Puste gabinety

Polska jest na szarym końcu w Unii Europejskiej jeśli chodzi o liczebność zawodu lekarza. Na tysiąc mieszkańców przypada u nas tylko 2,2 doktora. Ponadto rocznie za granicę wyjeżdża prawie 10 proc. absolwentów studiów medycznych. Jaki pomysł na rozwiązanie tego problemu ma resort zdrowia? Minister planuje zwiększyć nabór na studia lekarskie o 20 proc.

Jak informuje interia.pl, zmiany miałyby być wdrożone począwszy od roku akademickiego 2016/2017. Rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia Milenia Kruszewska zapowiada, że pieniądze na ten cel zostaną zabezpieczone w planowanej na następny rok ustawie budżetowej.

Według raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, mamy najniższy współczynnik lekarzy na mieszkańca pośród wszystkich państw UE. Tylko 166 tys. osób wykonuje obecnie w Polsce zawód lekarza lub dentysty, a spora część z nich pracuje w najbardziej zaludnionych regionach kraju, takich jak województwa mazowieckie czy śląskie. Tymczasem np. w warmińsko-mazurskiem praktykuje tylko…4932 lekarzy. Do specjalistów ustawiają się długie kolejki, pacjenci czekają na konsultacje lub zabiegi miesiącami, a w skrajnych przypadkach latami. Przed kolejnymi resortami zdrowia staje podstawowe wyzwanie: zapewnić lepszą dostępność opieki medycznej, a więc m.in. kształcić więcej lekarzy i powstrzymać ich przed wyjazdem za granicę, gdzie oferowane pensje są wyższe.

Minister Konstanty Radziwiłł zapowiedział, że receptą na niedobory kadrowe ma być decyzja o zwiększeniu przyjęć na polskojęzyczne studia medyczne. „Ten nabór będzie o blisko 20 proc. wyższy. Trzeba sobie zdawać sprawę, że lekarze z tych studentów urodzą nam się dopiero za kilkanaście lat. To inwestycja w przyszłość, ale pierwszy krok zostanie zrobiony” – zapewnia szef resortu zdrowia.

„To jest strzał w dziesiątkę” – ocenia Marek Balicki, minister zdrowia w gabinetach Leszka Millera i Marka Belki. „Liczbę lekarzy możemy zwiększyć dwiema drogami: albo importować kadrę medyczną, albo wykształcić u siebie w kraju. Innej drogi nie ma. Skoro chcemy – za 10, 15 lat – mieć więcej lekarzy, to już dziś musimy zwiększyć liczbę miejsc na pierwszym roku studiów lekarskich”.

Na zmiany niecierpliwie czekają przede wszystkim pacjenci.

2 odpowiedzi na „Puste gabinety

  1. walery pisze:

    I zmniejszyć liczebność naboru na studia prawnicze bo ludzie nie wiedza na co isc to ida na prawo a pozniej oszukuja siebie ze to dla nich zawod a zasilaja rzesze bezrobotnych. Wymaga to odgornego przykrecenia kórka. Kolejki tez sa sztuczne bo gdyby bylo wiecej kasy to i wiecej przyjeć w ciagu dnia by było.

  2. Gdańszczanin pisze:

    A czy Ministerstwo planuje zwiększenie liczby rezydentur tak, żeby była dostępna dla każdego absolwenta? Bo jeśli nie, to tylko szkoda pieniędzy podatników na zwiększenie naboru. W chwili obecnej część absolwentów rezygnuje z marzeń o karierze lekarza, ponieważ nie może sobie pozwolić na zdobywanie doświadczenia w formie bezpłatnego „wolontariatu. Kolejna istotna sprawa to uniemożliwienie pasożytowania na środkach publicznych przez sektor prywatny i zagranicę, które nie chcą partycypować w kształceniu medyków, ale bardzo chętnie przyciągają ich do siebie. Wystarczyłoby więc wprowadzić rozwiązanie analogiczne do obowiązującego absolwentów studiów wojskowych, którzy muszą odpracować swoją kosztowną edukację co najmniej 15-letnią służbą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>