Spróchniała służba zdrowia?

Spróchniała służba zdrowia?

75 proc. dzieci w wieku 6-9 lat ma próchnicę. Na jedno dziecko w wieku szkolnym przypadają aż trzy zęby z próchnicą – alarmują dentyści. Nie pomaga fakt, że w szkołach nie ma już gabinetów stomatologicznych.

Według informacji Portalu Samorządowego, w ramach trzeciej edycji programu „Chroń Dziecięce Uśmiechy” przebadano niemal 10,5 tys. dzieci z sześciu województw. Statystyki są zatrważające: zgodnie z wynikami badań zebranych podczas akcji, ok. 25 proc dzieci nie myje zębów dwa razy dziennie, a próchnicą dotkniętych jest ponad 75 proc. dzieci w wieku od 6 do 9 lat.

„Tak zły stan uzębienia jest spowodowany niewiedzą i lekceważeniem tego problemu. Dlatego też tak ważne jest zwiększanie świadomości w zakresie prawidłowej higieny jamy ustnej wśród dorosłych i dzieci” – mówi prezes Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego prof. dr hab. Bartłomiej Loster.

W ramach trwającej od września akcji, nad którą patronat objęło Polskie Towarzystwo Stomatologiczne, bezpłatnymi przeglądami dentystycznymi zostali objęci uczniowie woj. wielkopolskiego, dolnośląskiego, śląskiego, kujawsko-pomorskiego, lubuskiego i małopolskiego. Stomatolodzy biorący udział w akcji podkreślali, że dla wielu dzieci była to pierwsza w życiu wizyta u dentysty.

Zdaniem ekspertów największym problemem w walce z próchnicą u dzieci jest wciąż niedostateczna edukacja. Brak też zaangażowania ze strony rodziców, które jest kluczowe, by pomóc dzieciom wypracować prawidłowe nawyki higieny.

„Bez zaangażowania rodziców nie zmniejszymy skali problemów” – mówi prezes Polskiego Towarzystwa Stomatologii Dziecięcej dr Anna Jurczak. „W codziennej higienie jamy ustnej ważny jest sposób wykonywania poszczególnych czynności. Pokazujemy uczniom jak poprawnie szczotkować zęby oraz uczymy jak postępować w sytuacjach, kiedy nie możemy sięgnąć po szczoteczkę do zębów. W profilaktyce próchnicy oprócz codziennych, rutynowych działań ważne są również wizyty kontrolne u dentysty, które powinny się odbywać co najmniej raz na pół roku – dodaje.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Słowacja przyjazna obywatelowi

Słowacja przyjazna obywatelowi

Rządząca od 2012 roku na Słowacji lewicowa partia SMER-SD premiera Roberta Fico przedstawiła obywatelom trzeci z kolei pakiet socjalny. Według założonej przez rząd długofalowej strategii, pakiety mają pomóc w budowie państwa sprawiedliwości społecznej, co jest głównym postulatem politycznym SMER.

Jak donoszą portale pravda.sk,. strana-smer.sk i vlada.gov.sk, pierwszy, ogłoszony w czerwcu 2014 roku pakiet dotyczył głównie ułatwień w sferze usług publicznych: wprowadzono dzięki niemu choćby darmowe bilety na pociągi dla studentów, emerytów, samotnych matek oraz odbiorców pomocy społecznej, zwiększono nakłady na opiekę zdrowotną uczniów i studentów poprzez wsparcie przyszkolnych i przyuczelnianych gabinetów lekarskich oraz zwiększono liczbę miejsc w państwowych żłobkach i przedszkolach. W ramach tego pakietu podwyższono płacę minimalną, zobligowano pracodawców do wypłacenia specjalnych dodatków bożonarodzeniowych, wprowadzono minimalną emeryturę obywatelską oraz wyrównano świadczenia socjalne.

II pakiet, ogłoszony w połowie bieżącego roku, wiązał się z obniżeniem podatku VAT (słow. DPH) na artykuły żywnościowe (z 20 do 10 proc.), podwyższeniem zasiłków macierzyńskich do minimalnej kwoty 400 euro miesięcznie oraz wprowadzeniem dofinansowania zajęć sportowych w szkołach podstawowych. Premier ogłosił także wsparcie dla rolnictwa, Słowacja zmierza bowiem w kierunku osiągnięcia samowystarczalności żywnościowej na początku następnej dekady. Ważnym elementem pakietu jest też wsparcie infrastrukturalne mniej rozwiniętych wschodnich obszarów kraju.

W III pakiecie, który premier Fico zaprezentował podczas weekendowej konwencji SMER-u w Nitrze, rząd skoncentruje się na problemach budownictwa mieszkaniowego i ochrony zdrowia. Państwo będzie działać aktywnie na rynku nieruchomości. Ze środków rządowego Funduszu Rozwoju Mieszkalnictwa oraz tanich kredytów bankowych sfinansuje budowę 5 tysięcy mieszkań czynszowych dla rodzin niezamożnych. Realizacja programu kosztować będzie według wyliczeń specjalistów rządowych około 90 mln euro. Fico chce również, aby dla rozpoczynających pracę nauczycieli, szczególnie tych gotowych na przeprowadzkę za pracą, mieszkania były darmowe. Szacuje się, że w skali kraju może być to nawet dwa tysiące takich mieszkań. Rząd gotów jest wyłożyć na nie 100 mln euro. W ramach III pakietu przeznaczy się także ponad 75 mln euro na przebudowę i modernizację domów akademickich oraz internatów szkolnych. Podwojone mają również zostać świadczenia świąteczne dla emerytów o najniższych dochodach. Znaczne podwyżki świadczeń otrzymają też opiekunowie dzieci niepełnosprawnych: premier Fico chce, aby otrzymywali oni najmniej 1000 euro miesięcznie. Jeśli zaś chodzi o transport, rząd zamierza rozszerzyć zakres bezpłatnej komunikacji kolejowej o autobusy, które dowoziłyby do dworców ludność z małych wsi i miejscowości oddalonych od węzłów kolejowych.

Strategia rozwoju „socjalnej Słowacji” uwzględnia, obok wymienionych pakietów, również ulgi podatkowe na badania i rozwój oraz ulgi podatkowe dla pracodawców zatrudniających na pełny etat oraz zainteresowanych zatrudnianiem kobiet, które po urodzeniu dziecka chcą wrócić na rynek pracy.

(Na podst:)

Uleczyć Polskę B

Uleczyć Polskę B

Jesteśmy świadkami pogłębiającego zadłużania się poszczególnych szpitali powiatowych – twierdzi Związek Powiatów Polskich. Starostowie zarzucają resortowi zdrowia, że powiatowe lecznice nie mogą liczyć na takie samo traktowanie jak szpitale wojewódzkie czy kliniczne.

Jak informuje Portal Samorządowy, Związek Powiatów Polskich z dużym niepokojem przygląda się dotychczasowej polityce Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Funduszu Zdrowia wobec szpitali powiatowych. „Szpitale te są położone najbliżej pacjenta i jako takie powinny odgrywać kluczową rolę w zaspokajaniu potrzeb zdrowotnych wspólnot lokalnych. Wbrew temu, dotychczasowa polityka prowadzi do marginalizowania roli szpitali powiatowych, połączonego ze znaczącym pogarszaniem się ich sytuacji finansowej” – twierdzi w swoim stanowisku ZPP.

Starostowie przyznają, że placówki ochrony zdrowia nie muszą przynosić zysku, jednak nie mogą też generować strat, gdyż budżet poszczególnych powiatów – dysponujących niewielkim odsetkiem dochodów własnych – w żaden sposób nie jest w stanie ich permanentnie pokrywać. „Tymczasem jesteśmy obecnie świadkami pogłębiającego zadłużania się poszczególnych placówek – podobnie jak w latach 2000-2004” – alarmuje Ludwik Węgrzyn, prezes ZPP.

ZPP domaga się przede wszystkim jednoznacznego określenia roli, jaką w systemie ochrony zdrowia powinny pełnić szpitale powiatowe oraz urealnienia wyceny poszczególnych świadczeń i równego traktowania wszystkich podmiotów udzielających świadczeń szpitalnych. „Obecne preferencyjne traktowanie szpitali wojewódzkich i klinicznych oraz udzielanych w nich świadczeń powoduje znaczący deficyt środków w poszczególnych szpitalach powiatowych. Oceniamy, że dla uniknięcia strat konieczne byłoby podniesienie wysokości kontraktów (bez zwiększania liczby świadczeń i nakładania nowych obowiązków, w tym w zakresie podwyżek) o 25%. Dotyczy to również kontraktów dotyczących nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej” – wyliczają przedstawiciele powiatów.

ZPP w swoim stanowisku porusza też kwestię podwyżek dla pielęgniarek. „Domagamy się zabezpieczenia środków na podwyżki dla pielęgniarek z innego źródła niż ogólna pula środków pozostających aktualnie w dyspozycji Narodowego Funduszu Zdrowia. „Znalezienie” pieniędzy na podwyżki w puli środków, które miały trafić do podmiotów leczniczych z tytułu udzielonych świadczeń, oznacza w praktyce zaspokajanie roszczeń płacowych jednej grupy społecznej nie kosztem obiecującego te podwyżki rządu, ale samorządu terytorialnego – na co w żaden sposób nie możemy się zgodzić. Domagamy się jednocześnie zmiany zasad wypłaty środków na podwyżki tak, aby były one przekazywane zaliczkowo – z wyprzedzeniem. Obecny system wymusza na szpitalach powiatowych nawet kilkudziesięciodniowe kredytowanie wypłaconych w ramach wynagrodzeń podwyżek” – czytamy w stanowisku Związku.

ZPP chce ponadto jednoznacznego uregulowania zasad finansowania świadczeń udzielanych ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia. Obecne przepisy prawa nakładają bowiem obowiązek udzielenia takich świadczeń, nie dając jednocześnie żadnej  gwarancji zwrotu rzeczywiście poniesionych w związku z nimi kosztów.

„Zdrowy” jak Polak

„Zdrowy” jak Polak

Leczenie po polsku: żadnych badań, zaleceń ani długofalowej pomocy. Raport z kontroli NIK analizującej opiekę nad 300 tys. pacjentów w podstawowej opiece zdrowotnej przytacza wstrząsające dane i fakty.

Jak informuje portal forsal.pl, według raportu medycy w przychodni nie robią badań profilaktycznych, nie rozmawiają z chorymi o zagrożeniach chorobami cywilizacyjnymi, nie mierzą, nie ważą, nie zalecają diety, nie wspomagają w walce z paleniem. Zgodnie z założeniami to właśnie w najbliższej przychodni powinno się wykrywać choroby, tak, by móc szybko, jeszcze na tym etapie, wdrożyć leczenie i zapobiec hospitalizacji. Do zadań lekarzy pierwszego kontaktu należy też wytypowanie najbardziej zagrożonej grupy i udzielenie jej wsparcia. Tymczasem, choć Polakom zagraża wiele chorób cywilizacyjnych, między innymi choroby układu krążenia, które stanowią przyczynę śmierci ponad 45 proc. społeczeństwa, lekarze pierwszego kontaktu nie informują pacjentów, jak im zapobiegać. Powinni rozmawiać z chorym o diecie, badać poziom cholesterolu, a potem pilnować, czy pacjent chudnie i jakie ma wyniki badań, by w razie czego móc odpowiednio wcześnie rozpocząć terapię.

Tymczasem, choć np. profilaktyka chorób układu krążenia jest wyceniana osobno (48 zł za poradę), to liczba porad z roku na rok maleje. W 2014 r. wizyt było o 26 proc. mniej niż w 2012 r. Skorzystało z nich zaledwie 3 proc. Polaków kwalifikujących się do takich badań.

Lekarze bronią się, mówiąc, że nie wystarcza im czasu na sprawowanie kompleksowej opieki nad grupą przyporządkowanych im pacjentów. „Jesteśmy przesadnie obciążeni biurokracją” – uważa Tomasz Latos, lekarz rodzinny.