Światowy Dzień Chorego 2014

Światowy Dzień Chorego 2014

Zbliża się kolejny Światowy Dzień Chorego. Z tej okazji Stowarzyszenie Primum Non Nocere przekazuje ocenę sytuacji w systemie ochrony zdrowia w Polsce.

Niestety widać, że sytuacja nie jest dobra. Doniesienia medialne ciągle informują o dramatycznych sprawach. Te najbardziej nagłośnione stanowią prawdopodobnie tylko ułamek wszystkich tragedii, których doświadczają ludzie. Wielu chorych po prostu nie ma ani siły, ani środków, by komukolwiek się poskarżyć czy próbować walczyć o swoje prawa.

Wydaje się, że w Polsce z tej sytuacji nie wyciąga się wniosków. Oczywiście gdy zbliżają się jakieś wybory, najprościej jest zlecić wykonanie kolejnych projektów zmian naprawczych lub udawać, że wszystko jest w porządku, że wszystko działa tak, jak należy. Niestety, od naszego oświadczenia wydanego z okazji poprzedniego Światowego Dnia Chorego w 2013 r. nic się nie zmieniło, a problemy się pogłębiają. Ministerstwo Zdrowia, po staremu, pracuje nad nowym projektem skrócenia wydłużających się kolejek do leczenia i nad poprawą własnego, jakże nadwątlonego wizerunku. Urząd Rzecznika Praw Pacjenta jest tak transparentny, że prawie niewidoczny. Od lat powstają dokumenty, jak będzie dobrze i co tu jeszcze poprawimy, tylko nie wiedzieć czemu mimo tych trudnych działań media donoszą o kolejnych skandalach, a ludzie są niezadowoleni. Nie ma odpowiedzialnych za tę sytuację, a ciężar ponoszą pacjenci, bo pozwalają sobie chorować, a na dodatek żądają profesjonalnej opieki.

Coraz mocniej są widoczne nowe organizacje mające reprezentować pacjentów. Są to instytucje profesjonalnych działaczy, reprezentujących jednorodne grupy chorych, lub ich federacje. Otrzymują ogromne dotacje unijne, dotacje od administracji publicznej i z koncernów farmaceutycznych.

W efekcie władze publiczne mają społecznego partnera, którego sobie wyhodowały i którego sponsorują, wraz z koncernami farmaceutycznymi. Pojawiają się pytania, na które każdy powinien sobie sam odpowiedzieć: w jakim zakresie głos takich organizacji jest głosem świadczeniobiorcy (pacjenta), i czy one mogą pozwolić sobie na wystąpienie przeciw koncernom, władzy lub korporacjom zawodowym? Czy zawsze interes pacjentów i tych grup jest zbieżny?

Zarząd Stowarzyszenia Primum Non Nocere:
Zbigniew Dudko – przewodniczący
Adam Sandauer – honorowy przewodniczący
Witold Szmigielski – wiceprzewodniczący

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Panowie przodem (do kasy)

Panowie przodem (do kasy)

NIK informuje, że w sektorze publicznym mężczyźni zarabiają więcej niż kobiety. Otrzymują też więcej nagród i częściej korzystają z dodatkowych świadczeń.

„Statystyczna analiza wynagrodzeń ponad 120 tysięcy osób zatrudnionych na umowę o pracę w jednostkach sektora publicznego, w tym około połowy kobiet, w grupach porównywalnych stanowisk pokazała, że mężczyźni zarabiają więcej niż kobiety w większości badanych przez NIK jednostek administracji publicznej oraz spółek komunalnych i skarbu państwa” – informuje w komunikacie Najwyższa Izba Kontroli, cytowana przez Polską Agencję Prasową.

Jak wynika ze szczegółowej analizy płac 891 osób, różnica pomiędzy wynagrodzeniami obu płci jest niekorzystna dla kobiet aż w 80 proc. spośród 109 rodzajów stanowisk w ministerstwach, urzędach centralnych i wojewódzkich, jednostkach samorządu terytorialnego oraz w spółkach skarbu państwa i spółkach komunalnych. Różnice w pensji mężczyzn lepiej zarabiających od kobiet sięgają nawet 30 proc., a w przypadku kobiet zarabiających lepiej od mężczyzn tylko 15 proc. W 73 proc. badanych stanowisk mężczyźni mają też wyższe wynagrodzenia łączne, czyli pensję zasadniczą wraz z dodatkami. Znaczące różnice w zarobkach (od kilkunastu do kilkudziesięciu procent) na rzecz mężczyzn występują w wypadku 43 proc. badanych stanowisk.

„Mężczyźni mogą też liczyć na wyższe bonusy od pracodawców. Otrzymują średnio więcej nagród, w dodatku w wyższej wartości. W spółkach komunalnych różnica ta wynosi 18 proc., w ministerstwach 7 proc., a w jednostkach samorządu terytorialnego 2 proc. Jedynie w urzędach wojewódzkich kobietom przyznawane są wyższe o 10 proc. nagrody. Mężczyźni o wiele częściej korzystają też z dodatkowych świadczeń, np. służbowego telefonu, laptopa, ryczałtu na paliwo, dofinansowania nauki. Jedynie w samorządach kobiety częściej korzystają ze służbowego laptopa (55 proc.) oraz dofinansowania szkoły czy studiów (76 proc.)” – informuje NIK.

Co istotne, analiza wykazała, że pracodawcy nie naruszali obowiązku równego traktowania kobiet i mężczyzn. Zróżnicowanie płac w grupach porównywalnych stanowisk wynikało przede wszystkim z roli, jaką dla całej instytucji pełniła komórka organizacyjna, w której pracownik był zatrudniony, a co za tym idzie, z zakresu powierzonych obowiązków. Różnice w zarobkach w dużej mierze spowodowane są większym udziałem mężczyzn w grupie stanowisk kierowniczych, co jest szczególnie widoczne w spółkach skarbu państwa i spółkach komunalnych, a także w niektórych urzędach centralnych. „Ta niekorzystna dla kobiet sytuacja, związana m.in. z posiadanym kierunkowym wykształceniem oraz nabytym dzięki temu doświadczeniem i dodatkowymi kwalifikacjami, może wynikać również z pośrednich przyczyn o charakterze kulturowo-społecznym – np. decydujących o wyborze kierunku studiów – nieobjętych kontrolą ze względu na ograniczone ustawowo kompetencje NIK” – czytamy w komunikacie.

Izba zauważa, że w Polsce wciąż nie wypracowano narzędzi umożliwiających monitorowanie poziomu zróżnicowania płac, a także obiektywnych mierników pozwalających ustalić wpływ poszczególnych czynników na wysokość wynagrodzenia.

B staje się C?

B staje się C?

Stale rosną dysproporcje w poziomie rozwoju poszczególnych regionów, i to mimo miliardów złotych unijnego wsparcia, które popłynęły do słabszych ekonomicznie województw.

„Dziennik Gazeta Prawna” pisze, że z najnowszych danych GUS wynika, iż w 2012 r. PKB liczony na mieszkańca był dla województw położonych na ścianie wschodniej niższy w stosunku do średniej krajowej niż w 2001 r. Przykładowo, w woj. podkarpackim był niższy o 33 proc. od średniej krajowej, podczas gdy dekadę temu o 28,1 proc.

Przepaść między „Polską A” i „ Polską B” powiększa się, chociaż w przeliczeniu na mieszkańca dopłaty dla województw wschodnich były w latach 2007-12 znacznie wyższe niż dla zachodnich, np. warmińsko-mazurskie dostało 739 euro/osobę, a średnia dla całego kraju wynosi 484 euro. Wśród powodów coraz większego „odstawania” od siebie dwóch części Polski podawane są różnice w poziomie rozwoju infrastruktury (m.in. drogowej) oraz rolniczy charakter biednych regionów (na Podlasiu zajęcie w rolnictwie ma 30 proc. pracujących – dwa razy więcej niż wynosi średnia w całym kraju).

Niepokoi, że „Polska B” się rozrasta. W 2001 r. PKB na mieszkańca w woj. zachodniopomorskim był o 0,8 proc. wyższy od średniej krajowej, w 2012 r. natomiast niższy aż o 15 proc. To efekt m.in. degradacji gospodarki morskiej w regionie – zamknięcie Stoczni Szczecińskiej spowodowało kłopoty ponad 600 lokalnych firm, a część z nich upadła. Cienko przędzie również woj. opolskie. PKB per capita jest już tutaj aż o 20 proc. niższy od średniej krajowej, m.in. z powodu wyraźnie odczuwalnego wyludnienia regionu.

Ryby wygrały z elektrownią

Ryby wygrały z elektrownią

Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska (GDOŚ) stwierdził w części nieważność decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach budowy Elektrowni Północ. GDOŚ przyznał rację pozarządowym organizacjom ekologicznym i przyrodniczym, które dowodziły, że inwestycja zagrażałaby rybom występującym w dolnym biegu Wisły.

W sierpniu 2013 roku organizacje ekologiczne i przyrodnicze: ClientEarth Poland, EkoKociewie, Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Greenpeace Polska oraz Fundacja WWF Polska złożyły skargę na decyzję Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, w której wskazywały na liczne uchybienia w procesie wydawania decyzji środowiskowej dla planowanej Elektrowni Północ o mocy 2000 MW w miejscowości Rajkowy koło Pelplina. Ekolodzy i przyrodnicy dowodzili m.in., że decyzja RDOŚ jest niezgodna z rozporządzeniem ministra środowiska z 4 października 2002 roku, które precyzuje, że zrzut ścieków nie może podnieść temperatury wody o więcej niż 1,5 stopnia. Celsjusza i powyżej 21,5 stopnia. Tymczasem, na wniosek inwestora, RDOŚ pozwolił na podwyższenie temperatury wody w miejscu zrzutu o 2 stopnie C i przesunięcie granicy aż do 26,5 stopni C.

– „Wprowadzenie w życie zapisów decyzji RDOŚ bezpowrotnie zniszczyłoby cenną przyrodę dolnej Wisły, w szczególności miałoby to szkodliwy wpływ na populację ryb wędrownych: łosoś atlantycki, troć wędrowna, jesiotr ostronosy i minóg rzeczny” –mówi Radosław Ślusarczyk ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot

W uzasadnieniu decyzji Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska wskazał, że pozwolenie na zrzut ścieków zmieniających temperaturę wody powyżej 1,5 stopnia w przypadku wód dla ryb łososiowatych zostało wydane bez podstawy prawnej. Oznacza to, że inwestorowi nie wolno będzie podnieść temperatury wód o więcej niż dopuszcza rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 4 października 2002 r. w sprawie wymagań, jakim powinny odpowiadać wody śródlądowe będące środowiskiem życia ryb łososiowatych w warunkach naturalnych.

– „Ta decyzja pokazuje, że interwencja organizacji ekologicznych jest często niezbędna. Bez naszego wniosku organ administracji nie usunąłby rażącego naruszenia prawa i zagrożenia dla przyrody” – mówi dr Marcin Stoczkiewicz, prawnik fundacji ClientEarth Polska.

– „Cieszy nas decyzja GDOŚ w sprawie Elektrowni Północ. W ten sposób uda się wyeliminować potencjalne zagrożenie dla ryb wędrownych migrujących Wisłą” – dodaje Mariusz Zega z WWF Polska.

Zasilana węglem kamiennym Elektrownia Północ jest największą planowaną tego typu inwestycją w Europie. Ma zostać wybudowana w centrum wartościowych terenów rolniczych, a roczna emisja CO2 będzie wynosić 10 milionów ton. Inwestorem jest spółka Kulczyk Investments. Inwestycja już od etapu planowania obarczona jest poważnymi błędami – 15 września 2011 roku na wniosek ClientEarth minister środowiska uchylił pozwolenie zintegrowane dla inwestycji, a 14 lutego 2012 roku na wniosek organizacji ClientEarth i Eko-Kociewie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uchylił pozwolenie na budowę. Wyrokiem z dnia 15 marca 2013 roku Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego uchylił pozwolenie na budowę magistrali wodno-ściekowej dla Elektrowni Północ.

Kontakt:

Fundacja ClientEarth Polska
Ilona Jędrasik, Media and Policy officer
ijedrasik@clientearth.org
tel. +48 22 307 21 03; +48 518 845 790

Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot
Radosław Ślusarczyk, Prezes Zarządu PnrWI
tel. (+48) 660 538 329; biuro@pracownia.org.pl
tel./fax: (+48) 33 817 14 68

Fundacja Greenpeace Polska
Katarzyna Guzek – rzeczniczka prasowa kampanii Klimat i Energia
katarzyna.guzek@greenpeace.pl
tel. +48 500 236 211

WWF Polska
Paweł Średziński – rzecznik prasowy WWF Polska
psredzinski@wwf.pl
tel. +48 604 631 633

_____

Przedruk za stroną Pracowni na rzecz Wszystkich Istot