Koniec z grzechem marnotrawstwa

Koniec z grzechem marnotrawstwa

W październiku zaczną obowiązywać przepisy zwalniające sklepy z podatku od żywności oddawanej potrzebującym. Dotychczas gigantyczne nadwyżki np. dużych sieci handlowych lądowały w śmietnikach.

„Dziennik Polski” pisze, że jak dotąd dla właścicieli sklepów bardziej opłacalne było wyrzucanie jedzenia niż przekazywanie go na cel charytatywny. – „Teraz sytuacja zmieni się diametralnie” – zapewnia Andrzej Faliński, szef Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Organizacja, która zrzesza największe działające w Polsce sieci marketów (m.in. Tesco, Carrefour, Auchan czy Biedronka) już zadeklarowała, iż większość produktów nadających się do spożycia, ale z kończącą się datą przydatności, będzie przekazywanych potrzebującym.

Jak wylicza dziennik, chodzi o niebagatelne ilości, bowiem POHiD szacuje, że rocznie marnuje się ok. 300 tys. ton dobrego jedzenia. To czterokrotnie więcej niż w całym 2012 r. była w stanie dostarczyć Federacja Polskich Banków Żywności do ok. 1,7 mln ubogich osób z całego kraju.

Obecnie podatek przy oddawaniu żywności potrzebującym, w zależności od produktu, wynosi od 5 do 23 proc. jego wartości.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Rząd naprawi błąd

Rząd naprawi błąd

Najmniej 520, najwięcej 820 zł – tyle wynosić będą zasiłki dla opiekunów osób niepełnosprawnych, którzy odzyskają prawo do takiej pomocy.

RMF FM przypomina, że w lipcu rząd odebrał zasiłki pielęgnacyjne części osób, które opiekowały się swoimi krewnymi potrzebującymi pomocy. To, kto i na jakich zasadach ponownie dostanie świadczenie, zależeć będzie od stopnia samodzielności podopiecznego, wyrażonej w tzw. skali Barthel (im lepszy wynik, tym większa samodzielność). Na najniższy zasiłek będą mogli liczyć opiekunowie niepełnosprawnych, którzy uzyskają 60 punktów w stustopniowej skali, najwyższe zasiłki – opiekunowie osób z największym stopniem niepełnosprawności. Ci ostatni na razie będą mogli liczyć na 820 zł, jednak jak obiecuje minister pracy i polityki społecznej w przyszłości kwota ta ulegnie zwiększeniu. – „Te widełki powinny być do wysokości docelowo płacy minimalnej. Ale podkreślam, docelowo, żeby nie wzbudzić tu zbyt entuzjastycznych emocji” – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz. Przypomnijmy, że obecnie płaca minimalna wynosi 1600 zł.

Minister tłumaczy, że nowa ustawa zakończy podział na rodziców dzieci niepełnosprawnych i opiekunów osób starszych; co istotne, całkowicie zniknie też kryterium dochodowe. Projekt nowych przepisów ma trafić do konsultacji społecznych w ciągu najbliższych tygodni.

Rząd próbuje naprawić błąd, jakim było budzące powszechne oburzenie odebranie świadczeń socjalnych prawie 100 tys. osób. Z dnia na dzień straciły one prawo do 520 zł zasiłku, a nie mają dochodów z pracy (opieka nad osobą zależną w praktyce ją uniemożliwia, poza tym brak zatrudnienia był warunkiem otrzymywania wsparcia; w nowej ustawie ma być on zachowany).

Cięcia uderzają w najsłabszych

Cięcia uderzają w najsłabszych

Szczecin, Police, Kwidzyn oraz Mińsk Mazowiecki – m.in. w tych miastach likwidowane są specjalne ośrodki szkolno-wychowawcze dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami. Problemem jest także zwiększanie liczebności klas.

„Nasz Dziennik” pisze, że po cięciach budżetowych samorządy twierdzą, iż nie stać ich na utrzymywanie takich placówek. Argumentują, że nabór uczniów jest mały i że ośrodków nie opłaca się prowadzić (sic!). Dla poważnie chorych dzieci i ich rodziców to prawdziwy dramat – czekają ich dłuższe dojazdy czy mieszkanie w internacie zamiast w domu. – „Sytuacja specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych jest patowa. To ofiary łatania dziury budżetowej przez ministra Rostowskiego. Klasy w tych ośrodkach są przeładowane, niekiedy nawet łączone, placówki przenosi się w inne miejsca. Będę się domagał zwołania nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji w tej sprawie” – mówi poseł Sławomir Kłosowski (PiS), wiceprzewodniczący Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Gazeta przywołuje historię Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Piasecznie, zajmującego się ponad setką uczniów w wieku 7-24 lata, upośledzonych umysłowo w stopniu lekkim, umiarkowanym, z autyzmem, w tym z zespołem Aspergera, oraz z upośledzeniami sprzężonymi. Starostwo, które od ponad roku bezskutecznie szuka środków na remont szkoły, rozważa przeniesienie jej do odległego o 15 km Konstancina-Jeziorny. Szacowany koszt  remontu to 1,5 mln zł, w kasie urzędu na inwestycje zarezerwowano zaledwie 220 tys. zł.

Strukturę piaseczyńskiego ośrodka tworzą: szkoła podstawowa, gimnazjum, szkoła zawodowa (kształcąca kucharzy i pracowników pomocniczych obsługi hotelowej), liceum specjalne dla dzieci autystycznych oraz internat. Placówka oferuje wachlarz zajęć rewalidacyjnych, terapeutycznych i kompensacyjno-wyrównawczych. Działa koło teatralne i ekologiczne, są bezpłatne zajęcia logopedyczne i gimnastyka korekcyjna. Rodzice i dyrekcja zapewniają, że placówka jest bezpieczna, spełnia wszystkie normy i może funkcjonować.

Dyrektor Maria Zakościelna uważa, że niezaprzeczalnym atutem szkoły jest lokalizacja – na uboczu miasta, skąd jednak wszędzie jest blisko, dzięki czemu uczniowie mogą brać udział w licznych wydarzeniach kulturalnych, uspołeczniać się. Ponadto w sąsiedztwie znajduje się szpital, co dla wielu dzieci jest niezwykle ważne, a rodzicom daje poczucie bezpieczeństwa. Z kolei ośrodek w Konstancinie-Jeziornie ma sale nieprzystosowane do zajęć z niepełnosprawnymi dziećmi; nie ma też kuchni ani stołówki, które nie tylko muszą być dostosowane do ich potrzeb oraz specjalnych diet, lecz także do nauki i praktyk uczniów kształcących się w zawodzie kucharza. Nie wiadomo, czy znajdą się pieniądze na niezbędne adaptacje.

Największym problemem pozostaje jednak lokalizacja. – „Szkoła w Konstancinie-Jeziornie leży na samym skraju powiatu. Ta szkoła jest nie po drodze nikomu – ani dzieciom, ani rodzicom dojeżdżającym co dzień do pracy np. do Warszawy. Szkoła w Konstancinie jest źle skomunikowana. Znam sytuację, że dziecko wsiada do busa o godz. 6.40, żeby dotrzeć do Piaseczna. W razie przeniesienia szkoły będzie musiało wstać jeszcze pół godziny wcześniej. Do tego dochodzą względy psychologiczne. Osoby z upośledzeniem umysłowym gorzej znoszą zmiany, potrzebują bardzo dużo czasu na aklimatyzację w nowym miejscu” – mówi Agnieszka Niczyporuk, mama 10-letniej Laury chorej na autyzm.

„Nasz Dziennik” pisze ponadto, że w ośrodkach dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami coraz częściej dochodzi do łączenia klas (np. dzieci z czwartej klasy podstawówki uczą się wspólnie ze starszymi o rok kolegami), co utrudnia naukę oraz nauczanie. Prawo dopuszcza, by w klasie było od 10 do 16 uczniów (dotyczy to upośledzonych w stopniu lekkim); coraz częściej dyrektorzy, w ramach oszczędności, decydują się na klasy 16-osobowe, do których uczęszczają dzieci z dwóch roczników.

– „Rozporządzenie ministra jest tu na rękę samorządom. Mamy sygnały, że samorządy łączą klasy i zwalniają nauczycieli, mało tego – zwalniają nauczycieli, nie łącząc klas, a te godziny dają innym nauczycielom jako godziny nadliczbowe. W ten sposób mamy 90 tys. etatów nauczycielskich w godzinach nadliczbowych” – mówi szef oświatowej „Solidarności” Ryszard Proksa. Jednak zdaniem Zakościelnej o łączeniu klas często decydują względy czysto organizacyjne – rzadko bowiem jest taki nabór, szczególnie wśród młodszych dzieci, by można było utworzyć od razu pełną klasę. Dzieci zgłaszają się do ośrodków w ciągu całego roku i wtedy można tworzyć następne klasy, co wymaga jednak zgody starostwa.

Internetowa premiera „Mojego miejsca”

Internetowa premiera „Mojego miejsca”

Po dwóch miesiącach kameralnych pokazów nadszedł czas, by film o aktywności obywatelskiej, przygotowany z inspiracji Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom”, został udostępniony wszystkim internautom.

Obraz, dostępny w Sieci pod tym adresem, jest półgodzinnym dokumentem poświęconym pięciu inicjatywom o charakterze członkowskim i demokratycznym. Są to:

  • Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie
  • Związek Zawodowy Meblarzy RP
  • Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba”
  • Stowarzyszenie „Pakt dla Kultury”
  • Związek Zawodowy Rolników RP „Solidarni”

„Moje miejsce” zostało przygotowane przez Marcina Gwardę oraz One Light Films w ramach kampanii „My Obywatele”, poświęconej popularyzacji idei oddolnego stowarzyszania się. Więcej można się dowiedzieć przechodząc na tę stronę.

Film „Pogotowie Obywatelskie”, również będący częścią wspomnianego projektu, można obejrzeć klikając tutaj.

Oba dokumenty można umieszczać – w niezmienionej postaci – na stronach WWW, wykorzystywać do pokazów filmowych, wyświetlać w telewizjach kablowych (w tym komercyjnych) itd.