Rzeź tysiąca „tysiąclatek”

Rzeź tysiąca „tysiąclatek”

W latach 2007-2012 gminy zlikwidowały blisko tysiąc szkół podstawowych – wynika z najnowszych danych Instytutu Badań Edukacyjnych.

Portal Samorządowy pisze, że podawaną przyczyną są zmiany demograficzne, a problem braku uczniów dotyczy zwłaszcza terenów wiejskich. W analizowanym okresie liczba uczniów szkół podstawowych zmalała o 9,1 proc., a liczba uczniów gimnazjów aż o ponad 20 proc. Znalazło to odzwierciedlenie w sieci szkolnej: zamknięto 954 szkoły podstawowe (90 proc. z nich to placówki zlikwidowane przez samorządy). Najczęściej likwidowano te z oddziałami łączonymi, działające jako filie lub prowadzące wyłącznie nauczanie początkowe. Co ciekawe, na gimnazja demografia nie miała takiego wpływu. Gminy nie tylko ich nie zamykały, ale otwierały nowe, w efekcie średnia wielkość gimnazjum spadła o jedną piątą.

Badacze zwracają uwagę na to, że wielkość szkół podstawowych wciąż odzwierciedla dawne granice rozbiorowe. Inaczej jest z gimnazjami – ich ukształtowana w 1999 roku sieć nie odzwierciedla historycznych granic. Dawna Kongresówka i ziemie dawnego zaboru austriackiego to tereny, na których szkoły są zdecydowanie mniejsze. – „Na tych terenach nie powstawały PGR-y, nie było konsolidacji” – tłumaczy Jan Herczyński z IBE. – „A inna sieć osiedleńcza była na ziemiach odzyskanych, dlatego szkoły są tam większe”.

Wymowne są dane Instytutu na temat czasowego rozkładu likwidacji szkół. W 2010 r. w Polsce przeprowadzono wybory samorządowe i właśnie w tym roku gminy zamknęły zdecydowanie mniej placówek. W raporcie przytoczono dane GUS z poprzednich lat. Na ich podstawie można zauważyć, że mniej szkół zamykano również w okresach poprzednich wyborów samorządowych (2002, 2006).

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

III Otwarty Kongres FLOSS

III Otwarty Kongres FLOSS

12 kwietnia w Sosnowcu odbędzie się Otwarty Kongres FLOSS, poświęcony Wolnemu Oprogramowaniu i innym przejawom szeroko rozumianej otwartości w sferze techniki i kultury. „Nowy Obywatel” objął patronat medialny nad imprezą.

W sobotę, 12 kwietnia, na Wydziale Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego w Sosnowcu o godzinie 9:30 rozpocznie się Otwarty Kongres FLOSS. Jest to już trzecia edycja tej imprezy. Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny i otwarty dla wszystkich gości.

Logo_FLOSS

Otwarty Kongres FLOSS to spotkanie środowiska akademickiego oraz ludzi szeroko rozumianego świata nauki i rynku technologii informacyjnych. W programie znajdują się zarówno oficjalne prelekcje, jak i spotkania towarzyskie oraz dyskusje kuluarowe. Kongres ma charakter interdyscyplinarny. Oprócz wykładów technicznych odbywają się także prelekcje z zakresu prawa autorskiego i praw pokrewnych, ekonomii, filozofii idei otwartości i zagadnień społecznych związanych z tą problematyką. Po części oficjalnej dyskusje kontynuowane będą na przewidzianym After Party.

Jak co roku wśród zarejestrowanych i obecnych na wykładach uczestników rozlosowane zostaną nagrody niespodzianki.

Wydarzenie skierowane jest zarówno do naukowców, doktorantów, studentów, licealistów, profesjonalistów, jak i do osób, które niedawno zainteresowały się naukami informatycznymi, Wolnym Oprogramowaniem lub problematyką szeroko rozumianej otwartości (nie tylko w kontekście czysto technicznym). Zarówno osoby zaawansowane, jak i początkujące znajdą w poruszanej tematyce coś interesującego.

Wykład inauguracyjny „Anonimowe Źródła Kultury” wygłosi Jarosław Lipszyc, prezes Fundacji Nowoczesna Polska.

Wykłady poprowadzą: Romek Bieda („Zakres i zasady dozwolonego wykorzystania oprogramowania komputerowego na gruncie prawa autorskiego”), Anna Karolina Nowak („Ryzyko prawne dla programistów wolnego i otwartego oprogramowania”), Rafał Malujda („Licencje open source w środowiskach chmurowych (cloud computing)”), Marek Zibrow („Strategiczne znaczenie oprogramowania FLOSS i danych składowanych w ogólnodostępnych sieciach komputerowych, czyli rzecz o wojnie informatycznej”), Paweł Marynowski, Tomasz Nycz („Wykorzystanie OpenStreetMap w administracji oraz analizie przestrzennej”), Kasia Kulczycka-Mierzejewska („Otwarta nauka, społeczeństwo oparte na wiedzy oraz nauka obywatelska – rzeczywistość, czy tylko puste frazesy?”) oraz Maciej Bąk („Otwarte Jaworzno – czyli wykorzystanie FLOSS w administracji publicznej i szkolnictwie”).

Organizatorem wydarzenia jest Polska Grupa Użytkowników Linuxa (PLUG) wraz z Instytutem Informatyki Wydziału Informatyki i Nauki o Materiałach Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

JM Rektor Uniwersytetu Śląskiego prof. zw. dr hab. Wiesław Banyś objął wydarzenie honorowym patronatem.

Szczegółowe informacje oraz formularz rejestracyjny znaleźć można na tej stronie.

Wydarzenie na Facebooku

Chore kontrakty

Chore kontrakty

Kontraktowanie przez NFZ usług w lecznictwie szpitalnym i specjalistycznym jest mało przejrzyste, a stosowane procedury nie zawsze zapewniają wybór najlepszych świadczeniodawców, którzy gwarantowaliby pacjentom odpowiednią jakość i dostępność usług – informuje Najwyższa Izba Kontroli.

Izba na swojej stronie przypomina, że zgodnie z założeniami kluczowe znaczenie w procedurze kontraktowania świadczeń zdrowotnych miały mieć dwa etapy: rankingowy i negocjacyjny, dzięki którym pacjent miał otrzymywać możliwie najlepsze świadczenie za możliwie najniższą cenę. Kontrola potwierdziła jednak przypuszczenia, że tryb kontraktowania jest obarczony wieloma wadami.

W publicznym lecznictwie szpitalnym sens kontraktowania wypacza to, że przyznawana na ostatnim etapie procedury cena za tzw. punkt rozliczeniowy jest stała i tak naprawdę nienegocjowalna, bez względu na jakość oferty. Z kolei w przypadku ambulatoryjnej opieki specjalistycznej ranking jakościowy jest przekreślany i kwestionowany na etapie negocjacji, w którym jedynym liczącym się kryterium są ceny zaproponowane przez świadczeniodawców. Na ich podstawie komisje negocjacyjne ustalają zupełnie nowy ranking i według własnych, zmiennych reguł arbitralnie przydzielają kontrakty, narzucając warunki i ostateczne ceny. Odmowa podpisania propozycji przez świadczeniodawcę jest równoznaczna z rezygnacją z kontraktu. Sprawia to, że trudno cały sposób postępowania określić mianem negocjacji.

Źle zaplanowany przez wojewódzkie oddziały NFZ terminarz konkursów sprawia, że członkowie komisji muszą weryfikować setki ofert oraz przeprowadzać oględziny u świadczeniodawców w bardzo krótkim czasie, co nierzadko skutkuje zawarciem kontraktu z podmiotami, które nie gwarantują odpowiednich warunków realizacji świadczeń. W skrajnych przypadkach na jednego pracownika zespołu oceniającego przypada ponad 100 ofert. Często kumulacje powodowały odstępowanie od części procedury, np. od sprawdzenia kwalifikacji i liczby zatrudnionego personelu lub od obligatoryjnej osobistej weryfikacji prawdziwości złożonej oferty.

Niedopracowany system informatyczny nie pozwala na sprawdzenie prawdziwości deklarowanych zapisów, np. realności godzin przyjęć. Kontrolerzy wskazali nawet przypadki udanego zatajenia kar nałożonych wcześniej przez NFZ, wykluczających z ubiegania się o nowy kontrakt.

Izba zwraca uwagę, że NFZ nie monitoruje rynku usług medycznych i nie dysponuje realnymi wycenami procedur w poszczególnych regionach. Kontrola wykazała, że często cena kontraktowa ma się nijak do rzeczywistych kosztów udzielania danego świadczenia.

Kontrole wykazały także, że z powodu złego rozplanowania procesu kontraktowania większość oddziałów NFZ podpisuje umowy „w ostatniej chwili”, w związku z czym świadczeniodawcy mają często kilka minut na decyzję o podpisaniu bądź odrzuceniu zaproponowanego kontraktu.

NIK stwierdziła przypadki podniesienia przez Fundusz, z własnej inicjatywy, liczby zakontraktowanych świadczeń zdrowotnych, ceny za punkt rozliczeniowy czy też  jednostronnego zmniejszenia przez świadczeniodawcę liczby wykonywanych świadczeń czy godzin przyjmowania już po kilku miesiącach od zawarcia kontraktu. Podniesienie ceny świadczeń jest całkowitym zaprzeczeniem sensu ustalania zakresu kontraktu podczas negocjacji. Państwowy kontroler zauważa, że przepisy dopuszczają przeprowadzanie kolejnych, po tzw. konkursach głównych, postępowań, jednak podkreśla, że może prowadzić to do arbitralnego wzmacniania wybranych świadczeniodawców. Sytuacja taka miała miejsce choćby w woj. małopolskim, gdzie w uzupełniającym trybie rokowań na 2011 r. podpisano umowy z poradniami, które w konkursach głównych przegrały z innymi placówkami.

Film z naszej debaty na temat patologii w służbie zdrowia obejrzeć można tutaj.

Prawo pracy do korekty

Prawo pracy do korekty

Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 13 marca uznał, że art. 33 Kodeksu pracy jest niezgodny z Dyrektywą 99/70/WE z 28 czerwca 1999 r. Chodzi o okres wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na czas określony, mającej trwać dłużej niż 6 miesięcy.

Trybunał orzekł, że w przypadku takiej umowy z unijną dyrektywą niezgodna jest możliwość zastosowania sztywnego dwutygodniowego okresu wypowiedzenia, niezależnego od długości zakładowego stażu pracy danego pracownika, podczas gdy długość okresu wypowiedzenia w przypadku umów o pracę zawartych na czas nieokreślony jest określana stosownie do stażu pracy danego pracownika i może wynosić od dwóch tygodni do trzech miesięcy.

Oznacza to, że gdy mamy do czynienia z porównywalnymi sytuacjami, pracownik zatrudniony na czas określony ma krótszy, sztywny okres wypowiedzenia i znajduje się na dużo gorszej pozycji niż osoba zatrudniona na czas nieokreślony, nawet jeśli ich staż pracy jest tak samo długi.

Wniosek o wydanie orzeczenia w tej sprawie złożył Sąd Rejonowy w Białymstoku, w którym toczy się spór pomiędzy pracownikiem a jego byłym pracodawcą. Pracownik początkowo zatrudniony był na czas nieokreślony, a potem – na tym samym stanowisku – na czas określony.

– „Powyższe orzeczenie Trybunału jest potwierdzeniem niezgodności przepisów o umowach na czas określony z prawem unijnym” – komentuje Ewa Kędzior z Zespołu Prawnego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. – „Prowadzi to do wniosku o konieczności ich ponownego prawidłowego unormowania” – dodaje.

Kwestią niezgodności umów na czas określony z prawem unijnym zajęła się również Komisja Europejska, która w grudniu 2013 r. wszczęła postępowanie przeciwko Polsce na podstawie skargi złożonej przez Komisję Krajową NSZZ „Solidarność”, którą przygotowała Ewa Podgórska-Rakiel z Zespołu Prawnego KK.

Szczegółowe informacje na temat niezgodności art. 33. Kodeksu pracy z Dyrektywą 99/70/WE można znaleźć tutaj, a treść orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości – tutaj.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”. Tytuł pochodzi od „Nowego Obywatela”.