Pacjenci walczą!

Rodzice dzieci chorych na rzadkie i nietypowe choroby (napady wysokiej gorączki, choroby autoimmunologiczne, brak odporności) wygrali w ostatnich dwóch latach 11 spraw sądowych przeciw Ministerstwu Zdrowia, dotyczących refundacji drogich zagranicznych leków na te schorzenia.

Prawo mówi, że jeśli lek jest dopuszczony do obrotu w UE, oznacza to również dopuszczenie go na rynek polski, Ministerstwo jednak twierdzi, że istnieje podstawa do sprowadzania (i finansowania, bo nie jest to tożsame) jedynie tych leków, których nie ma w polskich aptekach. Resort zdrowia może takie leki sprowadzać, jednak robi to niechętnie – krytycy przekonują, że urzędnicy interpretują zapisy na niekorzyść pacjentów. Decyzje co do finansowania leków w konkretnych przypadkach podejmowane są niespójnie, brak jednej wykładni przepisów – informuje Forsal.pl.

Zdesperowani rodzice (koszty leczenia niektórych schorzeń to nawet 3 mln zł rocznie) wytaczają ministerstwu sprawy sądowe – i zazwyczaj je wygrywają. Jeśli resort nie odwoła się do Najwyższego Sądu Administracyjnego, musi wydać zgodę na sprowadzenie leku i finansowanie leczenia. Zgoda ta jednak jest w mocy tylko przez trzy kolejne miesiące. Po tym czasie rodzice chorych dzieci muszą ponownie wystąpić z wnioskiem.

Zdaniem sądu minister powinien w takich przypadkach szukać prawnych podstaw do finansowania – podstawą taką może być np. art. 40 ustawy o refundacji, który przewiduje możliwość refundacji leku poza wskazaniami (off-label). Ministerstwo broni się jednak, twierdząc, iż chodzi tu o bardzo drogie leki i otwarcie tej furtki mogłoby spowodować lawinę wniosków. Pytanie, co mają w takim przypadku zrobić rodzice ciężko chorych dzieci…

Jedna odpowiedź na „Pacjenci walczą!

  1. Maciej Gajdzik pisze:

    Problem dotyczy nie tylko szczególnie drogich leków, ale także leków sierocych z kosztem leczenia nie przekraczającym 120 tys. zł rocznie (np. Stiripentol, wskazany w leczeniu zespołu Dravet).

    Biorąc pod uwagę powyższy próg, jest to przede wszystkim problem formalny, ale jak dotąd nie do przejścia dla „prawodawcy”. Pozostają sądy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>