Stany promują zmiany

Już kilka wielkich amerykańskich miast, m.in. Seattle i San Francisco, wprowadziło płacę minimalną w wysokości 15 dolarów za godzinę. To ogromna zmiana, bo obecnie obowiązująca w większości stanów stawka godzinowa wynosi jedynie 7 dol. 25 centów, czyli połowę postulowanej. Kolejne miasta idą za tym przykładem.

Od sześciu lat pensja minimalna w USA wynosi 7 dolarów i 25 centów, czyli ponad dwa razy mniej. Wprawdzie już 29 stanów ją u siebie podwyższyło, ale nieznacznie, najwyżej do ok. 9 dolarów. Republikanie niezmiennie ostrzegają, że windowanie pensji minimalnej jest pogwałceniem zasad wolnego rynku i skończy się zwolnieniami. Jednak, pomimo znacznej podwyżki, nic takiego nie ma miejsca. Ruch „Walcz o 15 dolarów” („Fight for $15”) nabiera rozpędu.

W tym tygodniu rada ds. wynagrodzeń w stanie Nowy Jork zarekomendowała
podniesienie pensji minimalnej w restauracjach typu fast food w całym stanie do 15 dolarów, a gubernator Andrew Cuomo przyjął tę decyzję z entuzjazmem. W Nowym Jorku, gdzie koszty utrzymania są najwyższe, nowe stawki zaczną obowiązywać za trzy lata. „Dosyć sponsorowania McDonald’s!” – zapowiadał Cuomo w maju na wiecu w Nowym Jorku. Największa w USA sieć fast foodów miała w zeszłym roku 5 mld dolarów zysku, ale jej pracownicy zarabiają tak mało, że kwalifikują się do różnych programów pomocy społecznej dla ubogich, np. darmowego leczenia czy talonów na żywność. Oskarżenia, które gubernator Cuomo wygłaszał pod adresem McDonald’sa, padają również pod adresem Walmarta, czyli największej w USA sieci supermarketów. Również ona płaci kasjerkom tak mało, że one i ich rodziny są objęte pomocą społeczną.

McDonald’s i Walmart zorientowały się, że mają poważny problem wizerunkowy, i kilka miesięcy temu ogłosiły, że podnoszą pensje wszystkim swoim pracownikom. Walmart – do 9 dolarów za godzinę, a od przyszłego roku do 10 dolarów. Z kolei McDonald’s obiecał w kwietniu, że wszędzie w Ameryce będzie płacił dolara więcej, niż wynosi obowiązująca stawka minimalna. Było to jednak za mało i za późno. Podwyżka w McDonald’sie została uznana przez wielu jego pracowników za PR-owską sztuczkę, a przed restauracjami sieci zbierały się demonstracje. Domagano się na nich 15 dolarów za godzinę.

Jedna odpowiedź na „Stany promują zmiany

  1. Filip pisze:

    Kilka uwag faktograficznych:

    1. Średnia płaca brutto w Kalifornii: około 44 USD za godzinę. W dużych miastach jak Seattle/Frisco pewnie jest jeszcze więcej.

    2. Średnia płaca brutto w Polsce: około 24 PLN za godzinę.

    3. Z kwoty 15 USD/h oraz punktów 1 i 2 wynika, że gdyby przyjąć normy z Seattle dla najbogatszych miast Polski, byłoby to około 8 PLN/h.

    4. Opisany mechanizm minimalnej płacy godzinowej jest DOBROWOLNY i ustalany przez właściciela firmy, lub demokratycznie na poziomie rady miasta / stanu. NIE JEST narzucony odgórnie. Odgórna, federalna godzinowa płaca minimalna jest nieco ponad 7 USD/h.

    5. Plany dojścia do kwoty $15 (na razie zatwierdzone tylko w kliku miastach USA rządzonych przez Demokratów) rozłożone są na lata, do roku 2019.

    6. Pracodawcy, którzy zatrudniają studentów na wakacje już się buntują i szukają obejścia problemu. M. in. gwarantują sobie 90-dniowy okres sub-minimalnej płacy. Twierdzą, że w przeciwnym wypadku podstawowy dla USA model zarabiania „kieszonkowego” przez uczącą się młodzież skończyłby się, a ich ceny musiałyby wzrosnąć.

    7. „Profit margin” czyli marża uśredniona dla branży restauracyjnej w USA jest około 3%

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>