Niedziela dla rodziny

Wraca postulat ograniczenia lub zakazu handlu w niedziele. „Solidarność” proponuje uczynienie siódmego dnia tygodnia wolnym, tak aby pracownicy wielkich sklepów mogli poświęcić czas rodzinom. Ograniczenie miałoby także przysłużyć się małym sklepikom.

Związek przygotował kalendarz na 2016 rok z hasłem: „Niedziela dobrem publicznym, chrońmy ją ustawowo. Mamy prawo do odpoczynku w niedzielę”. Zakaz handlu mógłby zostać wprowadzony odgórnie, jednak propozycja ta, składana już kilka lat temu przez „Solidarność”, nie doczekała się zainteresowania. Teraz pojawił się pomysł, żeby zamiast zakazu wprowadzić podwójną lub potrójną stawkę podatkową od handlu w niedzielę. Miałoby to zniechęcić właścicieli sieci handlowych do otwierania placówek tego dnia.

Do propozycji „S” przyłączają się też inni związkowcy. „Sieci handlowe nie chcą podjąć rozmów na temat podwyżek dla pracowników i branżowych układów zbiorowych, które wprowadzałyby m.in. minimalne stawki i liczbę pracowników powiązaną z powierzchnią sklepu” – mówi Patryk Kosela, rzecznik prasowy „Sierpnia 80”. „Może odgórne przepisy ograniczające handel je do tego skłonią”.

Handel w niedzielę jest w różnym stopniu uregulowany w Niemczech, Francji, Belgii, Austrii i Włoszech. Od 15 marca ub.r. obostrzenia wprowadzono też na Węgrzech. Nie dotyczą one m.in. aptek, stacji benzynowych, sklepów mieszczących się na dworcach i lotniskach oraz niewielkich placówek handlowych prowadzonych przez właścicieli lub członków ich rodzin.

4 odpowiedzi na „Niedziela dla rodziny

  1. Ariel pisze:

    Ludzie decydują czy chcą robić zakupy w niedzielę i niech politycy od decyzji Polaków trzymają się z dala.

  2. Moher pisze:

    A ci, którzy pracują w handlu, to nie ludzie? Oni też mają prawo czegoś chcieć, np. mieć dzień, w którym cała rodzina jest w domu. Właśnie politycy powinni temperować „gospodarkę rynkową”.

  3. Rafał pisze:

    Zdajecie sobie sprawę, że sporo osób straci przez to pracę? Bo jak ograniczymy ilość dni handlowych, to wielkie sklepy będą potrzebowały mniej pracowników i zaczną zwalniać ludzi. Nie mówiąc o studentach dziennych, którzy stracą jeden z dwóch dostępnych dla nich dni pracy.

  4. Moher pisze:

    Ten argument zawsze jest podnoszony przez właścicieli wielkich sklepów i przez prawicowych ekonomistów, więc każdy go już słyszał, ale są też opinie przeciwne. Gdyby sklepy były nieczynne w niedzielę, klienci przychodziliby w pozostałe dni i potrzeba byłoby w te dni więcej pracowników, niż pracuje obecnie. Jeżeli chodzi o studentów, to twierdzenie Rafała jest słuszne. Może należałoby wprowadzić maksymalne spośród ograniczeń występujących w państwach wymienionych w artykule, a nie całkowity zakaz handlu, tak żeby ludzie zatrudnieni w sklepach mieli chociaż częściej wolne niedziele.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>