Cięcia uderzają w najsłabszych

Cięcia uderzają w najsłabszych

Szczecin, Police, Kwidzyn oraz Mińsk Mazowiecki – m.in. w tych miastach likwidowane są specjalne ośrodki szkolno-wychowawcze dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami. Problemem jest także zwiększanie liczebności klas.

„Nasz Dziennik” pisze, że po cięciach budżetowych samorządy twierdzą, iż nie stać ich na utrzymywanie takich placówek. Argumentują, że nabór uczniów jest mały i że ośrodków nie opłaca się prowadzić (sic!). Dla poważnie chorych dzieci i ich rodziców to prawdziwy dramat – czekają ich dłuższe dojazdy czy mieszkanie w internacie zamiast w domu. – „Sytuacja specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych jest patowa. To ofiary łatania dziury budżetowej przez ministra Rostowskiego. Klasy w tych ośrodkach są przeładowane, niekiedy nawet łączone, placówki przenosi się w inne miejsca. Będę się domagał zwołania nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji w tej sprawie” – mówi poseł Sławomir Kłosowski (PiS), wiceprzewodniczący Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Gazeta przywołuje historię Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Piasecznie, zajmującego się ponad setką uczniów w wieku 7-24 lata, upośledzonych umysłowo w stopniu lekkim, umiarkowanym, z autyzmem, w tym z zespołem Aspergera, oraz z upośledzeniami sprzężonymi. Starostwo, które od ponad roku bezskutecznie szuka środków na remont szkoły, rozważa przeniesienie jej do odległego o 15 km Konstancina-Jeziorny. Szacowany koszt  remontu to 1,5 mln zł, w kasie urzędu na inwestycje zarezerwowano zaledwie 220 tys. zł.

Strukturę piaseczyńskiego ośrodka tworzą: szkoła podstawowa, gimnazjum, szkoła zawodowa (kształcąca kucharzy i pracowników pomocniczych obsługi hotelowej), liceum specjalne dla dzieci autystycznych oraz internat. Placówka oferuje wachlarz zajęć rewalidacyjnych, terapeutycznych i kompensacyjno-wyrównawczych. Działa koło teatralne i ekologiczne, są bezpłatne zajęcia logopedyczne i gimnastyka korekcyjna. Rodzice i dyrekcja zapewniają, że placówka jest bezpieczna, spełnia wszystkie normy i może funkcjonować.

Dyrektor Maria Zakościelna uważa, że niezaprzeczalnym atutem szkoły jest lokalizacja – na uboczu miasta, skąd jednak wszędzie jest blisko, dzięki czemu uczniowie mogą brać udział w licznych wydarzeniach kulturalnych, uspołeczniać się. Ponadto w sąsiedztwie znajduje się szpital, co dla wielu dzieci jest niezwykle ważne, a rodzicom daje poczucie bezpieczeństwa. Z kolei ośrodek w Konstancinie-Jeziornie ma sale nieprzystosowane do zajęć z niepełnosprawnymi dziećmi; nie ma też kuchni ani stołówki, które nie tylko muszą być dostosowane do ich potrzeb oraz specjalnych diet, lecz także do nauki i praktyk uczniów kształcących się w zawodzie kucharza. Nie wiadomo, czy znajdą się pieniądze na niezbędne adaptacje.

Największym problemem pozostaje jednak lokalizacja. – „Szkoła w Konstancinie-Jeziornie leży na samym skraju powiatu. Ta szkoła jest nie po drodze nikomu – ani dzieciom, ani rodzicom dojeżdżającym co dzień do pracy np. do Warszawy. Szkoła w Konstancinie jest źle skomunikowana. Znam sytuację, że dziecko wsiada do busa o godz. 6.40, żeby dotrzeć do Piaseczna. W razie przeniesienia szkoły będzie musiało wstać jeszcze pół godziny wcześniej. Do tego dochodzą względy psychologiczne. Osoby z upośledzeniem umysłowym gorzej znoszą zmiany, potrzebują bardzo dużo czasu na aklimatyzację w nowym miejscu” – mówi Agnieszka Niczyporuk, mama 10-letniej Laury chorej na autyzm.

„Nasz Dziennik” pisze ponadto, że w ośrodkach dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami coraz częściej dochodzi do łączenia klas (np. dzieci z czwartej klasy podstawówki uczą się wspólnie ze starszymi o rok kolegami), co utrudnia naukę oraz nauczanie. Prawo dopuszcza, by w klasie było od 10 do 16 uczniów (dotyczy to upośledzonych w stopniu lekkim); coraz częściej dyrektorzy, w ramach oszczędności, decydują się na klasy 16-osobowe, do których uczęszczają dzieci z dwóch roczników.

– „Rozporządzenie ministra jest tu na rękę samorządom. Mamy sygnały, że samorządy łączą klasy i zwalniają nauczycieli, mało tego – zwalniają nauczycieli, nie łącząc klas, a te godziny dają innym nauczycielom jako godziny nadliczbowe. W ten sposób mamy 90 tys. etatów nauczycielskich w godzinach nadliczbowych” – mówi szef oświatowej „Solidarności” Ryszard Proksa. Jednak zdaniem Zakościelnej o łączeniu klas często decydują względy czysto organizacyjne – rzadko bowiem jest taki nabór, szczególnie wśród młodszych dzieci, by można było utworzyć od razu pełną klasę. Dzieci zgłaszają się do ośrodków w ciągu całego roku i wtedy można tworzyć następne klasy, co wymaga jednak zgody starostwa.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Internetowa premiera „Mojego miejsca”

Internetowa premiera „Mojego miejsca”

Po dwóch miesiącach kameralnych pokazów nadszedł czas, by film o aktywności obywatelskiej, przygotowany z inspiracji Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom”, został udostępniony wszystkim internautom.

Obraz, dostępny w Sieci pod tym adresem, jest półgodzinnym dokumentem poświęconym pięciu inicjatywom o charakterze członkowskim i demokratycznym. Są to:

  • Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie
  • Związek Zawodowy Meblarzy RP
  • Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba”
  • Stowarzyszenie „Pakt dla Kultury”
  • Związek Zawodowy Rolników RP „Solidarni”

„Moje miejsce” zostało przygotowane przez Marcina Gwardę oraz One Light Films w ramach kampanii „My Obywatele”, poświęconej popularyzacji idei oddolnego stowarzyszania się. Więcej można się dowiedzieć przechodząc na tę stronę.

Film „Pogotowie Obywatelskie”, również będący częścią wspomnianego projektu, można obejrzeć klikając tutaj.

Oba dokumenty można umieszczać – w niezmienionej postaci – na stronach WWW, wykorzystywać do pokazów filmowych, wyświetlać w telewizjach kablowych (w tym komercyjnych) itd.

NIK o zarządzaniu kryzysowym

NIK o zarządzaniu kryzysowym

Polska ma wciąż problemy ze zbudowaniem spójnego systemu rozwiązywania sytuacji kryzysowych. Obok siebie działają struktury zarządzania kryzysowego oraz formacje obrony cywilnej – ich zadania dublują się, a kompetencje nakładają. W dodatku kluczowe elementy systemu mają poważne braki.

System powiadamiania ratunkowego (telefon alarmowy 112) jest wprowadzany w sposób niezgodny z przyjętymi prawem założeniami:

  • Centra powiadamiania ratunkowego pełnią rolę jedynie centrów telefonicznych – zatrudniono w nich operatorów numerów alarmowych, którzy przyjmują zgłoszenia i przekazują je dalej do właściwych służb. Natomiast nie przyjęły one funkcji dyspozytorskich (dysponowanie siłami i kierowanie akcjami ratowniczymi), mimo że właśnie to było podwaliną reformy.
  • Wciąż występują trudności z elektroniczną integracją formularzy dotyczących zdarzenia wypełnianych przez operatorów z formularzami dyspozytorów poszczególnych służb. W efekcie powoduje to konieczność ponownego zbierania danych o zdarzeniu przez dyspozytora.
  • Ustawa o ochronie przeciwpożarowej przewiduje, że system powiadamiania ma być budowany na szczeblu powiatowym i wojewódzkim. W większości województw jest budowany tylko na szczeblu wojewódzkim, w dodatku bez wymaganego ustawą wspólnego stanowiska kierowania komendanta wojewódzkiego PSP i lekarza koordynatora ratownictwa medycznego.
  • Wciąż opóźnia się wdrożenie rozwiązań teleinformatycznych, które umożliwiłyby odpowiednim służbom otrzymywanie natychmiastowych informacji o lokalizacji osób dzwoniących na numer 112. Zdaniem NIK nierealne jest terminowe (czyli do końca 2013 r.) wprowadzenie pełnej funkcjonalności centrów powiadamiania ratunkowego.

Izba dopatrzyła się również nieprawidłowości w organizacji krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego (ksrg). Minister Spraw Wewnętrznych nie posiadał aktualnej wiedzy o stanie wyposażenia strażaków. Blisko 50 proc. jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej włączonych do ksrg nie mogło brać udziału w bezpośrednich akcjach ratunkowych z powodu problemów ze stabilną obsadą kadrową jednostek.

Struktura i organizacja obrony cywilnej w Polsce pozostaje od wielu lat anachroniczna. Systematycznie maleje liczba jej formacji. Zmniejsza się także liczba osób do niej powołanych. Również wyposażenie, jakim dysponuje obrona, jest niewystarczające (np. drastycznie brakuje punktów likwidacji skażeń), a w dodatku przestarzałe. W ostatnich latach wiele aktów prawnych dotyczących obrony cywilnej przestało obowiązywać, jednak w ich miejsce nie zostały przyjęte nowe regulacje. Zdaniem NIK obecny stan obrony cywilnej uniemożliwia jej sprawne włączenie się do usuwania skutków klęsk żywiołowych, a w przypadku wojny przejęcie zadań związanych z ochroną ludności.

NIK uważa, że istotną przyczyną problemów ze zbudowaniem spójnego systemu ochrony ludności jest rozproszenie rozwiązań dotyczących zadań i struktur w różnych aktach prawnych lub brak odpowiednich regulacji. Odrębnie tworzone są plany zarządzania kryzysowego oraz plany obrony cywilnej kraju, choć dotyczą podobnych kwestii. Przyjęte rozwiązania dublują się, a kompetencje służb nakładają. MSW (wcześniej MSWiA) wraz z Szefem Obrony Cywilnej Kraju pracują nad kompleksową ustawą o ochronie ludności od 2006 roku. Nie widać jednak końca tych prac. Zdaniem NIK należy szybko rozważyć, czy zadania obrony cywilnej, biorąc pod uwagę jej obecny stan, nie powinny zostać przejęte przez działające na co dzień służby ratownicze.

NIK o zarządzaniu kryzysowym – informacje szczegółowe (plik PDF)

NIK o zarządzaniu kryzysowym – załączniki (plik PDF)

Materiały audiowizualne dla radia, TV i portali internetowych

_____

Przedruk za stroną Najwyższej Izby Kontroli

Oświadczenie trzech central związkowych

Oświadczenie trzech central związkowych

W związku z zaproszeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej na plenarne posiedzenie Komisji Trójstronnej, które ma się odbyć 20 września, informujemy, że reprezentatywne centrale związkowe („Solidarność”, OPZZ i Forum ZZ) zawiesiły swój udział w tym gremium, uznając dialog w Komisji za pozorowany.

Warunkiem powrotu strony związkowej do jakichkolwiek rozmów jest wycofanie ostatniej nowelizacji Kodeksu Pracy oraz odwołanie ze stanowiska przewodniczącego Komisji Trójstronnej i Ministra Pracy pana Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Ponieważ żaden z tych warunków nie został spełniony, skierowane do nas zaproszenie jest bezprzedmiotowe.

NSZZ „Solidarność”, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, Forum Związków Zawodowych

Warszawa, 16 września 2013 r.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”