Londyński wyzysk

Sprzątanie na akord, pensja wypłacana tylko, gdy wyrobi się normę, niskie wynagrodzenie, przepracowanie – oto realia pracy polskich pokojówek w Londynie. Kobiety sprzątają luksusowe hotele za psie pieniądze, często bez umów. Mają dość takiego wyzysku i planują protest.

Według informacji portalu londynek.net, pokojówka dostaje za posprzątanie jednego pokoju 2,30 do 3,75 funta. Nie wypłaca się jej kwoty godzinowej, a więc sprząta na akord. Jak mówią Polki zatrudnione na takich warunkach, jednego dnia powinno się sprzątnąć ok. 25 pokoi. Łatwo wyliczyć, że kobiety muszą sprzątać bardzo szybko i pod presją czasu, za cenę ogromnego wysiłku fizycznego, by cokolwiek zarobić. „Zdarza się, że pracodawca nie płaci pokojówkom za posprzątane pokoje, jeśli nie zmieściły się w wyznaczonym czasie” – żali się jedna z kobiet.

Jeśli polskie pokojówki zdecydują się na strajk, będzie to pierwszy od 15 lat protest tego sektora w Wielkiej Brytanii. – „Tu nie chodzi o to, czy będziemy strajkować, tylko kiedy” – oznajmia jedna z Polek. – „Mamy naprawdę dość”.

Brytyjska branża hotelowa zatrudnia głównie imigrantów. Pracuje w niej 100 tysięcy osób, nie tylko Polaków, ale i obywateli innych krajów Europy Wschodniej. Są oni łatwym celem dla niegodziwych szefów i oszustów, ponieważ nie zawsze wiedzą, gdzie zwrócić się po pomoc.

Problem niewłaściwego traktowania obsługi hotelowej w Wielkiej Brytanii nie jest niczym nowym. Pokojówki od lat wspierane są w walce o prawa i przeciwko dyskryminacji w pracy przez związek zawodowy Unite oraz organizację London Citizens. Strajk polskiego personelu hotelowego jest z pewnością krokiem w dobrym kierunku.

2 odpowiedzi na „Londyński wyzysk

  1. Lily pisze:

    Lichwiarzy,wszedzie pod dostatkiem.Etnicznych Polakow,wzieli sobie za cel,tak sie dzieje w kazdym kraju gdzie sa Polacy.
    A kto ma wstawic sie za Polakami, ambasador,konsul,premier,prezydent,elity kosciola?.

    • Darios pisze:

      Pracowałem w Londynie 2 lata i wiem ,że tam gdzie superwajzerem jest Polak, zawsze będzie wyzysk i mobbing. Tak samo było we Francji ,Danii i Niemczech. Nie wciskajcie mi kitu ,że jest inaczej. To Polacy ,którzy znają język wołali odemnie 60 Ł za wymianę prawa jazdy( W DVLA na Wimbledon załatwiłem to za zwykłą obowiązującą opłatą, tylko rece mnie bolały od gadania po angielsku) To Polak ,,załtwił ” mi pierwszą pracę za 4Ł /h jako malarz ,Po jakimś czasie ,gdy zacząlem trochę rozumieć język, dowiedziałem się ,że szef dawł mu moją wypłatę ,żeby mi wypłacił po 7Ł/h itd itd itd. Wniosek z tego taki,że sami Polacy okradali swoich rodaków. Stąd też powiedzenie ; ,,Polak , który Cię nie okradł za granicą , to już Ci bardzo pomógł”. Oczywiście jak wszędzie czasem ,wprawdzie nie często ,ale zdarzają się wyjątki. Pozdrawiam tych ,którzy tak wiele mówią o swojej uczciwości, a nadal ,,załatwiają ” pracę za kasę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>