Odcięci społecznie

7,5 mln osób w Unii Europejskiej to ludzie, którzy nie pracują, nie uczą się ani nie szkolą.

Chodzi o tzw. NEET-ów (ang. Not in Education, Employment or Training), czyli osoby, które nie kontynuują edukacji, nie biorą udziału w żadnym szkoleniu zawodowym i nie pracują. Według Eurostatu, w 2013 r. w Polsce wśród osób w wieku 25-29 lat było 22,7 proc. NEET-ów, w Grecji zaś aż 42,1 proc.

Jak wspomina portal gazetapraca.pl, z danych Europejskiej Fundacji na rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy wynika, że koszty wyłączenia młodzieży z unijnego rynku pracy w 2011 r. wynosiły przynajmniej 153 mld euro. Zaangażowanie tych osób przełożyłoby się na wzrost PKB wspólnoty o 1,2 proc. Dlaczego zatem ci ludzie nie pracują i co zrobić, by im pomóc?

Z analizy Mazowieckiego Obserwatorium Rynku Pracy wynika, że typowy polski przedstawiciel grupy NEET większość wolnego czasu spędza przed komputerem lub telewizorem. Takie deklaracje złożyło aż 82 proc. respondentów, czyli niepracujących młodych. W większości są to single (80 proc.), z wykształceniem średnim lub niższym niż średnie (73 proc.). Dziewięciu na dziesięciu pracowało kiedyś w oparciu o umowy cywilnoprawne lub bez umowy, a siedmiu na dziesięciu wykonywało najwyżej proste prace fizyczne lub usługowe. To osoby mieszkające w odległych miejscach, niemobilne, pozbawione możliwości zdobycia pracy, dojazdu do większych ośrodków, odcięte komunikacyjnie i społecznie. Jeśli ktoś nie szuka pracy, dla wszelkich instytucji po prostu nie istnieje, nie jest objęty żadnymi programami pomocowymi.

Aktywizowanie takich osób jest niezwykle trudne, również dlatego, że brak dla nich instytucjonalnego wsparcia: urzędy pracy są w stanie zaoferować im tylko krótki staż, nie ma natomiast spotkań z psychologami czy cyklu pomocnych szkoleń. Pierwszym krokiem jest rejestracja w urzędzie, jednak nie pociąga ona za sobą prawdziwego rozpoznania istoty problemu NEET-ów, jakimi są brak wiary we własne siły i poddanie się pod naporem niepowodzeń związanych z szukaniem pracy lub „pomysłu na siebie”.

6 odpowiedzi na „Odcięci społecznie

  1. JSC pisze:

    (…)Aktywizowanie takich osób jest niezwykle trudne, również dlatego, że brak dla nich instytucjonalnego wsparcia: urzędy pracy są w stanie zaoferować im tylko krótki staż, nie ma natomiast spotkań z psychologami czy cyklu pomocnych szkoleń.(…)

    Już ja te szkolenia znam… to klasyczne NLP. A Urzędy Pracy zasługują nie zasługują na to miano… tylko na Urzędu Bezrobocia.

    Niżej podpisany:
    NEETowiec

  2. Artur Gralla pisze:

    Zlikwidować urzędy bezrobocia i za ta kasę dać prace takim osoba w stowarzyszeniach fundacjach w spółdzielniach socjalnych itd itp.

  3. gość pisze:

    likwidacja urzędów w niczym nie pomoże, a jeszcze może pogłębić problem

    i piszę to jako NEET

  4. Magdalena pisze:

    Liczba NEET-ów będzie rosnąć z powodu strukturalnego bezrobocia. Rynek pracy jest nasycony; standaryzacja i automatyzacja wyrugowały zeń pracowników. I to nie tylko tych o najniższych kwalifikacjach (lub bez), ale też wykwalifikowaną, wykształconą część.
    O przyjęciu do pracy nie decyduje wykształcenie i pojętność aplikującego, lecz wola osób decyzyjnych. To oni odpowiadają za efekty rekrutacji. To oni odpowiadają za sytuację na rynku pracy.
    Nie pracownicy.

    • JSC pisze:

      No to trzeba skończyć z cyrkiem zwanym aktywizacją i wprowadzić dochód gwarantowany…
      Kilka krajów już to zrobiło.

      • Dorota pisze:

        Dochód gwarantowany to najlepsza droga do uczynienia z tych osób bezrobotnych na zawsze. Trzeba przede wszystkim walczyć ze spekulacją bankową i nadmiernym zadłużeniem, a nie jeszcze wspierać te patologiczne zjawiska poprzez rozdawanie pieniędzy z budżetu (ku uciesze pożyczających je na procent międzynarodowych lichwiarzy).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>