Związkowe słowo o Ukrainie

Związkowe słowo o Ukrainie

Związki zawodowe z całej Europy przyjęły plan, w którym apelują m.in. o deeskalację napięć, poszanowanie Konstytucji Ukrainy, integralności terytorialnej i wycofanie wszystkich sił zbrojnych.

Związki zawodowe, których przedstawiciele zebrali się w Brukseli, wezwały do pokojowego, skutecznego i społecznie akceptowalnego sposobu na wyjście z kryzysu na Ukrainie, wskazując na prowadzoną latami nieodpowiedzialną politykę, nieprzewidywalne zarządzanie gospodarcze i systematyczne lekceważenie praw i wolności. Stanowisko zostało przyjęte na zebraniu Paneuropejskiej Rady Regionalnej, która skupia organizacje afiliowane Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych z całej Europy, w tym ukraiński ruch związkowy, a także członków Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych.

Pięciopunktowy plan wzywa do:
1) deeskalacji napięć, poszanowania Konstytucji Ukrainy, integralności terytorialnej i wycofania wszystkich sił zbrojnych;
2) przeprowadzenia wolnych i uczciwych wyborów oraz przejścia na prawdziwie demokratyczny system polityczny, poszanowania praw dla wszystkich, przeprowadzenia dochodzenia w sprawie wszystkich aktów przemocy, nielegalnego przywłaszczania pieniędzy publicznych i nadużywania władzy publicznej;
3) utworzenia przez UE i międzynarodowe instytucje finansowe pakietów pomocy gospodarczej, przestrzegając jednocześnie przed zastosowaniem zdyskredytowanego podejścia oszczędnościowego, któremu poddawane są przez „trojkę” państwa członkowskie UE;
4) dialogu społecznego z gwarancją, że prawa pracownicze będą przestrzegane;
5) wsparcia dla skutecznych i dostępnych cenowo usług publicznych, włączając w to priorytetowe działania stabilizacyjne.

– „Plan ten wskazuje jasną drogę na wyjście z kryzysu do tego typu gospodarki i społeczeństwa, których naród Ukrainy chce i na które zasługuje. Przywódcy polityczni oraz instytucje europejskie i światowe muszą natychmiast zacząć wypełniać swoje obowiązki w celu uspokojenia sytuacji i pomóc Ukrainie znaleźć się na właściwej drodze” – powiedziała Sekretarz Generalna MKZZ Sharan Burrow.

Pełna treść Stanowiska dot. sytuacji i wyjścia z kryzysu na Ukrainie, przyjętego przez członków Komitetu Wykonawczego Paneuropejskiej Rady Regionalnej MKZZ przy obecności i aprobacie afiliowanych przy MKZZ związków zawodowych z Ukrainy i Rosji:
1. Związki zawodowe w Europie z rosnącym zaniepokojeniem obserwują rozwój wypadków na Ukrainie, których skutki mają wielkie geopolityczne konsekwencje nie tylko dla narodu ukraińskiego. Obrazy z Majdanu i ulic Kijowa ukazały prawdziwą eksplozję wolnej woli ludzi żądających godności, demokratycznych praw i decydowania o własnej przyszłości. Ukazały wielki opór wobec oligarchicznego systemu rządzenia państwem opartego na korupcji i nadużyciach władzy, która nie zawahała się w odpowiedzi łamać praw człowieka i użyć siły, przemocy i broni. W rezultacie zginęły dziesiątki ludzi, setki zostały ranne, zniszczono własność publiczną i zepchnięto społeczeństwo w wir niestabilności, wewnętrznych konfliktów, zagrożenia bezpieczeństwa i wewnętrznej integralności z włączeniem interesów potężnych sił zewnętrznych. Niestety, również radykalne grupy faszystowskie i neonazistowskie, którym się stanowczo przeciwstawiamy, wykorzystały tę pokojową polityczną rewolucję dla własnych celów.
2. Obywatele, a ludzie pracy w szczególności, zapłacili i wciąż płacą cenę za lata nieodpowiedzialnej polityki, złego zarządzania gospodarką i systematycznego łamania praw i wolności ludzi na masową skalę.
3. Wyjście z kryzysu będzie wymagało od narodu ukraińskiego gigantycznego wysiłku. Potrzeba motywacji, narodowej mobilizacji i stabilnego konsensusu, by przejście przez ciężkie czasy zakończyło się powodzeniem. Gospodarcze i społeczne osiągnięcia Ukraińców były już narażone na naciski, a przyszła polityka dostosowania może jeszcze bardziej zagrozić podstawom koniecznej zgody narodowej. Wsparcie zewnętrzne, w tym finansowe, powinno stymulować transparentność i włączenie grup interesariuszy i ruchów demokratycznych we wszystkich etapach procesu stabilizacji i odbudowy. Unia Europejska musi w tym procesie odegrać pełną rolę.
4. Aby sprostać wyzwaniom i zapewnić pokojowe, skuteczne i społecznie akceptowalne wyjście z kryzysu, organizacje członkowskie Paneuropejskiej Rady Regionalnej (PERC) przedstawiają zestaw koniecznych środków, które należy przedsięwziąć jak najszybciej:

  • Żadne rozwiązanie nie jest możliwe bez pokoju. Zniesienie napięcia, nasilenie działań dyplomatycznych i poszanowanie Konstytucji Ukrainy i interesów wszystkich stron, jak również integralności terytorialnej państwa oraz wycofanie wszystkich sił zbrojnych są jedynym sposobem na pokojowe rozwiązanie. Wszystkie wewnętrzne i zewnętrzne siły powinny ponosić najwyższą odpowiedzialność za wypowiedzi i powstrzymać działania wykraczające poza prawo międzynarodowe i zasady konstytucyjne oraz pozostawić obywatelom Ukrainy swobodę określania własnej przyszłości.
  • Wysiłki na rzecz prawdziwie demokratycznego systemu politycznego i sprawnie działających instytucji publicznych powinny być prowadzone poprzez wolne i uczciwe wybory i reformy konstytucyjne, które dadzą prawdziwą równość praw wszystkim obywatelom, z pełnym poszanowaniem wszystkich mniejszości (kulturalnych, językowych, religijnych) we wszystkich regionach Ukrainy. Akty przemocy i nielegalne przywłaszczenie publicznych pieniędzy lub nadużycia publicznych stanowisk powinny być zbadane, uczciwie osądzone, a sprawcy przywołani do odpowiedzialności.
  • UE oraz międzynarodowe instytucje finansowe powinny kształtować pakiety pomocowe tak, aby było w nich miejsce dla wymiaru społecznego, w tym praw pracowniczych i związkowych tak, aby zapobiegać dalszej degradacji warunków życia i pracy w okresie transformacji. Europejskie związki zawodowe podkreślają z całą stanowczością, że zastosowanie polityki cięć budżetowych praktykowane przez Trojkę (MFW, UE, EBC) będzie wielkim błędem narażającym Ukrainę na dalszą recesję, destabilizację i zapaść socjalną, które będą miały skutki w całym regionie, na wschodzie i zachodzie.
  • Dialog społeczny związków zawodowych i organizacji pracodawców oraz dialog obywatelski są niezbędne dla trwałości i ważności reform gospodarczych i przekonania społeczeństwa, że efekt końcowy jest wart wysiłków i poświęceń. Międzynarodowe i europejskie standardy pracy i socjalne dają jasny punkt odniesienia, wsparty doświadczeniami praktycznymi w poprzednich procesach transformacji w Europie wschodniej, w tym obecnych państw członkowskich UE.
  • Skuteczne i dostępne służby publiczne są najlepszą linią obrony przed marginalizacją społeczną i niebezpieczeństwem przekształcenia rewolucji politycznej w eksplozję społeczną. Zewnętrzna pomoc powinna jasno nadać priorytet wysokiej jakości służbom publicznym stabilizującym efekty reform gospodarczych i finansowych, a nie osłabiającym je.

5. Europejskie związki zawodowe i międzynarodowy ruch związkowy wyraża pełną solidarność ze związkami i pracownikami Ukrainy. Będą one w pełni wspierały ukraińskie organizacje w nadchodzącym, trudnym czasie tak, aby wzmocnić ich wkład w proces odnowy i stworzyć taki system stosunków pracy i polityki społecznej, na jaki zasługują ukraińscy pracownicy i taki, o jaki walczą.

Bruksela, 10 marca 2014 r.

Z oryginalną treścią stanowiska w j. angielskim można zapoznać się tutaj.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”. Tytuł pochodzi od „Nowego Obywatela”.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Niedźwiedź da pracę

Niedźwiedź da pracę

Nowy Ursus będzie w pełni polskiej produkcji. Legendarny ciągnik, przez lata chluba rodzimego przemysłu, wraca na światowe rynki w wielkim stylu.

„Nowy Dziennik” informuje, że maszyna powstanie w wyniku współpracy spółki z Wojskową Akademią Techniczną, Politechniką Lubelską oraz Fabryką Osi Napędowych SKB Radomsko. – „Będziemy sprzedawać znakomite ciągniki na całym świecie i stanie się to po 20 latach niebytu polskich maszyn rolniczych” – mówi o zawartej umowie prezes zarządu Ursusa Karol Zarajczyk.

Jego zdaniem firma odradza się jak feniks z popiołów, a zawarta umowa pozwoli na stworzenie ponad 3 tysięcy nowych miejsc pracy (w Lublinie już trwa nabór załogi). Koszt nowego ciągnika, w wersji najpopularniejszej w Polsce, to ok. 100 tys. zł. Można będzie go kupić z początkiem 2015 r.

Zarajczyk jest przekonany, że nowy produkt będzie się dobrze sprzedawał. – „Byliśmy dostępni na 120 rynkach na świecie i w ciągu najbliższych kilku lat na te 120 rynków wrócimy” – powiedział, przypominając, że firma ma ogromne doświadczenie i znakomite kadry inżynierskie. Już dziś Ursus realizuje kontrakt dla Etiopii na 3 tysiące traktorów, w drodze są kolejne – dla RPA i Angoli.

Wasze chałtury nas kiedyś zabiją

Wasze chałtury nas kiedyś zabiją

Według raportu Państwowej Inspekcji Pracy lekarze, kursujący między kolejnymi etatami, dyżurami i prywatnymi gabinetami, mają coraz mniej sił, by porządnie leczyć pacjentów.

„Metro” pisze, że przepracowanie lekarzy może zagrażać pacjentom, a problem ma ogólnokrajową skalę, co potwierdzają najnowsze statystyki PIP. Inspektorzy weszli do blisko 300 szpitali i sprawdzili, po ile godzin pracują medycy. – „Jest gorzej niż w poprzednich latach” – mówi Teresa Cabała z inspekcji.

Aż co piąty szpital łamie przepisy o czasie pracy. Po 24-godzinnym dyżurze, zamiast 11 godzin przerwy, lekarze biorą bez odpoczynku kolejne dyżury; rekord należy do neurologa, który spędził w szpitalu i w gotowości pod telefonem w domu bez przerwy 175 godzin, czyli… tydzień.

Obchodzenie przepisów jest powszechne i odbywa się na różne sposoby. Lekarze na etacie mogą pracować do 48 godzin tygodniowo, więc po godzinach „chałturzą” na umowę-zlecenie albo jako pracownicy zewnętrznej firmy, z którą szpital podpisuje kontrakt – a rano ponownie przychodzą do pracy na etat. Są w stanie przepracować tą metodą nawet 96 godzin. W ciągu roku dozwolone jest 416 nadgodzin, rekordzista miał ich 1245.

Czas na Stany Generalne nauki polskiej

Czas na Stany Generalne nauki polskiej

Świadomość kryzysu akademickiej humanistyki jest powszechna. Jednym głosem mówią o niej listy otwarte filozofów, historyków, filologów klasycznych i kulturoznawców. Jednym głosem wskazują oni na fatalny model finansowania uniwersytetu, na niekonstytucyjny przepis odpłatności za drugi kierunek studiów, wskazują na paraliż nauki skrępowanej postępującą standaryzacją i biurokratyzacją badań. Jak dotąd o bezprecedensowym kryzysie forsowanej w ostatnich latach wizji Uniwersytetu nie wie tylko samo Ministerstwo.

Ministerstwo chce lek na kaszel aplikować choremu na zapalenie płuc. W czasie spotkania przy „okrągłym stole” Ministerstwo próbowało tendencyjnie zbagatelizować problem odpłatności za drugi kierunek, nie zadeklarowało woli zerwania z dotychczasowym systemem finansowania szkolnictwa wyższego. Zaaplikowanej Uniwersytetowi ministerialnej kuracji nie przeżyją całe dyscypliny polskiej humanistyki. Nie mamy czasu na ćwierćśrodki. Stawką jest pauperyzacja, a nawet proletaryzacja całych środowisk inteligencji humanistycznej. Ministerstwa ta wiadomość nie martwi. Przeciwnie, w wywiadach udzielanych w grudniu i styczniu zapowiedziało, że kryzys poza-metropolitalnych ośrodków humanistycznych będzie okazją do przeprowadzenia podziału uczelni na „flagowe” i „techniczne”. Uczelniom „flagowym” przeznaczone będzie kształcenie „elit intelektualnych” kraju, uczelnie „techniczne” „przygotowywać będą do życia, do rynku pracy”. Które ośrodki miejskie, które ośrodki wojewódzkie zasłużą na reprodukcję swoich elit? Które ośrodki wojewódzkie okażą się „flagowe”? Raczej Poznań czy Szczecin, raczej Łódź czy Bydgoszcz?

Jak widać problem humanistyki okazuje się wykraczać daleko poza samą humanistykę, poza mury Akademii. Doglądane przez Ministerstwo bankructwo szeregu ośrodków studiów humanistycznych doprowadzi do społecznej i intelektualnej centralizacji kraju. Już teraz Polska jest jednym z najbardziej scentralizowanych krajów Europy. Wszystkie urzędy (poza NCN-em), większość mediów (poza „Tygodnikiem Powszechnym”) mieści się w Warszawie. Pytanie, czy chcemy drenażu intelektualnego większości miast wojewódzkich na rzecz paru metropolii jest pytaniem strategicznym, pytaniem politycznym, pytaniem cywilizacyjnym. My, Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej odpowiadamy, że takiego modelu rozwoju nie chcemy.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie potrafi i nie chce słuchać świata nauki. Przyjmuje perspektywę wobec Uniwersytetu zewnętrzną. Pani Minister mówi i myśli o Akademii jak o przedsiębiorstwie, działającym w krótkoterminowej perspektywie. Mówi i myśli o nim jak o ośrodku stażowym, który ma dawać fach, produkować pracowników dla naszego peryferyjnego, nieinnowacyjnego rynku pracy. Widać, że dla Ministerstwa Uniwersytet jest tylko kłopotem. Zarządzający szkolnictwem wyższym nie potrafią odpowiedzieć sobie na pytanie: po co w ogóle Polsce potrzebny jest Uniwersytet? Perspektywa Uniwersytetu jako laboratorium społecznego, zapewniającego formację intelektualną, oferującego wykształcenie w miejsce wąskiego fachu jest Ministerstwu obca. Dlatego trzeba mu dopomóc. Wpływ na kształt uczelni powinni mieć nie tylko urzędnicy i biurokraci, lecz przede wszystkim uczeni i obywatele. Trzeba, aby sam świat nauki, aby sam Uniwersytet przejął odpowiedzialność programową za swój kształt i przyszłość. W obliczu bezprecedensowego kryzysu Uniwersytet musi powiedzieć „nic o nas bez nas”. Czas na Stany Generalne nauki polskiej – oddolne społeczne konsultacje otwarte dla wszystkich zainteresowanych. Dlatego zwrócimy się do największych, niekwestionowanych autorytetów polskiej nauki, aby pomogli nam przygotować Ankietę Generalną nauki polskiej. Zapowiedzieli pomoc przy projekcie m.in Henryk Samsonowicz, Andrzej Walicki, Ewa Wipszycka, Jan Woleński. Przy inicjatywie współpracować będą z nami przedstawiciele środowisk intelektualnych polskiej lewicy – „Krytyka Polityczna”,  prawicy – „Pressje” i liberalnego centrum – „Res Publika Nowa”. Od początku współpracują z nami redaktorzy najambitniejszych intelektualnie pism młodego pokolenia. Z opublikowaną w internecie Ankietą będziemy chcieli dotrzeć do każdego polskiego naukowca, do każdego polskiego instytutu naukowego. Uzyskane wyniki staną się podstawą obywatelskiego projektu ustawy o szkolnictwie wyższym, uniwersyteckiego głosu o Uniwersytecie.

Można było żywić duże nadzieje związane z ostatnimi reformami. Nie jesteśmy zakochani w Uniwersytecie sprzed 2011 roku. Był on miejscem, w którym koneksje towarzyskie, para-feudalne zależności odgrywały często ważniejszą rolę niż merytoryczne zalety pracowników. Takim miejscem pozostał do dzisiaj. Reformy minister Kudryckiej nie naruszyły tej struktury, nie odblokowały możliwości młodym naukowcom, nie zmieniły procedur konkursowych, nie przyczyniły się do demokratyzacji życia akademickiego. Tym wyraźniej więc widać, że reforma Uniwersytetu musi wyjść z samego Uniwersytetu. Pytania o jej możliwy kształt zawrzemy w naszej ankiecie.

Wprowadzenie pewnych rozwiązań prawnych, o których mówią postulaty Komitetu, niezbędne jest już teraz. Podczas „okrągłego stołu” przedstawiliśmy Pani Minister Kolarskiej-Bobińskiej zestaw postulatów, ale żadnej konkretnej odpowiedzi nie uzyskaliśmy, co charakterystyczne i rozczarowujące. Aby nakłonić Ministerstwo do zmiany swojego nastawienia, planujemy organizację również innych form uniwersyteckiego oporu. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do zapoznania się z naszymi postulatami.

Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej