(Nie)bezpieczny list

Dwa dni temu Partia Razem złożyła doniesienie do prokuratury w sprawie spółki-krzak Bezpieczny List.

O sprawie pisaliśmy przed dwoma miesiącami: http://nowyobywatel.pl/2016/08/26/uciec-przed-odpowiedzialnoscia-2/. Partia złożyła już wcześniej skargę na InPost oraz Bezpieczny List w Państwowej Inspekcji Pracy. Według ustaleń partii Razem prezes firmy Sebastian Anioł mógł dopuścić się naruszenia prawa w trakcie kierowania spółką.

Według ustaleń ugrupowania, w 2015 i 2016 roku spółka Bezpieczny List znajdowała się faktycznie w stanie upadłości. Mimo to władze firmy, na czele z jej prezesem, nie zrobiły nic, by zabezpieczyć jej interesy oraz interesy jej pracowników. Bezpieczny List został kupiony przez InPost w 2015 roku. Wcześniej była spółką-krzakiem – w 2014 r miała 0 złotych przychodów ze sprzedaży, 6 tys. zł kosztów i 4 tys. zł straty netto. Po zakupie InPost przeniósł do Bezpiecznego Listu swoich pracowników, którzy – choć formalnie zatrudnieni przez nową firmę – praktycznie wciąż pracowali dla marki InPost.
W sierpniu 2016 roku, tuż przed terminem wypłat pensji za lipiec, InPost sprzedał Bezpieczny List kolejnej firmie-krzak: Tenes One. A ta już po 15 dniach pozbyła się swoich udziałów w Bezpiecznym Liście, sprzedając je firmie cypryjskiej Dantovest Ltd za jedyne 5 tysięcy złotych. Pracownicy nigdy nie otrzymali należnych wynagrodzeń.

bezpieczny-list

Jedna odpowiedź na „(Nie)bezpieczny list

  1. kris pisze:

    anioł , i co ty na to palancie ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>