Witom – żegnom
(Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów)

Lato 2016 |

Górnośląska mimesis, tak mi się wydaje, nigdy nie dążyła do odtworzenia przyrody, do naśladownictwa natury. Ponieważ była późna i mało ukorzeniona, oddalona od pierwotności, raczej zmierzała do oddania drugiej natury – natury maszyn, miasta, zagęszczenia materialnego. Usiłowała wytrąbić to, co gdzie indziej dawało się wypowiedzieć słowami – pisał Zbigniew Kadłubek. Czyżby zatem w śląskich orkiestrach dętych dało się zauważyć wczesną zapowiedź muzyki industrial i techno, fabrycznych dźwięków z Detroit, Sheffield i Łodzi? Bliskość muzyki i górnictwa nikogo na Śląsku nie dziwi – jest świadectwem wspaniałej i niedocenionej tradycji autodydaktyki w klasie robotniczej. Mój dziadek Ewald, zatrudniony w kopalni Halemba, nie tylko grywał na akordeonie, ale też prowadził notesik z recenzjami ulubionych wykonań muzyki klasycznej, które kolekcjonował na płytach. Najbardziej lubił Brahmsa.

Olga Drenda

dziennikarka i tłumaczka. Prowadzi stronę Duchologia (facebook.com/duchologia). Autorka książki „Duchologia polska. Rzeczy i ludzie w latach transformacji”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>