Prawa pracownicze dla migrantów

Ukraińcy to najliczniejsza w Polsce grupa migrantów zarobkowych, licząca według różnych szacunków od 600 tys. do miliona osób. Związek zawodowy Inicjatywa Pracownicza rozpoczął kampanię, w której namawia ich do organizowania się i walki o prawa pracownicze.

IP rozpoczęła kampanię ulotkową skierowaną do pracownic i pracowników, którzy przybyli do Polski z Ukrainy oraz innych republik byłego ZSRR. W ulotkach przygotowanych w języku ukraińskim i rosyjskim polscy związkowcy zachęcają do zrzeszenia się w organizacji pracowniczej i informują o działalności IP. Czytamy w nich m.in.: Czy zawsze płacą Wam na czas? (…) Czy kiedykolwiek grożono Wam zwolnieniem i utratą zaproszenia lub wizy, gdy upominaliście się o należne Wam pieniądze? Każde takie zdarzenie to wyzysk i żerowanie przedsiębiorców na Waszej trudnej sytuacji. Takie działania są często wykorzystywane do tego, żeby skłócić pracowników i wprowadzić między nami rywalizację.

Przybysze z Ukrainy i innych byłych republik ZSRR znajdują zazwyczaj zatrudnienie w sektorze opieki (np. nad dziećmi i osobami starszymi), w sprzątaniu, budownictwie, handlu i gastronomii oraz rolnictwie i sadownictwie.

Jak informuje związek na swojej stronie internetowej, Ukraińcy dosłownie budują Polskę. Według danych warszawskiego urzędu pracy, w latach 2013–2015 dominującą branżą, w której poszukiwano tymczasowych pracowników migrantów, było budownictwo. Nie bez znaczenia jest fakt, że branża ta jest jedną z najmniej uzwiązkowionych. Największy popyt na migrancką siłę roboczą występuje tam, gdzie pracownicy są najsłabsi w starciu z tymi, którzy ich zatrudniają. Tym samym szefowie, posiadając dostęp do licznej grupy pracowników pozbawionych podstawowej ochrony, mają wolną rękę pod względem narzucania warunków pracy i płacy. Sytuacja ta sprzyja pogorszeniu położenia ogółu pracowników, niezależnie od tego czy są Polakami, czy też Ukraińcami. Sprzyja ona również narastaniu pomiędzy obiema grupami wrogości na tle narodowościowym, która często jest wzmacniana przez szefostwo i polityków.

Życie Ukraińców w Polsce nie jest usłane różami. Pracownicy kiepsko zarabiają (ich średnia płaca miesięczna brutto za 2014 r. wynosiła 1685 zł – dane UP), a ponoszą wysokie koszty życia (łóżko w hostelu pracowniczym kosztuje 450 zł miesięcznie, a pokój jest sześcioosobowy) i legalizacji pobytu (wiza, nierzadko łapówki). Zatrudniani są często poprzez agencje pracy tymczasowej, które pobierają sowite opłaty za swoją „pomoc”, jednocześnie pozbawiając pracowników pewnej samodzielności.

Z danych warszawskiego urzędu pracy wynika, że większość migrantów zarobkowych z Ukrainy to mężczyźni w wieku 26–40 lat. Zarobione pieniądze wysyłają do ojczyzny, gdzie ich żony i matki utrzymują gospodarstwa domowe.

2 odpowiedzi na „Prawa pracownicze dla migrantów

  1. Gdańszczanin pisze:

    Trochę na opak. Wciąganie Ukraińców w działalność związkową powinno być poprzedzone wywalczeniem – bezwzględnego – przestrzegania zapisów Kodeksu Pracy oraz nadzoru nad wymaganiami w ofertach pracy. Po to, aby nie dopuszczać do kuriozalnych sytuacji, gdzie np. od spawacza czy sprzątaczki wymaga się znajomości ukraińskiego… Jakby mieli to być co najmniej przedstawiciele na Ukrainę.

    W chwili obecnej Ukraińcy, którzy nie chcieli bądź nie zdołali wyjechać na Zachód, zawdzięczają swoją obecność w Polsce przyzwoleniu na łamanie prawa (czyt. śmieciówki), czego zresztą wielu z nich jest świadomych w kraju dwucyfrowego bezrobocia.

    Oczywiście należy im się współczucie i pomoc, ale trzeba też zwrócić uwagę na to, że ukraińska emigracja przyczynia się do utrwalania modelu „przedsiębiorczości” opartej na ogromnym wyzysku. W ten sposób zaprzepacza się poprawę sytuacji na rynku pracy spowodowaną wyjazdem fachowców na Zachód. Ponieważ w Polsce wzorem państw cywilizowanych nie obowiązują układy zbiorowe ani branżowe stawki minimalne, to firmy nie mają najmniejszych powodów do podnoszenia wynagrodzeń i poprawy warunków zatrudnienia.

    • JSC pisze:

      (…)Wciąganie Ukraińców w działalność związkową powinno być poprzedzone wywalczeniem – bezwzględnego – przestrzegania zapisów Kodeksu Pracy oraz nadzoru nad wymaganiami w ofertach pracy.(…)

      A kogo weżmiesz do adwokacenia w tych sprawach? Przypadkiem nie są od tego prawnicy związkowi i ci co robą za „partnerów społecznych”?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>