Macierzyństwo na śmieciówce

Według wyników badania „Ocena warunków łączenia pracy zawodowej z rodziną w krajach Unii Europejskiej”, Polki uważają swoją sytuację zawodowo-rodzinną za jedną z najgorszych na kontynencie. Gorzej oceniają swoje perspektywy jako matek na rynku pracy tylko Rumunki i Greczynki. Najpewniej czują się Dunki i Szwedki.

Polska jest jednym z krajów, których spadek dzietności dotyka najbardziej. W 1990 r. statystyczna Polka rodziła ponad dwójkę dzieci. 20 lat później już tylko 1,3 dziecka. W obliczu kulejącej demografii w 2016 r. poszerzy się grono osób z prawem do urlopu macierzyńskiego. Ale wciąż liczna jest grupa kobiet, które prawa do świadczeń macierzyńskich nie mają wcale.

Dwa lata temu Anna Kurowska z Instytutu Polityki Społecznej i Ewelina Rosłanowska ze Szkoły Głównej Handlowej zbadały, jakie czynniki mają wpływ na decyzję o urodzeniu dziecka. Puenta ich badań to: „Dla polskich kobiet, które weszły na rynek pracy, zatrudnienie jest warunkiem, a nie barierą dla posiadania dzieci”. Według badaczki Anny Matysiak z SGH strategia „najpierw praca, potem dziecko” silniej dotyczy drugiego dziecka, koniecznego dla zastępowalności pokoleń.

„W Polsce dyskusja nie dotyka sedna problemu. Cały czas rozmawiamy o wydłużaniu albo skracaniu urlopu macierzyńskiego. O tym, że blisko 30 proc. kobiet wcale nie nabywa tych praw, nie mówi się wcale” – komentuje dr Elżbieta Korolczuk, socjolożka zajmująca się polityką społeczną.

Według badań w Warszawie 85 proc. matek, które urodziły dziecko, pobiera zasiłek macierzyński. Ale już w Podlaskiem, Lubelskiem czy na Podkarpaciu – tylko ok. 65 proc. Te dane są wymowne – w województwach, w których bezrobocie jest największe, a umowy śmieciowe najbardziej rozpowszechnione, wiele matek po prostu nie nabywa prawa do żadnych świadczeń – rocznie jest ich ok. 125 tys.

Umowa-zlecenie jest umową cywilnoprawną i nie obowiązują przy niej przepisy kodeksu pracy. Kobieta dostanie tylko to, na co umówi się z pracodawcą – czyli najczęściej nic. Na wieść o ciąży zatrudniający po prostu nie przedłuży z nią umowy. O płatnym urlopie może pomarzyć. Jeśli osoba na zleceniu odprowadza dobrowolne składki chorobowe, przysługuje jej prawo do zasiłku. Praktycznie jednak trzeba mieć sporo szczęścia, żeby pracując na zlecenie, załapać się na zasiłek. No i nie zawsze jest gdzie z takiego urlopu wrócić. Ciężarna na umowie o pracę jest chroniona podczas całej ciąży, ma prawo do urlopu macierzyńskiego, a po urlopie wraca do pracy. Ciężarnej na zleceniu ochrona nie przysługuje. Osoba na zleceniu może zostać zwolniona w każdej chwili – bez podania przyczyny. Tymczasem prawa do zasiłku macierzyńskiego nabywa się, gdy składka chorobowa odprowadzana jest… w dniu porodu. Nawet jeśli kobieta zwolniona w piątym czy szóstym miesiącu ciąży znajdzie nową pracę, zazwyczaj już nie uda jej się odprowadzać składek przez wymagane prawem 90 dni.

O ile na zleceniu jest możliwość opłacania składki i dogadania się z pracodawcą, o tyle na nieoskładkowanym „dziele” ciężarna nie ma nawet takiej możliwości. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na pytanie o ochronę ciąży kobiet zatrudnionych na umowę o dzieło odpowiada: „Osoby stale wykonujące umowy o dzieło mogą rozważyć możliwość prowadzenia działalności gospodarczej – wówczas będą miały możliwość przystąpienia do ubezpieczenia chorobowego dobrowolnie”.

„To kuriozalna odpowiedź. Osoby pracujące na umowach śmieciowych najczęściej pracują za kwotę równą lub niższą płacy minimalnej. Dla nich nawet minimalny koszt prowadzenia działalności jest zaporowy. To sankcjonowanie przez państwo obchodzenia prawa” – ocenia dr Korolczuk.

W styczniu 2016 r. w życie wejdzie nowe świadczenie rodzicielskie, które ma objąć także kobiety na innych umowach niż umowa o pracę – bezrobotne, studentki, osoby na umowach o dzieło – dostaną 1 tys. zł miesięcznie na dziecko.

Doktor Elżbieta Korolczuk podsumowuje problem: „System jest nieprzejrzysty, rozeznanie się w zasadach wymaga kompetencji. Mnoży się zasady, w efekcie duża część osób nie jest w stanie zorientować się, co im przysługuje”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>