Lato z salmonellą?

Lato z salmonellą?

Czy lato upłynie w Polsce pod znakiem np. salmonelli? Tym może się skończyć prowadzona na masową skalę likwidacja laboratoriów przy powiatowych stacjach sanitarno-epidemiologicznych.

Od stycznia 2014 r. nie będzie już laboratorium w Zakopanem. Ani w Kołobrzegu, co oznacza, że 200 kilometrów polskiego wybrzeża, w sezonie gęstego od turystów, zostanie bez zaplecza laboratoryjnego. Na Podkarpaciu z 11 laboratoriów zostanie jedno, przy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, z trzema oddziałami przy stacjach powiatowych (województwo ma 21 powiatów). Laboratoria likwidują wojewodowie, powód – szukanie oszczędności. – „Ich działania są niezgodne z rozporządzeniem ministra zdrowia w sprawie wykazu stacji sanitarno-epidemiologicznych wykonujących badania laboratoryjne i pomiary ze wskazaniem obszaru. A więc zmiany nie są możliwe bez zmiany tego aktu prawnego. Wojewodowie wnioskują do ministra o zmianę rozporządzenia, jednocześnie »zawieszając działalność« laboratoriów, ale dla nas to jednoznaczne z ich likwidacją. W 7 województwach pracownicy otrzymali wypowiedzenia stosunku pracy, a laboratoria nie będą funkcjonowały od 1 stycznia 2014 r. I stało się tak przy wsparciu wojewódzkich inspektorów sanitarnych” – mówi Elżbieta Pisarczyk, przewodnicząca Sekcji Krajowej Pracowników Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych NSZZ „Solidarność”. Co na to minister zdrowia, któremu sanepidy podlegają merytorycznie? Ograniczył się do pisma do ministra administracji i cyfryzacji i nie zgodził się na dokonanie zmiany w przywołanym wyżej rozporządzeniu.

Ze związkowcami nie chce się spotkać (na ich pismo wystosował standardową odpowiedź, iż miejscem takich rozmów jest martwa komisja trójstronna), a na posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia, na forum której miano dyskutować o sytuacji Państwowej Komisji Sanitarnej, wydelegował wiceministra. Zaproszonych gości i partnerów społecznych nie dopuszczono do głosu, wiceminister nie potrafił kompetentnie odpowiedzieć na pytania posłów, więc posiedzenie komisji przerwano. – „Wojewodowie, nie patrząc na zdrowie publiczne, posuwają się do kłamstw, niektórzy mówią, że laboratoria mają stary sprzęt. To nieprawda. Akredytowane placówki dysponują najnowocześniejszym sprzętem, zresztą były na to środki unijne. Pracowali w nich wysokiej klasy fachowcy, którzy często rezygnowali z podwyżek, by ich laboratorium akredytację uzyskało. Teraz idą na bruk” – mówi Pisarczyk.

Sekcja Krajowa Pracowników Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych o likwidacji laboratoriów informowała pisemnie premiera, ministra zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego, ministra administracji i cyfryzacji, przewodniczących klubów parlamentarnych itd. I chociaż nie tylko ona, bo np. także Rada Sanitarno-Epidemiologiczna uważa, że likwidacja akredytowanych laboratoriów ogranicza bezpieczeństwo zdrowotne, nic się w tej materii nie zmienia. Naprawdę musi wybuchnąć zaraza?

Ewa Zarzycka

_____

Przedruk za stroną „Tygodnika Solidarność”

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ciasno!

Ciasno!

Aż trzy czwarte najemców w Polsce mieszka w zbyt małych mieszkaniach. To najgorszy wynik w Europie!

Jak informuje „Puls Biznesu”, najnowsze dane Eurostatu pokazują, że w naszym kraju problem przeludnienia dotyczy 75,2 proc. najemców, co stanowi najwyższy wynik w 30 przebadanych państwach. Dla porównania: średnia dla 28 krajów Unii Europejskiej to 19 proc.

Nieco lepiej jest w przypadku wszystkich obywateli (zarówno wynajmujących, jak i mieszkających w lokalach własnościowych). Wówczas problem zbyt małych mieszkań dotyczy 46,3 proc. Polaków, co nadal plasuje nas na jednym z ostatnich miejsc na Starym Kontynencie. Gorzej jest tylko w Rumunii (51,6 proc.) i na Węgrzech (47,2 proc.). Najlepiej pod tym względem wypada Belgia, bardzo niskie wskaźniki przeludnienia wśród ogółu obywateli notują ponadto Holandia, Cypr i Malta.

W złej sytuacji mieszkaniowej są zwłaszcza ludzie młodzi: problem przeludnienia mieszkań dotyczy aż 55,3 proc. dwudziestolatków, co daje nam dopiero 26. miejsce na 30 przebadanych państw.

W oczekiwaniu na inspekcję

W oczekiwaniu na inspekcję

Państwowa Inspekcja Pracy zamierza przeprowadzić 88 tys. kontroli w tym roku. Do wielu zakładów pracy inspektorzy jednak nie dotrą, mimo że powinni.

„Nasz Dziennik” informuje, że PIP chce kontynuować kampanię informacyjną „Zanim podejmiesz pracę”. Szczególny nacisk zostanie położony na problem zawierania umów cywilnoprawnych, gdy de facto występuje stosunek pracy, oraz na przestrzeganie przepisów dotyczących nawiązywania i rozwiązywania umów terminowych. Inspekcja zamierza intensywnie monitorować kwestię wypłaty wynagrodzeń i zatrudniania pracowników tymczasowych, a także walczyć z przypadkami zatrudniania „na próbę”, bez wynagrodzenia. PIP w 2014 r. chce rozpocząć kontrole w instytucjach kultury (teatrach, operach, filharmoniach, kinach i galeriach sztuki), a także w odlewniach metali, zakładach zajmujących się odpadami komunalnymi i przedsiębiorstwach handlu hurtowego.

Kontrolerzy powinni wziąć pod lupę również agencje pracy tymczasowej, a także agencje ochrony. Przejmują one bowiem wszystkie oferty zatrudnienia w danej branży, pobierają od kontrahentów spore prowizje za każdego zatrudnionego, a wynajętym pracownikom oferują zaniżone stawki i umowy „śmieciowe”.

Firmy ochroniarskie są często na swoim terenie jedynym pracodawcą dla tysięcy ochroniarzy, dozorców i portierów, a zawierane umowy umożliwiają natychmiastowe zakończenie współpracy, np. w wypadku choroby. Znane są też sytuacje, gdy agencje ochrony uzależniają przyjęcie do pracy od tego, czy kandydat uzyska grupę inwalidzką, za którą idzie dopłata z PFRON.

W branży budowlanej zarobki są wyższe, ale praca jest cięższa. Gorzej jest też z ubezpieczeniem zdrowotnym – często w ogóle nie ma mowy o opłacaniu składki na NFZ – i przestrzeganiem zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Wypłatę pracownicy teoretycznie odbierają na koniec tygodnia, czasem otrzymują zaliczki, ale w praktyce często muszą domagać się od pracodawcy pieniędzy.

PIP nie dociera na małe place budowy, a na wielkich zjawia się czasem dopiero wtedy, gdy dojdzie do wypadku. Inspekcja powinna przyjrzeć się zwłaszcza przetargom w instytucjach i spółkach państwowych. Powierzają one wykonywanie prac zewnętrznym wykonawcom, których nie obchodzi, czy podwykonawcy są opłacani i czy pracownicy zatrudnieni na dole korzystają z zabezpieczeń prawa pracy oraz ochrony medycznej.

List otwarty ws. leczenia nowotworów

List otwarty ws. leczenia nowotworów

Polskie Towarzystwo Onkologiczne apeluje o zmianę zasad finansowania świadczeń onkologicznych, w tym zniesienie ich limitowania. Ograniczanie refundacji tzw. nadwykonań skutkuje nie tylko pogarszaniem się dostępu do leczenia, ale i zwiększa łączne koszty opieki zdrowotnej oraz opieki społecznej.

* * *

Gdańsk, 18 grudnia 2013 r.

List Otwarty

Pan Bronisław Komorowski, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Pan Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów Rzeczpospolitej Polskiej
Pan Bartosz Arłukowicz, Minister Zdrowia

Szanowny Panie Prezydencie, Szanowny Panie Premierze, Szanowny Panie Ministrze, Nowotwory stanowią główną przyczynę przedwczesnej umieralności Polaków i stanowią największe obciążenie społeczne spośród wszystkich schorzeń. Mimo stałego zwiększania wydatków Państwa, wyniki leczenia nowotworów są w Polsce znacznie gorsze w porównaniu ze średnią Unii Europejskiej i pogarszają się w stosunku do „nowych” krajów Unii. W Polsce każdego dnia umiera 1050 osób, w tym 6% z powodu wypadków, a aż 25% z powodu nowotworów. Śmierć tak wielu osób stanowi oczywistą stratę w wymiarze ludzkim, ale także ekonomicznym. Utrata roku życia w przypadku śmierci osoby w wieku produkcyjnym oznacza stratę 350 000 PLN. Należy więc zadbać, aby tam, gdzie to możliwe inwestować w profilaktykę i medycynę naprawczą. Inwestować mądrze, strategicznie i długofalowo.

Jednoznaczna zależność pomiędzy wydatkami na onkologię a wynikami leczenia nowotworów została potwierdzona w wielu opracowaniach. Wśród 27 krajów członkowskich UE wydatki per capita na ochronę zdrowia należą w Polsce do najniższych. Wydatki na leczenie nowotworów per capita stanowią w Polsce około 1/3 średniej unijnej i są znacznie niższe niż np. w Czechach czy na Słowacji. Rosnąca w wysoce przewidywalny sposób liczba zachorowań na nowotwory pozwala względnie łatwo zaplanować potrzeby finansowe w tym zakresie. Leczenie nowotworów w zaawansowanym stadium zwiększa zarówno koszty bezpośrednie, jak i pośrednie – ponoszone przez Państwo i obywateli. Polityka oszczędności, polegająca np. na ograniczaniu refundacji tzw. nadwykonań skutkuje ograniczeniem dostępu do leczenia ratującego życie. W konsekwencji, oprócz nieuchronnych skutków medycznych, powoduje także paradoksalny wzrost nakładów w systemie opieki zdrowotnej i systemie opieki społecznej w związku ze znacznie wyższymi kosztami leczenia zaawansowanych nowotworów.

Polskie Towarzystwo Onkologiczne postuluje zniesienie limitowania świadczeń onkologicznych. Widzimy jednak równocześnie potrzebę istotnej poprawy efektywności wydawanych środków. Można znaleźć liczne dowody, że jest to w Polsce możliwe. Świadczą o tym różnice w efektywności kosztowej leczenia w poszczególnych województwach czy ośrodkach. Obecnie, w gronie ponad 100 ekspertów w dziedzinie onkologii, zdrowia publicznego i ekonomii, reprezentujących największe towarzystwa i organizacje onkologiczne oraz organizacje pacjentów, przygotowujemy Strategię dla Polskiej Onkologii – polski „Cancer Plan”, którego jednym z elementów jest racjonalizacja wydatków w onkologii. Poprawa skuteczności walki z nowotworami w Polsce wymaga nadania jej najwyższego priorytetu państwowego i odważnych politycznych decyzji. Decyzje te powinny zmierzać w kierunku zmian strukturalnych w szeroko pojętej walce z nowotworami, zmniejszenia deficytów w finansowaniu i racjonalizacji wydatków. Ogłoszony w roku 1971 przez prezydenta Richarda Nixona w USA plan „The war against cancer”, czy w roku 2000 przez prezydenta Jacques Chiraca we Francji „Plan cancer” zapoczątkowały w obu krajach spektakularny postęp w wynikach leczenia nowotworów. Liczymy, że nasz kraj podejmie także takie wyzwanie i że przyniesie ono od dawna oczekiwane efekty.

Łączę wyrazy szacunku,
Prof. dr hab. Jacek Jassem
Przewodniczący Zarządu Głównego
Polskiego Towarzystwa Onkologicznego

Koniecznie czytaj także tutaj.