Chińsko-polska (byle)jakość

W tym roku co trzeci mundur dla polskiego żołnierza może być uszyty przez Chińczyków. Dla polskiego przemysłu oznacza to stratę około 90 mln złotych.

Jak pisze portal polskatimes.pl, Ministerstwo Obrony podkreśla, że chce stawiać na polski przemysł zbrojeniowy. Zaprzecza temu wybór francuskiego Caracala w przetargu śmigłowcowym, pomimo istnienia dwóch polskich zakładów produkcyjnych – w Mielcu i Świdniku. A teraz czarę goryczy mogą przelać mundury, które mają być w sporej części szyte w Chinach.

Radosław Klinowski z Polskiego Związku Producentów Tekstyliów mówi, że taka polityka po prostu ich pogrąża. „Przegrane przez nas przetargi to brak możliwości produkcji, podcinanie gałęzi, na której wszyscy siedzimy, i likwidacja naszych zakładów” – tłumaczył.

Do tej pory zamówienia na mundury otrzymywały zakłady pracy chronionej, zatrudniające inwalidów. Konkurowały ze sobą spółdzielnie z Białej Podlaskiej, Gdyni i Limanowej. W tym roku najniższą cenę produkcji zaoferowała nowa spółka z Warszawy – Unifeq. Wygrała przetarg na 158 tysięcy mundurów, o wartości prawie 40 milionów złotych. Jak się jednak okazało, choć firma jest polska, szycie mundurów zleca zakładom w Chinach.

Polski Związek Tekstyliów walczy z niską ceną jako jedynym wyznacznikiem wyboru firmy, która zwycięży w przetargu i otrzyma zlecenie. W zeszłym roku w ogłoszonym przez MON przetargu o wartości 16 mln zł również zwyciężył Unifeq, pomimo że preferowane były zakłady pracy chronionej, a wymogiem było zatrudnianie co najmniej 50 proc niepełnosprawnych pracowników. Krajowa Izba Odwoławcza przyznała rację polskim producentom, którzy odwołali się od decyzji MON. 11 września werdykt potwierdził warszawski sąd okręgowy. Dwa miesiące później przetarg trafił do polskiego producenta. To było jednak pojedyncze zwycięstwo. Przedstawiciele krajowych konsorcjów uważają, że nikt nie broni rodzimego przemysłu tekstylnego. List w tej sprawie trafił do prezydenta Andrzeja Dudy.

Jedna odpowiedź na „Chińsko-polska (byle)jakość

  1. Adam pisze:

    „Jak pisze portal polskatimes.pl, Ministerstwo Obrony podkreśla, że chce stawiać na polski przemysł zbrojeniowy. Zaprzecza temu wybór francuskiego Caracala w przetargu śmigłowcowym, pomimo istnienia dwóch polskich zakładów produkcyjnych – w Mielcu i Świdniku”

    To już nie są polskie zakłady produkcyjne.
    Mielec-zakłady sprzedane i należące do amerykańskiego koncernu Sikorsky Aircraft Corporation, który w tym roku został kupiony przez amerykański Lockheed Martin (producent F-16).
    Świdnik-zakłady sprzedane i należące do włosko-brytyjskiej spółki AgustaWestland.

    Tak więc produkowane w Polsce śmigłowce nie są polskie.

    Z Airbusem i jego Caracalem wcale nie jest gorzej, też będą miejsca pracy
    http://www.wnp.pl/transport-lotniczy/szef-airbusa-wierzymy-ze-oferta-odpowiada-polskiej-armii,261083_1_0_0.html
    http://www.wnp.pl/transport-lotniczy/jaki-silnik-bedzie-miec-smiglowiec-caracal,260004_1_0_0.html

    A Mielec i Świdnik mimo krzyczących związkowców dalej będą sobie produkować śmigłowce, bo u nas w kraju dobrych i tanich pracowników cały czas to jest opłacalne dla koncernów/korporacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>