Osiem godzin to za długo

Dom opieki w Gotteborgu skrócił personelowi dzień pracy aż o dwie godziny przy zachowaniu tych samych pensji. Eksperyment inspiruje inne skandynawskie placówki i firmy, również te działające w sektorze prywatnym.

Jak informuje „The Guardian”, w lutym opiekunowie z domu opieki dostali nowy grafik: zamiast ośmiu godzin dziennie pracują tylko sześć. Ta kontrolowana próba wprowadzenia alternatywnego tygodnia pracy ma służyć obserwacji, jak zachowują się pracownicy i jaka jest ich efektywność, gdy pracują krócej, a zarabiają identycznie jak wcześniej. „Dawniej cały czas byłam wyczerpana” – mówi Lise-Lotte Pettersson, pielęgniarka – „Ale teraz już nie jestem. Jestem bardziej żywa, mam więcej energii na pracę, ale i więcej czasu na życie rodzinne”.

Eksperyment ten zainteresował inne szwedzkie firmy: kilka szpitali zmieniło czas pracy i obecnie pielęgniarki i lekarze mają dyżury sześciogodzinne. Pomysł zainspirował także prowadzących drobne firmy prywatne – twierdzą oni, że krótszy dzień pracy może podnieść produktywność i zminimalizować ryzyko częstych zmian personelu.

Przez ostatnie sto lat systematycznie skracano dzień pracy, wydłużano wakacje i wcześniej przechodzono na emerytury. Obecnie tendencja ta ulegała zahamowaniu – znowu pracujemy coraz dłużej, jednak nie zawsze wychodzi nam to na dobre. „Efektywność pracy podwoiła się od lat 70. Obecnie mielibyśmy nawet możliwość pracować tylko cztery godziny dziennie. Pojawia się tylko pytanie, jak dystrybuować zyski z tej produktywności” – mówi Roland Paulsen z uniwersytetu w Lund.

Firma Toyota z Gotteborga skróciła dzień pracy do sześciu godzin już ponad dekadę temu. Wprowadzono dwie zmiany po 6h, dzięki czemu nie skrócono czasu pracy serwisu samochodowego. Klienci są zadowoleni, ponieważ czekają na obsługę krócej, pracownicy również – pierwsza zmiana kończy pracę już o 12, co pozwala im prowadzić normalne życie rodzinne i mieć czas dla siebie.

Eksperymenty z krótszym dniem pracy rozpoczęto w Szwecji już w latach 90. W 1989 roku dom opieki w Kirunie skrócił czas pracy do sześciu godzin, by zatrudnione tam kobiety mogły lepiej uzgadniać swoje grafiki z pracującymi w pobliskiej kopalni mężami. Po zwycięstwie prawicy w regionie w 2005 reforma została wstrzymana i personel musiał wrócić do pracy po osiem godzin dziennie. „To była polityczna decyzja. Twierdzono, że to za drogie” – wyjaśnia Brigitta Olsson z uniwersytetu w Lund. „Ale to była dobra inwestycja – więcej osób miało pracę, co przyczyniało się do spokoju i dobrobytu w społeczności”.

Szacowanie kosztów takich zmian jest trudne – obliczenie, czy np. oszczędności na zwolnieniach lekarskich to wynik cięcia czasu pracy czy też innych czynników jest skomplikowane do przeprowadzenia. Jeśli pracę ma więcej osób (a przy skróceniu jej czasu i zachowaniu identycznych pensji trzeba zatrudnić ich więcej), koszty zasiłków dla bezrobotnych spadają, jednak oszczędza na tym państwo, nie lokalny samorząd.

Wyniki szwedzkiego eksperymentu wskazują, że opiekunowie osób starszych biorą mniej urlopów, poprawia im się zdrowie, a jakość świadczonej przez nich opieki wzrasta.

2 odpowiedzi na „Osiem godzin to za długo

  1. Morda* Lewiatana pisze:

    Fantastyczny artykuł który idealnie wpisuje się ostatnie ogłoszenia kampanii wyborczej. Bazując na medialnych ogłoszeniach naszych rządców i zakładając klasykę politycznego kłamstwa mam na myśli:
    a) nowatorski pomysł z minimalną stawką godzinową która „pomoże ograniczyć patologie wśród umów śmieciowych”. Zamiast wpisywać do rachunku za swoje tyranie 160h X 6 PLN brutto, „pracodawca” dopilnuje aby było wpisywane 80h X 12 PLN brutto.
    b) intelektualne himalaje reformatorstwa w postaci „kontraktu na pracę” który w słusznie minionych czasach nieelastycznej gospodarki i dyktatu związków zawodowych znany był pod synonimem patologii – UMOWĄ O PRACĘ. W taki oto sprytny sposób można zlikwidować wszelkie utrudnienia wynikające z zapisów Kodeksu Pracy (de facto jego likwidacja) albo pełna legalizacja i wprowadzenie (główną bramą) do systemu, śmieciowego wykonywania pracy która kwalifikowałaby się jako Umowa o Pracę ale że na pracę wprowadzono obok „umowy” „kontrakt” to będzie to nie do ugryzienia przez sądy.

  2. ttrard pisze:

    Baaa.. a gdyby pracowali po 10 h to na emeryturę mogliby w wieku 45 lat… I odwrotnie, jeśli w wieku 67, to praca po 3 h dziennie. Oczywiście wg peoskiej filozofii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>