Wielcy Bracia Pracodawcy

Wielcy Bracia Pracodawcy

Być może wkrótce na rozmowę kwalifikacyjną będzie trzeba zabierać nie tylko CV, ale również wyciąg z konta bankowego i historię kredytową. Pracodawcy chcą bowiem coraz bardziej szczegółowo prześwietlać aplikujących o zatrudnienie.

W wywiadzie dla GazetaPraca.pl Weronika Papucewicz z kancelarii Chajec, Don-Siemion & Żyto wyjaśnia, że przedsiębiorcy oczekują takich zmian w prawie, które dadzą im dostęp do naszej historii kredytowej, a także bez naszej wiedzy będą mogli sprawdzić za pośrednictwem Krajowego Rejestru Karnego, czy byliśmy karani. Obecnie weryfikację karalności można zgodnie z prawem przeprowadzić jedynie w przypadku niektórych zawodów, takich jak lekarz czy sędzia. Co więcej, pracodawca nie może tego zrobić nawet za zgodą pracownika; Sąd Najwyższy orzekł w 2010 r., że mogłaby ona być wymuszana, przy wykorzystaniu przewagi ekonomicznej zatrudniającego nad zatrudnianym.

– „Są zawody, w których trzeba mieć odpowiednie predyspozycje. Kiedy decydujemy się na pracę w armii, to powinniśmy mieć celne oko i mocną psychikę. W sektorze finansowym musimy mieć odpowiedni szacunek do pieniądza. W interesie firmy jest, by jej pracownicy prywatnie czuli się odpowiedzialni ekonomicznie, czego potwierdzeniem jest ich osobisty stosunek do zadłużania się i prowadzenia finansów” – broni pracodawców Weronika Papucewicz. Podkreśla, że takie praktyki są normalne w krajach Europy Zachodniej czy w USA. Jednocześnie przekonuje, że dane pracowników są w Polsce chronione bardziej niż choćby w innych państwach Unii Europejskiej.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ofiary systemu

Ofiary systemu

Niepokojąco rośnie liczba samobójstw – wynika z danych Komendy Głównej Policji. W ubiegłym roku dochodziło do 480 prób samobójczych miesięcznie, w tym jest ich niemal 700.

– „Od 2009 r. liczba samobójstw rośnie, już skoczyła do ponad 6 tys., a tempo wzrostu jest podobne jak w Grecji” – komentuje na łamach „Rzeczpospolitej” socjolog, prof. Maria Jarosz. – „Są one wskaźnikiem kondycji społecznej, także dezintegracji społeczeństwa. Jeżeli ich liczba rośnie, jest to bardzo mocny wskaźnik, że jest źle” – tłumaczy. – „Trudne warunki ekonomiczne, bezrobocie, coraz mniej środków na życie i coraz większa eksploatacja pracownika. To ludzi najbardziej dobija, niektórzy psychicznie nie wytrzymują” – wylicza dziennikowi kryminolog, prof. Brunon Hołyst. – „Tempo życia jest szybkie, narasta wrogość, człowiek człowiekowi staje się wilkiem. Zanika życzliwość i choć ludzie w sytuacjach ekstremalnych się jednoczą, to w życiu codziennym okazują sobie wrogość” – dodaje.

Statystyczny samobójca jest mężczyzną po pięćdziesiątce (co piąty) albo po trzydziestce, zaś najczarniejsze dni to sobota i poniedziałek. Tylko w ciągu pierwszego półrocza br. na życie targnęło się blisko 4,2 tys. osób, z tego 3 tys. skutecznie. W całym roku ubiegłym było 5,7 tys. prób samobójczych, a zgonów w ich wyniku – 4,1 tys. Eksperci dodają, że policyjne dane są niekompletne, a samobójczy charakter ma jeszcze większy odsetek zgonów.

Kolej-na katastrofa?

Kolej-na katastrofa?

Trwają przymiarki do prywatyzacji PKP Cargo, ostatniej dochodowej spółki kolejowej, będącej drugim przewoźnikiem towarowym w Europie.

– „Normalnie prywatyzacja ma służyć podniesieniu wartości spółki, lepszej obsłudze klientów, pozyskaniu środków na inwestycje. Tutaj jedynym celem prywatyzacji jest jak najszybsza sprzedaż i pozyskanie środków na bieżące zapłaty długów, które ma PKP. Chodzi o 4,3 mld zł. Dlatego jeszcze w tym roku mniejszościowy pakiet akcji ma wejść na giełdę. Z tego co wiem, żadne koleje w Europie nie są notowane na giełdzie” – skomentował na antenie Radia WNET Czesław Warsewicz, redaktor portalu nakolei.pl, były prezes PKP Intercity.

Zwłaszcza w tym momencie prywatyzacja PKP Cargo nie jest dobrym rozwiązaniem. Po pierwsze, na giełdzie nie ma koniunktury, dlatego spodziewana cena 2 mld zł jest zdaniem Warsewicza wartością zaniżoną. Tym bardziej, że wyliczenia nie obejmują wartości rynku i jego dochodowości, a to jest kluczowe w tego typu firmach – sam majątek można dosyć szybko odtworzyć. Po drugie, po sprzedaży zostaniemy tylko z obciążeniami, tzn. utrzymaniem infrastruktury i przewozami pasażerskimi. Zdaniem rozmówcy WNET w naszym kraju nie ma długofalowej strategii rozwoju kolejnictwa. Przykładem jest sprawa Pendolino: zakupiono nowoczesne pociągi, a nie ma infrastruktury do ich obsługi.

Zapowiedź sprzedaży PKP Cargo zaniepokoiła związkowców, którzy wystosowali list do Donalda Tuska. Apelują w nim o kontrolę procesu przygotowań spółki do prywatyzacji i uratowanie Skarbu Państwa przed ogromnymi szkodami finansowymi, jakie wynikną z półdarmowej i prowadzonej w sposób nieprzejrzysty prywatyzacji. Piszą również, że premier może się przyczynić do uratowania miejsc pracy na polskiej kolei.

Tutaj można odsłuchać wspomnianego wywiadu radiowego.

Obszerny tekst o kolejnictwie przeczytać można w numerze z lata 2013.

Jest rząd do odwołania.

Jest rząd do odwołania.

Związkowcy z „Solidarności” ruszyli z akcją zbierania podpisów w sprawie skrócenia kadencji Sejmu. Nawołują o wsparcie w tej sprawie.

Poniżej przedrukowujemy list w tej sprawie, opublikowany na stronie NSZZ „Solidarność” przez przewodniczącego związku.

* * *

Koleżanki i Koledzy! Manifestacja pokazała nie tylko naszą siłę i determinację, ale również – a może przede wszystkim – ogromne poparcie i zaufanie społeczeństwa, które oczekuje zmian. To pokazuje, że „Solidarność” i pozostałe związki zawodowe są dzisiaj jedyną realną siłą zdolną do przeciwstawienia się złej polityce prowadzonej w Warszawie na ulicy Wiejskiej.

To duże zobowiązanie. Nie wolno nam go zawieść.

Podczas finału akcji „Dość lekceważenia społeczeństwa” 14 września ogłosiliśmy na Placu Zamkowym, że będziemy zbierać podpisy pod petycją o skrócenie kadencji Sejmu, potocznie nazywaną też petycją o samorozwiązanie Sejmu. Nadszedł czas, aby z całą mocą uruchomić tę akcję.

Petycja z formalnego punktu widzenia nie ma mocy prawnej. To znaczy, że nie jest dla posłów wiążąca. Ale jeśli uda nam się zebrać znaczącą liczbę podpisów, politycy nie będą mogli zignorować tego głosu. Dlatego warto zaangażować się w to przedsięwzięcie, bo będzie to ważny środek nacisku na władzę, która prędzej czy później musi zacząć słuchać swoich obywateli.

Zwracam się do wszystkich struktur naszego Związku, naszych sympatyków, do organizacji, stowarzyszeń, inicjatyw obywatelskich oraz do wszystkich, którzy chcą zmiany obecnej władzy, o poparcie naszej akcji. Petycję z listą na podpisy można pobrać ze strony głównej (http://www.solidarnosc.org.pl/zbieramy-podpisy.html) w formie elektronicznej lub bezpośrednio w Zarządach Regionów NSZZ „Solidarność”.

Piotr Duda