Wspólnym głosem w ważnej sprawie

Wspólnym głosem w ważnej sprawie

Dziś w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego został złożony wspólny apel ambitnych czasopism różnych opcji ideowych, które łączy pogłębione animowanie debaty publicznej. List, pod którym widniał także podpis redakcji „Nowego Obywatela”, stanowi głos sprzeciwu wobec nieprzejrzystej polityki państwa w zakresie wspierania czytelnictwa.

Apel w całości zamieszczamy poniżej.

* * *

Apel redakcji do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Sz. P. Bogdan Zdrojewski,
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Szanowny Panie Ministrze,
Po zapoznaniu się z wynikami tegorocznego konkursu na dofinansowanie dla czasopism z ministerialnego programu promocji literatury i czytelnictwa, my, redaktorzy niżej podpisanych czasopism ideowych, przekraczając dzielące nas granice światopoglądowe oraz fakt otrzymania lub nieotrzymania dotacji, łączymy się w proteście przeciwko nieprzejrzystemu sposobowi przyznawania dofinansowań.

Nie jest tajemnicą, że bez pomocy Ministerstwa liczne czasopisma ideowe, działające zazwyczaj na zasadzie non-profit i redagowane pro bono, będą zmuszone do znacznego ograniczenia swojej działalności lub całkowitego jej zawieszenia. Nie jest również tajemnicą, że taki stan rzeczy odbije się negatywnie na jakości polskiej debaty publicznej, od lat z powodzeniem pobudzanej właśnie przez tego rodzaju publikacje. Z tego powodu zależy nam na stworzeniu jak najbardziej przejrzystego systemu ocen, pozwalającego wybrać pisma najbardziej zasługujące na wsparcie, niezależnie od ich profilu ideowego. Niestety, system taki od lat – mimo zapowiedzi – nie został stworzony.

Za szczególnie destruktywny dla jakości procesu przyznawania dotacji uznajemy brak szczegółowej informacji zwrotnej i uzasadnienia ocen wystawianych przez ekspertów. Kryteria, jakimi kieruje się komisja pozostają niejasne, a niedostateczna komunikacja pomiędzy Ministerstwem i redakcjami potęguje wrażenie nieprzewidywalności wyników konkursu.

Ponieważ zależy nam wszystkim na jak najlepszej współpracy z Ministerstwem, postulujemy zmiany w opisie kryteriów, poprawę jakości informacji zwrotnej dotyczącej ocen, zagwarantowanie dostępu do sprawozdań ekspertów oraz rozszerzenie możliwości uzasadnienia odwołania, dziś sprowadzającego się niemal wyłącznie do kliknięcia w stosowny przycisk na stronie internetowej Ministerstwa.

Z wyrazami szacunku,
Christianitas
Kontakt
Krytyka Polityczna
Kultura Liberalna
Liberté!
Nowa Europa Wschodnia
Nowy Obywatel
Praktyka Teoretyczna
Pressje
Więź
Zagłada Żydów
Znak

* * *

Jednocześnie przypominamy, że nawet ministerialne wsparcie w jego przeciętnej wysokości (kilkadziesiąt tysięcy złotych) to za mało, żeby móc dostarczać Wam w skali roku kilkaset stron czasopisma na wysokim poziomie redakcyjnym i wizualnym, prowadzić rozbudowany portal internetowy, organizować spotkania dyskusyjne i inne działania towarzyszące. Jak można nas wspomóc – w tym nie wydając ani złotówki, jak w przypadku wskazania nas jako odbiorcy 1% swojego podatku – szczegółowo wyjaśniamy pod tym adresem.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Małego kina już nie ma?

Małego kina już nie ma?

Serwis mojapolis.pl policzył, że w latach 2000-12 liczba kin zmniejszyła się o jedną trzecią, pozamykały się przede wszystkim kina w małych miastach. Jest jedna optymistyczna wiadomość: filmy na dużym ekranie ogląda coraz więcej widzów. Przy czym filmy zagraniczne cieszą się niezmiennie większą popularnością niż krajowe produkcje.

Zmiany najbardziej uderzyły w miasta średniej i małej wielkości, gdzie pozamykały się jedyne działające w najbliższej okolicy kina. Liczba kin zmniejszyła się dramatycznie: w 2000 roku działało w całym kraju 675 kin w 479 gminach, zaś w 2012 roku 447 kin w 308 gminach. Innymi słowy: mieszkańcy 171 gmin w Polsce zostali pozbawieni bliskiego dostępu do kina.

Stare kina niekiedy zrównano z ziemią, jak Kino Pionier w Strzelcach Opolskich, które musiało ustąpić miejsca kompleksowi handlowo-usługowemu. Nie lepsze losy spotkały Kino „PAW” w Strzemieszycach – obecnie dzielnicy Dąbrowy Górniczej, gdzie dorastał Krzysztof Kieślowski i oglądał swoje pierwsze filmy; budynek wprawdzie jeszcze stoi, ale opuszczony i popada w ruinę. Inne obiekty zaadaptowano do pełnienia nowych funkcji, np. domów kultury, w których czasem organizowane są wieczory z filmem. Tak zrobiono z Kinem Zdrój w Ciechocinku, które działa obecnie przy Miejskim Centrum Kultury.

– „W czasach ciężkich dla kina małego i lokalnego kultura audiowizualna wkroczyła pod strzechy za sprawą szerokopasmowego internetu. Społeczna wymiana treści ożywia kulturę filmową i może zachęcać do pójścia do kina, pod warunkiem oczywiście, że dotarcie do najbliższego kina nie będzie zajmować za wiele czasu” – uważa Piotr Teisseyre z serwisu mojapolis.pl.

Wyrok śmierci na kina małe i lokalne nie jest oczywisty. Okazuje się, że jest miejsce na nowe małe kina i mogą one liczyć na niezbyt liczną, ale wierną grupę widzów. W 2011 roku powstało w Warszawie Kino KC, z salą na ok. 120 osób. Na razie wszystko wskazuje na to, że radzi sobie bardzo dobrze i kto wie, czy nie jest zapowiedzią może jeszcze nie renesansu małych kin, ale przynajmniej znakiem, że mogą funkcjonować obok multipleksów.

Optymistycznie wyglądają dane o wzroście liczby widzów w ostatnich kilkunastu latach. W 2000 roku kina w całym kraju zanotowały blisko 21 mln odwiedzin, w 2012 roku – 37,5 mln. Chociaż zdarzały się lata z nieco słabszą frekwencją – wyraźny spadek w 2005 roku (24,8 mln odwiedzin) w porównaniu do roku wcześniejszego (33,2 mln) – to trend od 2000 roku ma charakter wzrostowy.

– „Nie wiadomo tylko, czy więcej osób zaczęło chodzić do kina, czy ci, którzy chodzą, zaczęli odwiedzać kina częściej?” – komentuje Agata Miazga z serwisu mojapolis.pl.

W poszczególnych latach zmieniała się proporcja widzów filmów polskich i zagranicznych. Z punktu widzenia rodzimej produkcji najbardziej korzystny był 2001 rok – 36% wizyt w kinach wypracowało polskie kino. Wówczas na ekranach królowały trzy „superprodukcje”: „Quo vadis” (łącznie 4,3 mln widzów), „W pustyni i w puszczy” (2,27 mln) i „Przedwiośnie” (1,74 mln). Ten sukces frekwencyjny z pewnością zapewniły wycieczki szkolne.

Najmniej widzów przyciągnęły polskie filmy w 2005 roku – zaledwie 6,3% ogólnej liczby wizyt w kinach. Wówczas kinowym hitem okazał się „Karol. Człowiek, który został papieżem” (łącznie 1,88 mln widzów) – film ten powstał we współpracy polsko-francusko-kanadyjsko-niemiecko-włoskiej i nie jest w statystykach traktowany jako polska produkcja.

Bilety do kin drożały w latach 1999-2012 średnio o 12% rocznie. Jeśli przyjrzeć się podawanemu przez GUS wskaźnikowi cen towarów i dóbr konsumpcyjnych, to okazuje się, że wzrost cen biletów do kina był w każdym roku nieco niższy na tle ogółu wydatków na rekreację i kulturę.

Pełna wersja artykułu

(informacja prasowa serwisu mojapolis.pl, prowadzonego przez Stowarzyszenie Klon/Jawor i gromadzącego dane o społeczno-ekonomicznej kondycji gmin, powiatów i województw w Polsce)

Europa nie chce genetycznej ruletki

Europa nie chce genetycznej ruletki

Podczas głosowania Rady ds. Ogólnych Unii Europejskiej w dniu 11 lutego zdecydowana większość państw członkowskich sprzeciwiła się planom Komisji Europejskiej, by dopuścić uprawy genetycznie modyfikowanej kukurydzy 1507. Greenpeace ostrzega, że w razie udzielenia przez Komisję takiej zgody – mimo sprzeciwu ogromnej większości członków Rady i potencjalnego zagrożenia dla środowiska – byłoby to działanie bezprawne.

Transgeniczna kukurydza 1507 [1] – produkt koncernu DuPont Pioneer – zawiera dwa rodzaje modyfikacji genetycznych: odporność na herbicyd i odporność na owady. Roślina ta jest odporna na działanie glufosynatu (substancji aktywnej niektórych środków chwastobójczych) oraz na niektóre szkodniki z rzędu łuskoskrzydłych (dzięki temu, że produkuje owadobójczą toksynę Cry1F). W 2001 roku firma Pioneer Hi-Bred złożyła wniosek o dopuszczenie kukurydzy 1507 do uprawy na terenie Unii Europejskiej. W 2009 roku firma pozwała Komisję Europejską, jako powód wskazując brak działań w celu wydania zezwolenia na prowadzenie upraw kukurydzy 1507. W 2013 roku Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że KE opóźniła proces prawny związany z autoryzacją [2]. W wyniku decyzji sądu KE skierowała propozycję dotyczącą dopuszczenia do uprawy kukurydzy 1507 pod głosowanie do Rady ds. Ogólnych, które odbyło się 11 lutego 2014 roku. Choć 19 krajów członkowskich sprzeciwiło się autoryzacji (za było 5, wstrzymały się 4), nie osiągnięto kwalifikowanej większości, co pozostawia ostateczną decyzję w rękach Komisji. Podjęty przez nią dotychczasowy tryb procedowania propozycji dopuszczenia do uprawy kukurydzy 1507 obarczony jest takimi samymi błędami proceduralnymi, które KE popełniła już w procesie autoryzacji uprawy ziemniaka Amflora, a które wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE z 13 grudnia 2013 r. doprowadziły do jej unieważnienia.

Ocena ryzyka związanego z uprawą kukurydzy 1507 jest niepełna oraz posiada szereg błędów, które uniemożliwiają właściwe oszacowanie skutków wprowadzenia tej odmiany do środowiska naturalnego.

Błędy te to m.in.:
1. Opinia Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) nie zawiera oceny ryzyka odporności kukurydzy 1507 na stosowanie glufosynatu. Nie przewidziano także przeprowadzenia badań nad wzrostem odporności chwastów na glufosynat. Ponadto Komisja Europejska usunęła z propozycji skierowanej do Rady zapisy dotyczące odporności kukurydzy 1507 na tę substancję, przyjmując, że skoro nowe przepisy dotyczące użycia glufosynatu zabraniają stosowania go w uprawach kukurydzy (od kwietnia br. dozwolone jest tylko użycie pasmowe i punktowe), rolnicy będą ich przestrzegać. Jednak wielu z nich może nawet nie wiedzieć, że użycie glufosynatu w tym przypadku jest niedozwolone.
2. Opinia EFSA nie uwzględnia oceny ryzyka wpływu uprawy kukurydzy 1507 na organizmy niecelowe.
3. Opinia EFSA potwierdza potencjalne ryzyko dla motyli dziennych i ciem, jednak w konkluzjach zlekceważono zagrożenie, jakie niosą uprawy kukurydzy 1507 dla tych owadów. Zaleca się natomiast przeprowadzenie dalszych badań już po autoryzacji upraw kukurydzy 1507.
4. Zaproponowane przez EFSA środki zaradcze i metody zarządzania ryzykiem są niewystarczające.
5. Plan monitorowania upraw kukurydzy 1507 nie spełnia podstawowych standardów niezbędnych do przeprowadzenia takich działań, np. nie określono odpowiedzialnych jednostek nadzorujących ani zasad współpracy pomiędzy nimi.
6. Projekt propozycji nie zawiera „warunków ochrony poszczególnych ekosystemów/środowisk i/lub regionów geograficznych”, do których określenia zobowiązuje pkt 3 art. 19 dyr. 2001/18.

[1] W streszczeniu wykorzystano m.in. materiały przygotowane przez Friends of the Earth Europe: http://www.foeeurope.org/sites/default/files/news/foee_background_maize1507_short.pdf

[2] http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2013:0758:FIN:PL:HTML

_____

Przedruk za stroną Greenpeace Polska. Tytuł pochodzi od redakcji „Nowego Obywatela”.

Rozmawiajmy o Polsce!

Rozmawiajmy o Polsce!

W czwartek i piątek (2021 lutego) w Warszawie odbędą się dwie interesujące debaty współorganizowane przez naszą redakcję, poświęcone odpowiednio nowoczesnemu patriotyzmowi oraz podmiotowości Polski.

W piątek 21 lutego o godz. 17:00 w kluboksięgarni Tarabuk przy ul. Browarnej 6 odbędzie się debata pod hasłem „Czy Polskę stać na podmiotowość?”, zorganizowana przez „Nowego Obywatela” wspólnie z internetowym tygodnikiem idei „Nowa Konfederacja”. Gośćmi specjalnymi będą prof. Witold Kieżun, znany z krytycznych analiz polskiej transformacji oraz diagnoz o neokolonialnym statusie naszego kraju, oraz ceniony ekonomista i polityk socjaldemokratyczny prof. Ryszard Bugaj, zasiadający w naszej Radzie Honorowej. Udział wezmą również Bartłomiej Radziejewski („Nowa Konfederacja”) oraz Michał Sobczyk („Nowy Obywatel”), zaś debatę poprowadzi Michał Rachoń z TV Republika.

Spotkanie zostało objęte patronatem przez Telewizję Republika, „Uważam Rze Historia”, Frondę.pl, Rebelyę.pl, serwisy Pitu Pitu i Blogpress oraz Wydawnictwo Rambler.

Wydarzenie na Facebooku: kliknij tutaj

Dzień wcześniej, czyli w czwartek, w Stacji Muranów (ul. Gen. Andersa 13) odbędzie się natomiast kolejna wspólna debata redakcji „Nowego Obywatela”, Nowych Peryferii i magazynu „Kontakt”. Tym razem głównym organizatorem jest to ostatnie czasopismo, które postanowiło zaprosić wszystkich do dyskusji, czy w roku 2014, w którym czeka nas m.in. dwudziestopięciolecie obrad Okrągłego Stołu i siedemdziesięciolecie powstania warszawskiego, możliwe jest stworzenie modelu patriotyzmu zaspokajającego potrzebę przynależności do wspólnoty, ale zarazem samokrytycznego i inkluzywnego. Debata, która rozpocznie się o godz. 19:00, będzie połączona z premierą 24. numeru „Kontaktu”, zatytułowanego „Pols-kość niezgody”, a panelistami będą socjolożka i publicystka Aleksandra Bilewicz, jeden z liderów polskich Zielonych dr Adam Ostolski oraz David Wildstein – zastępca redaktora naczelnego „Frondy”. Spotkanie poprowadzi Jan Mencwel z „Kontaktu”.

Wydarzenie na Facebooku: kliknij tutaj

Na oba spotkania serdecznie zapraszamy!