Głos odrębny w sprawie 11 listopada

Głos odrębny w sprawie 11 listopada

Grupa aktywistów i aktywistek z różnych środowisk lewicowych (choć nie tylko) zabrała głos w sprawie wydarzeń, które miały miejsce w stolicy 11 listopada.

* * *

My, niżej podpisani, potępiamy ataki bojówkarzy, do jakich doszło podczas tegorocznego Marszu Niepodległości, w szczególności na warszawskie squaty „Syrena” i „Przychodnia”, oraz solidaryzujemy się z poszkodowanymi. Sprzeciwiamy się próbom rysowania w przekazach medialnych i wypowiedziach organizatorów Marszu Niepodległości symetrii pomiędzy napadającymi i napadanymi. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że Marsz Niepodległości wiązał się z atakami na squaty także w minionych latach, to musimy stwierdzić, że mieszkańcy „Syreny” i „Przychodni” mieli prawo do „profilaktycznej defensywy”, zaś policja obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa w zapalnych punktach wokół marszu. Wycofanie się przez służby porządkowe z tych punktów świadczy w najlepszym wypadku o nieudolności władz.

Niezależnie od naszej oceny „blokad antyfaszystowskich”, jakie organizowane były w poprzednich latach, uważamy, że rosnąca w siłę skrajna prawica staje się problemem i poważnym politycznym wyzwaniem. Przy czym najpoważniejsze zagrożenia nie wiążą się z aktami wandalizmu, o których w mediach mówi się bodaj najwięcej, ale z treścią haseł podnoszonych przez narodowych radykałów – nawiązujących do najgorszych tradycji przedwojennych formacji tego rodzaju – oraz z przemocą wymierzoną w ludzi. Martwi nas sytuacja, w której realny i zasadny gniew społeczny jest przez te środowiska przekierowywany na „obcych”. Martwi w dwójnasób, bo z jednej strony konsekwencje ponoszą niewinni ludzie, a z drugiej dlatego, że niezagrożone pozostają rzeczywiste źródła niesprawiedliwości panującego systemu. Przywódcy narodowo-radykalni, choć z przyczyn wizerunkowych odżegnują się od aktów przemocy, w istocie, tak jak wielu podobnych im polityków w całej Europie, w codziennej działalności chętnie opierają się o działalność bojówek, werbują członków i sympatyków w środowiskach nie stroniących od przemocy.

Jednocześnie nie zgadzamy się, by zajścia z 11 listopada wykorzystywać jako podstawę do ograniczania w Polsce praw obywatelskich. Obecna władza niejednokrotnie pokazała, że jest gotowa do takich działań – przypomnijmy chociażby prezydenckie projekty zmian w ustawach o zgromadzeniach i o referendum lokalnym. Nie popieramy delegalizacji Marszu Niepodległości ani organizacji, które za nim stoją, nie popieramy zwiększenia uprawnień policji, zaostrzenia kodeksu karnego i innych ustaw. Mamy świadomość, jak łatwo tego typu rozwiązania mogą zostać wykorzystane przeciwko wszelkim środowiskom niewygodnym dla władzy. Zwalczanie skrajnej prawicy metodami administracyjnymi nie tylko nie rozwiąże stojących za wzrostem jej popularności problemów społecznych (bezrobocia, rosnącego rozwarstwienia społecznego, marginalizacji wielu obszarów kraju), ale i może przyczynić się do radykalizacji postaw oraz metod stosowanych przez jej wyznawców. Wyrażamy także zaniepokojenie sytuacją, w której bierność służb wobec bandytyzmu ustępuje poszukiwaniu kozłów ofiarnych i drakońskim karom dla osób niebiorących udział w aktach przemocy. Do wszystkich tych, którzy sprzeciwiają się działaniom i poglądom radykalnej prawicy, zwracamy się z apelem o szczególną ostrożność w formułowaniu postulatów, które w zamierzeniu mają służyć powstrzymaniu rozwoju faszyzmu, a które w praktyce mogą przyczynić się do rzeczywistej faszyzacji kraju.

Małgorzata Joanna Adamczyk
Anna Albin
Wojciech Albiński
Barbara Audycka
Michał Augustyn
Zofia Bałdyga
Damian Barnat
Ola Bilewicz, Nowe Peryferie
Tomasz Biliczak
Paweł Bravo
Michał Chełmiński
Piotr Ciszewski, Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów
Ignacy Dudkiewicz, redaktor kwartalnika „Kontakt”, wychowawca młodzieży
Klara Duniec
Jacek Drozda, kulturoznawca
Łukasz Drozda
Mateusz Franczak
Karolina Gierszewska, Federacja Anarchistyczna, OZZ Inicjatywa Pracownicza
Anna Głowacka
Daria Gosek
Anna Gotowska
Piotr Graczyk, Kronos, UJ
Łukasz Grajewski
Szymon Graniczka
Aleksander Grynberg
Mikołaj Grynberg
Weronika Grzebalska
Jakub Grzegorczyk, OZZ Inicjatywa Pracownicza
Zofia Herman
Stanisław Heymer
Mikołaj Hnatiuk
Julia Ikonowicz
Tomek Kaczor, Magazyn „Kontakt”
Karol Kleczka
Łukasz Kobeszko
Maciej Konieczny, Zieloni
Jan Kopacz
Ewa Korzeniowska
Magdalena Kozłowska
Dagny Krankowska
Karol Kretkowski
Kuba Krzyżanowski, Zieloni, Kolektyw Fabryka Demokracji
Katarzyna Kucharska-Hornung, Magazyn „Kontakt”
Julia Kubisa
Kamila Kuryło
Katarzyna Kwiatkowska, dziennikarka
Filip Lech
Filip Leśniewicz, Polska Partia Socjalistyczna
Kacper Leśniewicz, dziennikarz
Aleksandra Leyk
Kamil Lipiński
Mateusz Luft, redaktor kwartalnika „Kontakt”
Jakub Łakomy, filozof prawa, Wrocław
Urszula Łobodzińska
Rafał Majka, kulturoznawca, nauczyciel akademicki
Jędrzej Malko
Tadeusz Markiewicz, niwserwis.pl
Łukasz Markuszewski, Kolektyw Fabryka Demokracji
Łukasz Maślanka, Nowe Peryferie
Kuba Maria Mazurkiewicz, Pracownia Struktur Mentalnych
Jan Mencwel, Magazyn „Kontakt”
Wojciech Mejor
Lech Mergler, Prawo do Miasta
Dominika Michalak
Katarzyna Michalczak
Paulina Milewska
Mateusz Mirys, sekretarz krajowy Młodych Socjalistów
Cezary Miżejewski
Agata Młodawska
Krzysztof Mroczko, przewodniczący wrocławskiego PPS
Adam Mrozowicki
Katarzyna Murawska
Judyta Nekanda-Trepka
Agnieszka Niemczyk
Jędrzej Niklas
Mikołaj Niziński
Piotr Nowak, OZZ Inicjatywa Pracownicza
Remigiusz Okraska, redaktor naczelny „Nowego Obywatela” i Lewicowo.pl
Mateusz Olechowski
Julia Olszewska
Magdalena Ostrowska, dziennikarka, nauczycielka akademicka
Dominik Owczarek
Jędrek Owsiński
Robert Pierczyk
Katarzyna Pietrzak
Jacek Plewicki
Krzysztof Posłajko, Nowe Peryferie
Michał Pospiszyl
Jarosław Przęczek, MZZ Meblarzy RP Olsztyn, OPZZ, PPS
Dorota Przygucka
Mateusz Romanowski, „Codziennik Feministyczny”
Jakub Rozenbaum
Ewa Rutkowska
Jarmiła Rybicka
Wiktor Sadłowski, Młodzi Socjaliści, „Na Styku”
Justyna Samolińska, Zieloni
Tomasz Sikora, Warszawska Kooperatywa Spożywcza
Tomasz Sikora, redaktor czasopisma InterAlia
Zuzanna Siwek
Ryszard Skrzypiec, Kobiór
Joanna Sobańska
Marceli Sommer, Nowe Peryferie
Kinga Stańczuk, Nowe Peryferie
Zofia Stopa
Marta Struzik
Szymon Surmacz, Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”
Sonia Szostak
Krzysztof Śpiewla
Jaś Świeczkowski, Młodzi Socjaliści
Zofia Świerżewska
Maria Świerżewska-Franczak
Grzegorz Świerżewski
Aleksander Temkin, Warsztaty Analiz Socjologicznych
Karol Templewicz
Igor Tomana
Misza Tomaszewski, Magazyn „Kontakt”
Marta Trzaskowska
Mateusz Trzeciak, Polska Partia Socjalistyczna
Artur Wieczorek
Krzysztof Wołodźko, „Nowy Obywatel”
Adrian Zandberg
Aleksandra Zarzeczańska
Magdalena Zatorska
Marcelina Zawisza, dziennikarka, przewodnicząca warszawskiego koła Zielonych
Jakub Żaczek
Agnieszka Żałopa
Jacek Żebrowski

Chęć dołączenia do listy sygnatariuszy można zgłaszać pisząc na adres nowe.peryferie@gmail.com.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

A to Szwecja właśnie!

A to Szwecja właśnie!

Podczas gdy w Polsce brakuje miejsc w więzieniach, Skandynawowie zamykają kolejne zakłady penitencjarne. To skutek lepiej przemyślanej polityki karania, a zwłaszcza skutecznej resocjalizacji przestępców.

NaTemat.pl pisze, że w związku z systematycznym spadkiem liczby więźniów od 2004 r. zamknięto już zakłady w szwedzkich miastach Aby, Haja, Batshagen i Kristianstad. Liczba penitencjariuszy spadła najpierw o 1 proc., by w latach 2010–2012 osiągnąć kolejne 6 proc. redukcji; także w tym roku spodziewane jest zmniejszenie liczby więźniów – o dalsze 5–6 proc. W liczącym 9,5 mln mieszkańców kraju jest obecnie tylko ok. 4850 więźniów.

Na tak dobry wynik ma wpływ kilka czynników. Jednym z nich jest roztropna polityka karna, w tym zwłaszcza odchodzenie od kar bezwzględnego więzienia w przypadku niektórych przestępstw i zastępowanie ich karami zastępczymi (podczas gdy w Polsce nadal „za kraty” trafiają całe rzesze „pijanych rowerzystów”, używając skrótu myślowego). Po drugie, więzienia w krajach skandynawskich, w odróżnieniu od polskich, nie są źródłem dalszej demoralizacji osadzonych, lecz miejscem autentycznej resocjalizacji. Skazani mają zapewnione dobre warunki, dostęp do mediów (w tym Internetu), mogą uprawiać sport itd. Przede wszystkim jednak pracują lub uczą się, by po wyjściu z więzienia mieć jakiekolwiek szanse na rynku pracy. Efekt? W recydywę popada mniej niż 30 proc. więźniów, podczas gdy w USA aż 60 proc., a w Wielkiej Brytanii 50 proc.

Mądra polityka państwa przynosi korzyści społeczne, ale i ekonomiczne. Przemiana utrzymywanych z podatków więźniów w produktywnych pracowników sprawia, że w Szwecji jest 5 więźniów na każde 10 tysięcy osób. Dla porównania, w przeludnionych więzieniach w Polsce mamy 222 więźniów na 10 tys. mieszkańców, zaś w Stanach Zjednoczonych wskaźnik ten wynosi aż… 716 .

Więcej o zaletach nordyckiego podejścia do problemów społecznych przeczytać można m.in. tutaj.

Robotnicza nędza

Robotnicza nędza

W zeszłym roku już niemal co dziesiąta rodzina robotnicza żyła poniżej granicy skrajnego ubóstwa, co oznacza wzrost o 1,5 p. proc. w ciągu zaledwie dwóch lat. W tym czasie odsetek skrajnie biednych rodzin nierobotniczych zwiększył się aż dwukrotnie, osiągając 2 proc.

„Dziennik Gazeta Prawna” pisze, że zdaniem prof. Henryka Domańskiego, socjologa z PAN, w tym roku biedy mogło jeszcze trochę przybyć. Minimum egzystencji stosowane do tego typu obliczeń wynosi przy tym zaledwie 1401 zł w przypadku czteroosobowych gospodarstw domowych (z dwójką dzieci do 14. roku życia), zaś w gospodarstwach jednoosobowych jest to zaledwie 519 zł.

Przy wyliczaniu wspomnianej kwoty uwzględnia się jedynie wydatki związane z zaspokojeniem najbardziej niezbędnych potrzeb wiążących się ze skromnym wyżywieniem oraz utrzymaniem małego mieszkania. Minimum egzystencji nie obejmuje natomiast żadnych wydatków związanych z wykonywaniem pracy zawodowej, komunikacją, kulturą i wypoczynkiem, a nawet opłat za telewizję.

Biedy przybyło m.in. ze względu na wzrost bezrobocia – we wrześniu zarejestrowanych osób bez pracy było o ponad 100 tys. więcej niż przed rokiem. Oznacza to nie tylko wzrost rzeszy Polaków bez regularnych dochodów, ale i zachętę dla pracodawców, by oferować niższe wynagrodzenia, skoro chętni do pracy stoją w bardzo długiej kolejce… Ubóstwo dotyka przede wszystkim ludzi o niskim poziomie wykształcenia, pracujących na stanowiskach robotniczych. Coraz uboższe są jednak także rodziny pracowników niebędących robotnikami. – „Dotyczy to przede wszystkim osób z dyplomem wyższej uczelni, które są u progu kariery zawodowej, bez stabilnego zatrudnienia. Odbywają one staże albo wykonują niskopłatne prace, aby zdobyć doświadczenie zawodowe” – twierdzi dr Piotr Broda-Wysocki z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. W związku z eksplozją edukacji samo posiadanie dyplomu wyższej uczelni już nie gwarantuje sukcesu ekonomicznego – podkreśla.

Ubóstwo pracowników nie jest wyłącznie efektem niskich zarobków, lecz może się wiązać np. z dużą liczbą osób w gospodarstwie domowym. Potwierdzają to dane GUS. W ub. roku w skrajnym ubóstwie żyło 26,6 proc. gospodarstw z co najmniej czwórką dzieci. – „Niestety, dziedziczenie biedy pogłębia się w Polsce niezależnie od sytuacji makroekonomicznej kraju” – dodaje prof. Domański.

Nasz wywiad z prof. Henrykiem Domańskim przeczytać można tutaj.

Instrukcja obsługi nowoczesnego człowieka. Jak działać razem?

Instrukcja obsługi nowoczesnego człowieka. Jak działać razem?

Dzisiaj do księgarni w całym kraju trafiła książka „Razem. Rytuały, zalety i zasady współpracy” Richarda Sennetta, objęta patronatem medialnym „Nowego Obywatela”.

Wspomniana pozycja to kontynuacja głośnej „Etyki dobrej roboty”. Tym razem autor skupia się na naturze współpracy, śledzi ewolucję rytuałów wspólnego działania od średniowiecza po dzisiaj. Przekonuje, że szczególnie teraz potrzeba nam, plemiennym mieszkańcom Globalnej Wioski, solidnej umiejętności, jaką jest współpraca.

Razem_Okladka

Współżycie z ludźmi, którzy różnią się od nas rasą, przynależnością etniczną, wyznaniem lub statusem majątkowym, to wyzwanie stojące dziś przed społeczeństwem obywatelskim. Druga cześć trylogii homo faber (obecnie autor pracuje nad trzecią częścią, książką o miastach) to głęboka refleksja na temat kondycji współczesnego człowieka i jego zdolności komunikacyjnych oraz możliwości współdziałania.

Już we wstępie autor podkreśla, że dobry fachowiec-uczony może poświęcać energię na zbudowanie najlepszej możliwej bomby atomowej. Podobnie ludzie znakomicie współpracują przy napadzie rabunkowym. Współdziałanie może oznaczać wiele korzyści, ale tylko od samych ludzi zależy, jak spożytkują wspólny potencjał – wyjaśnia socjolog i zaznacza, że współpraca jest czymś naturalnym dla ludzi i innych zwierząt społecznych – obserwujemy ją w przypadku iskających się szympansów, dzieci budujących zamek na plaży, ludzi układających wspólnie worki z piaskiem gdy nadchodzi powódź […] tendencję do wzajemnego wsparcia mamy w genach – pisze.

Bodźcem do współpracy może być niewystarczalność naszych zasobów jednostkowych, chęć aktywnej komunikacji, zwyczajna niepewność lub strach. Czy jednak już sama chęć podjęcia wspólnych działań oznacza sukces? Richard Sennett stara się wyjaśnić, że do skutecznej współpracy potrzebne są klarowne rytuały i zasady. Dlatego też książkę można potraktować jako solidny, a zarazem erudycyjny przewodnik dla managerów, kierowników projektów, działaczy społecznych, akademików i studentów, w końcu dla każdego, komu kontakt z drugim człowiekiem nie jest obojętny.

O autorze: Richard Sennett jest wybitnym amerykańskim socjologiem, autorem m.in. „Szacunku w świecie nierówności”, „Upadku człowieka publicznego” i „Korozji charakteru” (naszą recenzję tej ostatniej pozycji przeczytać można tutaj). Przez wiele lat wykładał w New York Institute of the Humanities oraz w London School of Economics, gdzie pracuje jako emerytowany profesor socjologii. Obecnie jest Wybitnym Profesorem Wizytującym Uniwersytetu w Cambridge.

Autor: Richard Sennett
Tytuł: Razem. Rytuały, zalety i zasady współpracy
Wydawnictwo: Muza SA
Stron: 400
ISBN: 9788377584521
Cena detaliczna: 39,99 zł
Premiera: 13.11.2013

Kontakt dla mediów
Rafał Pikuła
r.pikula@businessandculture.pl
tel. 795-919-309