Pogadajmy o energii

Pogadajmy o energii

Zieloni opublikowali stanowisko w sprawie planowanej ustawy o odnawialnych źródłach energii. Choć wydaje się zbyt radykalne zwłaszcza w stosunku do istniejącej energetyki opartej na węglu, zwraca uwagę na ważne kwestie społeczne i ekologiczne.

Poniżej publikujemy w całości informację prasową przesłaną przez partię.

* * *

Skandal wokół prawa o OZE

Partia Zieloni domaga się, by nowe prawo o odnawialnych źródłach energii (OZE) służyło społeczeństwu i środowisku oraz małym i średnim przedsiębiorstwom, a nie wielkim koncernom zatruwającym atmosferę.

Partia Zieloni ostro skrytykowała założenia do nowej ustawy o odnawialnych źródłach energii, które rząd przedstawił 17 września br., a także sam tryb prac nad ustawą. W nowych założeniach do ustawy nie uwzględnia się w ogóle rynku energii, a jedynym kryterium są kwestie finansowe. Zamiast stałych taryf gwarantowanych dla małych i średnich producentów rząd zamierza wprowadzić nieefektywny system aukcyjny premiujący wyłącznie duże korporacje. Partia Zieloni domaga się, by nowe prawo o odnawialnych źródłach energii służyło społeczeństwu i środowisku oraz małym i średnim przedsiębiorstwom, a nie wielkim koncernom zatruwającym atmosferę.

Nie ulega wątpliwości, że obecny establishment (rząd, ministrowie i koalicyjni posłowie i posłanki) bronią korporacji zamiast interesów konsumentek i konsumentów; chronią państwowych monopolistów energetycznych przed konkurencją odnawialnej energetyki obywatelskiej.

– „Zupełnie niezrozumiałe są powody, dla których rząd wyrzucił do kosza efekt trzyletnich prac nad ustawą o odnawialnych źródłach energii i powołał wąski zespół, który opracował nowe założenia bez konsultacji ze środowiskiem producentów energetyki odnawialnej” – powiedziała Agnieszka Grzybek, przewodnicząca Partii Zieloni. – „O ile tamten projekt, wciąż niedoskonały, dawał nadzieję na w miarę szybki rozwój energetyki odnawialnej z wykorzystaniem różnych technologii i uwarunkowań Polski, o tyle te nowe »założenia do założeń ustawy« zostały stworzone pod dyktando dużych koncernów. Zamiast przepisywać do ustawy niedziałający system holenderski, rząd powinien przeprowadzić szerokie konsultacje z organizacjami od lat promującymi energetykę odnawialną”.

– „System aukcyjny funkcjonuje raptem w trzech krajach europejskich: Wielkiej Brytanii, Holandii i Włoszech, ale jest nieefektywny, ponieważ nie powoduje wzrostu mocy. Zamiast wprowadzić rozwiązania, które rzeczywiście zwiększą produkcję energii ze źródeł odnawialnych, rząd blokuje rozwój energetyki odnawialnej” – stwierdził Adam Ostolski, przewodniczący Partii Zieloni. – „Przyszłością jest rozproszona, obywatelska energetyka odnawialna. Ustawa o OZE powinna przede wszystkim wspierać średnie i małe przedsiębiorstwa oraz prosumentów, czyli indywidualnych producentów energii, i stawiać na rozwój różnych technologii, tak aby rzeczywiście spełnić wymogi prawa unijnego”.

Partia Zieloni stanowczo potępia krótkowzroczne działania rządu, szczególnie:

  • Sposób prowadzenia prac nad ustawą o odnawialnych źródłach energii,
  • Opóźnienie we wdrożeniu prawa europejskiego,
  • Kontynuację ekonomicznie bezsensownej i ekologicznie szkodliwej polityki wspierania spalania biomasy z węglem,
  • Ignorowanie głosu środowiska związanego z OZE.

Uważamy, że należy:

  • Odejść od dotowania i wspierania (w sposób jawny i ukryty, np. pod postacią zwiększonych kosztów leczenia) szkodliwej dla ludzi i środowiska energetyki opartej na węglu, zrezygnować z wątpliwego ekonomicznie i ekologicznie programu budowy energetyki jądrowej oraz wierceń służących wydobyciu gazu łupkowego, stanowiących zagrożenie dla wód gruntowych;
  • Przeznaczyć uwolnione środki na rzeczywiste wsparcie czystej energetyki odnawialnej, z taryfami gwarantowanymi dla małych i średnich producentów przez okres co najmniej 20 lat;
  • Zagwarantować możliwość opłacalnego produkowania energii odnawialnej przez wszystkie obywatelki i obywateli – prosumentów, z obowiązkiem wykupu nadwyżek przez zakład energetyczny;
  • Stworzyć zachęty podatkowe i inne, celem wspierania krajowych producentów związanych z branżą energetyki odnawialnej;
  • Stworzyć ramy prawne i ekonomiczne na rzecz rozwoju przydomowych systemów magazynowania energii ze źródeł odnawialnych.

Zieloni apelują do premiera Tuska o radykalną zmianę założeń nowej ustawy o odnawialnych źródłach energii, tak aby Polki i Polacy faktycznie mogli odnieść ekologiczne i ekonomiczne korzyści z rozwoju rozproszonej i przyjaznej środowisku energetyki. Partia Zieloni doskonale rozumie długoterminowe interesy kraju, potrzeby społeczeństwa i wymogi środowiska, dlatego możemy służyć rządowi nieodpłatną pomocą merytoryczną przy pracach nad ustawą, jeśli rząd sobie z nią nie radzi.

Kontakt w sprawie: Artur Wieczorek, Biuro Prasowe: artur.wieczorek@zieloni2004.pl, tel. +48 536 294 373.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Komunikat po sztabie protestacyjnym w Katowicach

Komunikat po sztabie protestacyjnym w Katowicach

Obradujący dzisiaj w Katowicach sztab protestacyjny NSZZ „Solidarność” ocenia, że rząd odrzucił wszystkie związkowe postulaty zgłaszane podczas wrześniowych dni protestu. W związku z tym akcje protestacyjne będą kontynuowane.

W pierwszej kolejności przeprowadzone zostaną regionalne manifestacje. Pierwsza odbędzie się 9 listopada w Gdańsku.

Niezależnie od powyższego „Solidarność” zaproponuje pozostałym reprezentatywnym centralom związkowym wspólne akcje przeciwko antypracowniczej polityce rządu. O decyzjach poinformujemy wspólnie z OPZZ i Forum Związków Zawodowych.

Spór z antypracowniczym rządem zostanie przeniesiony na forum międzynarodowe.

„Solidarność” podtrzymuje swoje zawieszenie w pracach Komisji Trójstronnej, nadal deklarując gotowość do rozmów dwustronnych z rządem na temat realizacji postulatów. Obecna formuła funkcjonowania Komisji wyczerpała się i bez zdefiniowania jej na nowo nie ma możliwości powrotu do niej. Dotyczy to również Wojewódzkich Komisji Dialogu Społecznego.

„Solidarność” nie wyklucza również dwustronnych rozmów z organizacjami pracodawców idących w kierunku naprawy dialogu społecznego, zmierzającego do wzmocnienia możliwości zwiększenia znaczenia ponadzakładowych układów zbiorowych.

Marek Lewandowski
Rzecznik prasowy Przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”

NIK o realizacji projektów edukacyjnych ze środków UE

NIK o realizacji projektów edukacyjnych ze środków UE

Do połowy bieżącego roku większość projektów mających usprawnić polski system oświaty nie była w pełni zrealizowana. Zbyt wolno przebiega proces wykorzystania środków UE przeznaczonych na ten cel. W ocenie NIK Ministerstwo Edukacji Narodowej nie ma jasno określonej strategii spożytkowania tych pieniędzy.

Najwyższa Izba Kontroli objęła audytem 21 projektów edukacyjnych, realizowanych w ramach priorytetu Wysoka jakość systemu oświaty. Priorytet ten jest częścią Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (PO KL) [1], będącego elementem polityki polskiego rządu na rzecz zwiększenia zatrudnienia i szansą na wykorzystanie środków Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS).

W ocenie Izby zaawansowanie prac nad wdrożeniem priorytetu Wysoka jakość systemu oświaty jest niskie, co stwarza zagrożenie, że przyznane środki unijne nie zostaną w pełni wykorzystane. Według danych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego na dzień 30 czerwca 2013 r. z kwoty prawie 3,4 mld zł  zakontraktowano ok. 80 proc. środków.

Izba negatywnie oceniła kolejne zmiany wprowadzane przez MEN, zwłaszcza dotyczące lokowania środków. Środki publiczne na finansowanie projektów w ramach priorytetu III w wysokości ok. 1 mld euro zredukowano łącznie o 26,1 proc. (do kwoty prawie 744 mln euro). Dokonywane przez MEN korekty dotyczyły nie tylko przyznawanych środków. Od początku wdrażania priorytetu do 30 września 2012 r. modyfikacje wprowadzono do 30 spośród 40 projektów systemowych. W 14 przypadkach zmieniano beneficjentów, w 17 terminy realizacji, a w 21 wysokość lokowanych środków. Zdaniem NIK takie działania Ministerstwa wskazują na brak jasno określonej koncepcji wykorzystania środków unijnych, a także nieumiejętne rozpoznanie potrzeb beneficjentów.

Przeciągający się proces zawierania przez MEN i Ośrodek Rozwoju Edukacji umów z beneficjentami prowadził do opóźnień w realizacji poszczególnych projektów. W niektórych przypadkach umowy podpisywano z 16-, a nawet 20-miesięcznym opóźnieniem. Poza tym Instytucje Pośredniczące nieterminowo weryfikowały składane przez beneficjentów wnioski o płatność, co negatywnie odbijało się na wysokości wydatków przekazywanych do certyfikacji – do końca I półrocza 2013 r. było to zaledwie 46 procent.

Ocena efektów realizacji projektów w ramach priorytetu Wysoka jakość systemu oświaty była utrudniona, ponieważ ani Instytucje Pośredniczące, ani beneficjenci nie sprawdzali, w jaki sposób uczestnicy projektów wykorzystywali nabytą wiedzę i umiejętności. Ponadto przyjęte wskaźniki rezultatu nie pozwalały na stwierdzenie, czy projekty te przyczynią się do poprawy sytuacji w polskim systemie oświaty. Do czasu zakończenia kontroli brakowało też bazy danych ostatecznych beneficjentów, w tym szkół. Taka baza pozwalałaby na ocenę wpływu projektów na poziom systemu oświaty, głównie pod kątem efektywności wydanych środków.

Inspektorzy NIK zwrócili uwagę, że wskaźniki dla wielu celów szczegółowych nie zostały zrealizowane. Jednym z przykładów jest liczba szkół, w których upowszechniono narzędzie EWD (Edukacyjna Wartość Dodana) [2]. Planowano zastosowanie tego narzędzia w przypadku 30 499 szkół, natomiast plan zrealizowano tylko w jednej trzeciej z nich (10 154 szkół ). Niepokoi też fakt, że w ani jednej instytucji nie wprowadzono pilotażu w zakresie unowocześnionego systemu doskonalenia nauczycieli (zgodnie z założeniami miało to być 5840 szkół i przedszkoli). Powodem było przystąpienie do realizacji zadania dopiero pod koniec 2012 roku.

[1] Program Operacyjny Kapitał Ludzki (PO KL) jest częścią Narodowych Strategicznych Ram Odniesienia 2007-2013 – strategicznego dokumentu opracowanego przez Polskę na podstawie  wytycznych Wspólnoty Europejskiej. Dokument ten określa priorytety, obszary wykorzystania i system wdrażania funduszy unijnych, w tym Europejskiego Funduszu Społecznego.

[2] Edukacyjna Wartość Dodana (EWD) – narzędzie pozwalające na ocenę przyrostu zdolności i umiejętności w wyniku procesu dydaktycznego.

NIK o realizacji projektów edukacyjnych ze środków UE – informacje szczegółowe (plik PDF)

_____

Przedruk za stroną Najwyższej Izby Kontroli

Witajcie w Polsce

Witajcie w Polsce

Grzegorz Hajdarowicz, który jeszcze niedawno sponsorował prasowe zabawy tzw. nowej lewicy, okazuje się mistrzem obchodzenia praw pracowniczych.

„Dziennik Gazeta Prawna” pisze, że załoga tytułów wydawanych przez biznesmena (m.in. „Rzeczpospolita” i „Parkiet”) otrzymała na początku października „propozycję”: zwolnijcie się z pracy, a my zatrudnimy na nowych warunkach potrzebnych specjalistów w nowo utworzonych spółkach. Chodziło o to, by w ramach restrukturyzacji uniknąć zwolnień grupowych, gdyż ich przeprowadzenie wymaga negocjacji ze związkami zawodowymi. Poza tym, nawet utrzymanie planów co do zakresu zwolnień grupowych i wypłacenie odpraw jedynie na ustawowym poziomie oznacza dla firmy poważny wydatek.

Dlatego firma Gremi Media zawarła z potrzebnymi jej osobami „honorową” umowę: odchodzą z pracy za porozumieniem stron, a następnie dostają etaty w nowych spółkach, w których zatrudnienie nie przekracza 20 osób. Nowe wynagrodzenie ustalono jako bliskie płacy minimalnej, obowiązki zapisane w kilkuzdaniowym kontrakcie dotyczą prac administracyjno-biurowych. Oczywiście głównym zajęciem dziennikarzy pozostanie zdobywanie informacji i pisanie tekstów, jednak będzie się to działo na podstawie odrębnej umowy o dzieło, ok. 25-stronicowej i zawierającej liczne kruczki prawne. Celem jest oczywiście uniknięcie oskładkowania. Umowa przewiduje ponadto m.in. zakaz konkurencji w trakcie swojego trwania i po jego zakończeniu oraz karę 5 tys. zł za ujawnienie jakichkolwiek informacji odnoszących się do zleceniodawcy, czyli spółki Gremi Business Communication.

W specyficznej sytuacji znalazły się osoby, które nie otrzymały propozycji przejścia do nowo utworzonych spółek i związania się umową o dzieło z Gremi Business Communication. Te osoby mają trafić do spółki Uważam Rze, której siedzibą mają być pomieszczenia byłej drukarni w Raszynie, czyli na odległych peryferiach Warszawy. Te osoby, aby znaleźć się we wspomnianej spółce, nie musiały czekać na wypowiedzenie dotychczasowych umów o pracę czy rozstać się z redakcją za porozumieniem stron. Właściciel postanowił, że zbędni pracownicy zmienią pracodawcę w trybie art. 231 Kodeksu pracy, czyli w następstwie przejścia zakładu pracy lub jego części na inny podmiot.

Ten punkt całej operacji budzi najwięcej emocji i protestów. Zatrudnieni otrzymali informację, że przejście do spółki wydającej „Uważam Rze” dotyczyć będzie części redakcji, która jest związana z wydawaniem periodyków „Uważam Rze” i „Uważam Rze Historia”, tymczasem zawiadomienia o przeniesieniu dostały także osoby pracujące w Gremi Media w innych częściach przedsiębiorstwa, m.in. w działach redakcji: online, ekonomia, prawo, sekretariat. Przeniesieni obawiają się, że wkrótce stracą zatrudnienie, bo ich nowy pracodawca może zostać zlikwidowany ze względu na złe wyniki.

Działający w redakcji NSZZ „Solidarność” protestował i pisał w tej sprawie do właścicieli. Jego zdaniem wybiórcze przekazywanie pracowników do innego pracodawcy jest niezgodne z prawem. Związkowcy powoływali się na orzecznictwo Sądu Najwyższego, zgodnie z którym w sytuacji, w której zatrudniony wykonuje zadania na rzecz różnych części (jednostek) dotychczasowego zakładu pracy, decydujące znaczenie ma stopień jego związania z poszczególnymi jednostkami. Nie można bowiem uznać, że skoro obowiązki pracownika wiążą się z całością przedsiębiorstwa dotychczasowej firmy, to decyzja o tym, czy nastąpiła zmiana zatrudniającego, zostaje pozostawiona uznaniu pracodawców. Zdaniem SN w przypadku, gdy ustalenie związania pracownika z przejętą częścią zakładu okaże się niemożliwe, należy przyjąć, że zmiana zatrudniającego go nie dotyczy. Protesty „Solidarności” nie przyniosły jednak efektu.

Sytuację w „Rzeczpospolitej” bada już Okręgowy Inspektorat Pracy w Warszawie. Niezależnie od wyników kontroli pracownicy, którzy uważają, że pracodawca naruszył w całej procedurze prawo, mogą skarżyć się do sądu pracy.

„Przeniesienie niewygodnych pracowników do jednej spółki, może przynieść wydawcy »Rzeczpospolitej« korzyści. Pozwoli pozbyć się związków zawodowych i rady pracowników. Nie ma ryzyka, by w nowych spółkach powstały choćby małe reprezentacje. Próby zawiązania związków będą mogły być łatwo spacyfikowane ze względu na rozbicie załogi” – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Przypomina także, że rada pracowników nie odradza się w nowej spółce w przypadku przejścia części zakładu – zatrudnieni muszą ją wybrać od nowa. Przejmujący pracodawca ma obowiązek zorganizowania wyborów na wniosek 10 proc. pracowników, o ile zatrudnia co najmniej 50 osób.