bardzo dużo, a płacą 19-proc. podatek.

Największa partia opozycyjna chce ponadto prowadzenia 1-proc. podatku obrotowego dla sieci handlowych oraz karnych podatków dla pracodawców żerujących na pracownikach.

Przemysłu nam trzeba!

Przemysłu nam trzeba!

Komisja Europejska przekonuje, że lansowanie gospodarki opartej na usługach było błędem.

„Dziennik Gazeta Prawna” podaje, że w 1995 r. udział polskiego przemysłu (jego wartości dodanej brutto, czyli przychodów pomniejszonych o m.in. wartość zużytych materiałów) w tworzeniu wartości dodanej brutto PKB wynosił blisko 28 proc. Po likwidacji kolejnych przedsiębiorstw spadł w 2002 r. do 22 proc., jednak później trend się odwrócił i rola przemysłu w tworzeniu krajowego bogactwa zaczęła rosnąć. W ubiegłym roku jego udział w PKB wyniósł już 24,8 proc., więcej niż średnio w UE (nieco ponad 19 proc.). W ostatniej dekadzie powstał u nas, niestety pozostający w ogromnej mierze pod kontrolą zagranicznego kapitału, konkurencyjny przemysł motoryzacyjny, artykułów gospodarstwa domowego, produkujący sprzęt RTV czy meble.

Także na Zachodzie są silnie uprzemysłowione kraje (w Niemczech, które są lokomotywą europejskiej gospodarki, udział wartości dodanej przemysłu w wartości dodanej PKB wyniósł w ub.r. 25,8 proc.) – pomimo tego, że od wielu dekad w tej części świata panowało przekonanie, że najlepsza jest gospodarka oparta na usługach, w tym finansowych. Powyższa koncepcja przechodzi współcześnie do lamusa. Komisja Europejska doszła do wniosku, że silniej uprzemysłowione gospodarki relatywnie lepiej sobie radziły w czasie kryzysu w porównaniu z krajami mniej uprzemysłowionymi i tymi, w których rozbudowany był sektor bankowy. Według prof. Elżbiety Mączyńskiej, szefowej Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, znaczenie przemysłu zarówno w Polsce, jak i w niektórych krajach Unii Europejskiej będzie się zwiększać. Podkreśla, że oprócz nowych miejsc pracy powstających np. w usługach związanych z ochroną zdrowia, można oczekiwać, że przybywać ich będzie także w wytwórczości. – „Biorąc pod uwagę kapitał ludzki, przemysł ma w Polsce pewne szanse rozwoju” – potwierdza prof. Ryszard Bugaj, ekonomista z Polskiej Akademii Nauk.

Znaczenie przemysłu dla Unii zostało już wyrażone w Strategii Lizbońskiej, zaś konkretne kierunki działań służących jego wsparciu wskazuje polityka przemysłowa w dobie globalizacji, która jest jedną z siedmiu flagowych inicjatyw w ramach bardziej ogólnej strategii „Europa 2020”. W październiku 2012 r. Bruksela ogłosiła reindustrializację, dla równowagi zaznaczając, że konieczny jest również zielony rozwój. Nowością w stosunku do poprzednich dokumentów jest wskazanie obszarów uważanych za priorytetowe, którymi zostały czyste technologie produkcji, zrównoważone budownictwo, niskoemisyjne pojazdy, inteligentne sieci energetyczne, produkty pochodzenia biologicznego oraz kluczowe technologie (np. nanotechnologie).

Dla rozwoju przemysłu kluczowe będzie m.in. obniżenie najszybciej na świecie rosnących cen energii elektrycznej (wśród pomysłów znajduje się wykorzystanie gazu z łupków, które umożliwiło powrót fabryk z Chin do USA). Innym rozwiązaniem mogłoby być stworzenie wspólnego rynku energii, który według obliczeń pozwoliłby oszczędzić 30–35 mld euro rocznie.

Związkowcy punktują

Związkowcy punktują

Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” odniosło się do projektu Krajowego Programu Przeciwdziałania Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu 2020.

„Solidarność” podkreśla, że w okresie pobierania zasiłku (z uwagi na jego bardzo niską wysokość) poniżej wartości jednego ze wskaźników granicy ubóstwa żyją zarówno bezrobotni – osoby samotne, jak również rodziny wielodzietne, w których oboje rodzice korzystają z zasiłku. Tak więc podwyższenie wysokości zasiłku do wartości przedstawionych w projekcie pozytywnie wpłynęłoby na sytuację materialną świadczeniobiorców i jednocześnie obniżyłoby statystyki ubóstwa. Z danych wynika, że wraz ze wzrostem liczby członków gospodarstwa domowego, odpowiednio wzrasta zagrożenie ubóstwem, a najwyższe wartości zagrożenie to osiąga w rodzinach wielodzietnych z trojgiem bądź większą liczbą dzieci na utrzymaniu.

W ramach programu większą uwagę położono na problemy dotyczące ubóstwa starszych, dzieci i młodzieży w wieku 15-24. W mniejszym zakresie odniesiono się do narastającego problemu bezrobocia i ubóstwa wśród osób starszych 50+, a zwłaszcza 60+, który jest zdaniem „Solidarności” bardziej istotny, m.in z powodu podwyższenia wieku emerytalnego.

„Solidarność” jest zaniepokojona kierunkiem działań przyjętym przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, które podejmuje działania zmierzające do zwiększenia udziału na rynku pracy agencji pracy tymczasowej oraz wyłącza jakąkolwiek kontrolę nad nimi. Z danych przedstawionych w projekcie wynika, że osoby mające stałą pracę są mniej zagrożone ubóstwem w porównaniu z osobami zatrudnionymi na czas określony.

Związek zwraca uwagę, że planowane zwiększenie dostępności instytucji opieki na dziećmi powinno być skorelowane z innymi rozwiązaniami prawnymi dotyczącymi np. czasu pracy rodziców. Wprowadzone właśnie zmiany w Kodeksie Pracy, dopuszczające w okresie rozliczeniowym nawet 13-godzinny dzień pracy, utrudniają rozwiązanie problemu. Rząd RP nie podjął rozmów z partnerami społecznymi na temat działań na rzecz godzenia pracy zawodowej z opieką nad dziećmi.

Spadek ilości świadczeń rodzinnych trwa już od 9 lat. W tym czasie liczba dzieci otrzymujących zasiłek spadła z 5,5 mln do około 2,3 mln. Proponowana w projekcie reforma świadczeń z pomocy społecznej polegająca m.in. na likwidacji pojęcia „kryterium dochodowe” i wprowadzeniu pojęcia „minimalny dochód socjalny” jest przedstawiona NSZZ „Solidarność” po raz pierwszy i to zbyt ogólnikowo, aby można ją było zaakceptować nawet kierunkowo.

Realizacja działań zaplanowanych w zakresie rozwoju budownictwa społecznego oraz rozwiązywania problemu bezdomności będą trudne do przeprowadzenia w sytuacji, kiedy środki finansowe przeznaczane na te cele są w ostatnich latach ograniczane. „Solidarność” ostrzega, że źródła finansowe planowanych działań są konsekwentnie redukowane, tak więc ambitne plany rozwoju budownictwa społecznego przedstawione w KPPUiWS mogą pozostać „martwymi” zapisami.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”. Tytuł pochodzi od redakcji „Nowego Obywatela”.