Tymczasowo bez końca

Według Państwowej Inspekcji Pracy, jedna na sześć umów na czas określony jest zawierana na pięć lat lub więcej. Pracownicy pozbawiani są w ten sposób ochrony przed zwolnieniem, np. tuż przed emeryturą lub po zajściu w ciążę. PIP podaje, że spośród umów na czas określony zawartych w 2014 roku aż 16% zawarto na tak długi okres. Niechlubny rekord padł w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie była to aż połowa umów.

Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, takie nadużywanie umów na czas określony spotyka się ze sprzeciwem związków zawodowych. Ekspert OPZZ Paweł Śmigielski podkreśla, że w przypadku zatrudnienia na umowę terminową zwolnienia nie muszą być konsultowane ze związkami zawodowymi, a umowę można rozwiązać za zaledwie dwutygodniowym okresem wypowiedzenia, bez względu na staż pracy. Monika Gładoch, radczyni prawna, uważa, że zatrudnianie na tego typu umowach to nieuczciwa konkurencja wobec firm oferujących umowy na czas nieokreślony.

umowy czasowe

Obecnie przepisy nie określają maksymalnego czasu obowiązywania umów na czas określony. Najprawdopodobniej zmieni się to po przyjęciu nowelizacji Kodeksu Pracy. Rządowy projekt zakłada ograniczenie możliwości zawierania kontraktów terminowych do trzech umów w ciągu 33 miesięcy. Zawarcie kolejnej umowy lub przekroczenie 33 miesięcy zatrudnienia na podstawie umowy terminowej będzie wiązało się z automatycznym zatrudnieniem na czas nieokreślony. Ograniczenia te można będzie zawiesić z powodu potrzeb pracodawców o charakterze okresowym, potrzebna będzie na to jednak zgoda Państwowej Inspekcji Pracy. Nowelizacja ma być przyjęta jeszcze w tej kadencji parlamentu.

Jedna odpowiedź na „Tymczasowo bez końca

  1. PJW pisze:

    Mamy kilka sklepów. Zatrudnienie 3-4 osób. Uruchomienie sklepu 150-200 tysięcy inwestycji. Na czysto 3-5 tysięcy miesięcznie (grudzień 7-10).
    Mały detal więc sprzedawcy musi się chcieć. To nie kopanie rowów. Różnica w obrocie między siedzącą/niezadowoloną, a sprzedającą/zadowoloną to 20-30%.

    I przychodzi ten moment, że trzeba kogoś zwolnić (bo np. rozwala zespół, albo się zakochała i nie ma czasu na pracę w pracy). Albo sama chce odejść!
    Po zwolnieniu nie można zostawić zwolnionej w sklepie z kasą, towarem i klientami. Nikt nie będzie robił remanentu codziennie. Jest zwolniona z obowiązku świadczenia pracy.

    To ile czasu pozostałe w pracy mają się zrzucać na zwolnioną? Nowo zatrudniona ma płacić odstępne?

    Nienawidzę zwalniać, nie dlatego, że mam gołębie serce, ale dlatego, że znaleźć kogoś młodego z solidną etyką pracy, w dzisiejszych czasach to jest gehenna. Mentalność radia Eska (wtorek!!! już tylko 3 dni do weekendu!!!).

    Umowy (dowolne) z długimi okresami zwolnień, część handlu małego zabiją, a resztę wepchną w szara strefę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>