Pendolino dla krezusów

Poznaliśmy ceny biletów obowiązujących w zakupionych za bagatela 400 mln euro (czyli znacznie ponad 1,5 mld zł) pociągach Pendolino. Delikatnie mówiąc nie należą one do tanich.

Przeciętna opłata za jazdę takim składem oscyluje w okolicach 130 zł. Przeciętny pasażer jadąc z południa Polski nad morze zapłaci jeszcze więcej, bo ok. 170 zł. W kraju, w którym najczęstsza pensja (dominanta) wynosi trochę ponad 1500 zł „na rękę” takie ceny dla bardzo dużej części Polaków będą zaporowe. Tak więc za grube publiczne pieniądze zakupiliśmy zabawkę dla najbogatszej części społeczeństwa, na którą zrzuciliśmy się wszyscy. Inaczej mówiąc, mamy do czynienia z kolejnym przykładem odwróconej redystrybucji – od biednych do bogatych – w której Polska przoduje.

Spółka PKP Intercity, która będzie obsługiwać linie z Pendolino, łaskawie zlitowała się nad mniej zamożną większością społeczeństwa i zaoferowała na każde połączenie pulę tanich biletów SuperPromo, w cenie ok. 50 zł (lub 100 zł z południa nad morze). Ich liczba będzie ograniczona, więc trzeba będzie je wykupić z wyprzedzeniem. W związku z tym, że wspomniana pula wyniesie całe 20 biletów na połączenie (sic!), to ktoś, kto będzie się wybierał Pendolino na Sylwestra, o tanim bilecie będzie musiał pewnie pomyśleć w okolicach Wielkanocy.

To nie wszystkie atrakcje, które zapewni nam przewoźnik. Otóż na pokładzie Pendolino nie będzie można zakupić biletów. W zamian za to będzie można dostać ogromną karę za jazdę bez biletu, wynoszącą 650 zł. Na szczęście PKP Intercity nie przewiduje na razie wyrzucania „nielegalnych” pasażerów z pędzącego pojazdu.

Pendolino wpisuje się w niezrównoważony rozwój Polski. Innym przykładem są autostrady: jedne z najdroższych w Europie, omijane szerokim łukiem przez wielu mniej zamożnych kierowców. Tymczasem zamiast Pendolino i autostrad moglibyśmy zmodernizować konwencjonalny tabor kolejowy i zbudować więcej kilometrów dróg ekspresowych. Czas zrozumieć, że prawdziwy rozwój to polepszanie jakości życia całego społeczeństwa, a nie wąskiej grupy wybrańców.

4 odpowiedzi na „Pendolino dla krezusów

  1. No tak, ceny w sam raz dla pretorianów Donalda Tuska, a nie dla zwykłych obywateli!

  2. Caern pisze:

    Przecież to są normalne ceny.. Takie same są teraz jadąc zwykłym starym złomem wszystko jedno czy to TLK czy IR. Takie są ceny w Polsce.. Redaktorzyna chyba pisał tekst z emigracji i nie ma pojęcia o cenach w kraju..

    • Piotr Wójcik pisze:

      Ceny Pendolino są podobne do InterCity, owszem, ale na pewno nie do InterRegio – od tych są ok. 2 razy droższe. I tak samo jak InterCity będzie tym jeździć dosyć wąska część społeczeństwa, którą będzie na to stać. A tymczasem zrzuciła się na tą drogą zabawkę cała wspólnota, a nie tylko ta wąska część.

  3. adamovski pisze:

    Gdyby ktokolwiek kierowal sie interesem zwyklych obywateli RP, to zamiast „poslo-lino” powinno sie zakupic pociagi lokalne produkcji Polskiej. Tak by mieszkancy mniejszych miejscowosci mogli dojechac do centrum duzego miasta w ciagu np max 45 min. W cywilizowanych krajach dystans 124 km z Bern do Zurichu NORMALNY pociag IC pokonuje w… 59 minut. W normalnych krajach dojazd 50 km do pracy pociagiem zajmuje zwykle max 25 min. w jedna strone. Zakup pociagu dla wygody buznesmanow i poslow pokazuje arogancje wladzy i jej nienawisc dla zwyklego „Kowalskiego”….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>