Co z tą Konstytucją – część 2

Od kilku lat głośny jest temat zmian Konstytucji RP z 1997 r. W kilku tekstach zatem przeanalizuję jej artykuły z punktu widzenia zagadnień opisywanych przeze mnie w kwartalniku „Nowy Obywatel”, takich jak konkurencyjność gospodarki, zrównoważony rozwój, ochrona społeczeństwa przed negatywnymi konsekwencjami globalizacji, konieczne zmiany instytucjonalne, ochrona środowiska czy zmniejszanie nierówności społecznych. Dotychczas unikałem kwestii światopoglądowych i zamierzam się tego trzymać.

Konstytucja to temat nie tylko dla prawników. Język prawniczy powinien służyć do sformułowania w postaci aktów prawnych specyficznych celów interesu społecznego, publicznego i narodowego obywateli Polski. Natomiast moje sugestie to tylko skromna i niedoskonała wskazówka, w jakich punktach obecna Konstytucja się nie sprawdziła. Omówione kwestie nie wyczerpią wszystkich ważnych zagadnień, gdyż ograniczam rozważania do tematów, które znam ze swojego życia zawodowego.

Poniższy tekst jest poświęcony Rozdziałowi II Konstytucji (art. 30-56). Artykuły, których nie wspominam, nie wydają mi się kontrowersyjne. Pogrubioną czcionką dopisane są moje sugestie uzupełnienia tej ustawy. Zapewne wiele stwierdzeń powinno zostać przeanalizowanych przez prawników i innych specjalistów w celu możliwie precyzyjnego sformułowania.

Pierwszą część tych rozważań opublikowano tutaj: http://nowyobywatel.pl/2016/12/06/co-z-ta-konstytucja-czesc-1/

Rozdział II – Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela

Zasady ogólne (art. 30-56)

Art. 34

1. Obywatelstwo polskie nabywa się przez urodzenie z rodziców będących obywatelami polskimi. Inne przypadki nabycia obywatelstwa polskiego określa ustawa.

2. Obywatel polski nie może utracić obywatelstwa polskiego, chyba że sam się go zrzeknie.

3. Polskie prawo imigracyjne nie podlega uwspólnotowieniu.

Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w Ełku, będące wodą na młyn skrajnej prawicy, niechętnie poruszam ten temat. Warto jednak myśleć dalej niż pojedynczy incydent. Kwestie humanitarne, tolerancja względem mniejszości narodowych czy religijnych, są ważnym elementem lewicowej tożsamości. Należy jednak obserwować realne skutki zmian demograficznych w Niemczech, Francji, Belgii czy Szwecji w sposób pozbawiony ideologicznego zacietrzewienia i wyciągać z nich wnioski. Właściwa ocena to nie bezrefleksyjne wspieranie „multikulti” czy hasła „Polska dla Polaków”, lecz ocena, jak te zmiany wpływają na takie kwestie jak np. demografia, rynek pracy, drobny handel, prawa kobiet, integralność kulturowa państwa, ale i kreatywna różnorodność społeczeństwa, klimat dla innowacyjności, integrowanie zagranicznych naukowców itd.

Sugerowane dodanie punktu 3. powinno być oczywiście dopasowane do prawa UE, do którego wypełniania zobowiązuje Polskę art. 9 Konstytucji RP. Takie podejście ostrożnościowe nie wyklucza etycznego postępowania. Warto sobie zdawać sprawę, że z postępującymi zmianami klimatycznymi problem masowych migracji i konfliktów zbrojnych będzie narastał.

Domyślam się, że wielu osobom nie podoba się takie pragmatyczne postawienie sprawy. Problem polega na tym, że jeśli lewica nie odniesie się mądrze do tej kwestii, poważnie traktując obawy społeczne, dyskurs zdominują narodowcy według biało-czarnego wzorca. I na tym wypłyną w wyborach, bo temat jest nośny. Obawy społeczne są realne i nic nie da rytualne zaklinanie rzeczywistości na wzór zachodniej lewicy liberalnej. Jej szlachetne przekonania w tym zakresie pryskają jak bańka mydlana w kolejnych wyborach w starciu z ksenofobicznymi nacjonalistami, jak UKIP Farage’a w Wielkiej Brytanii, Front Narodowy Le Pen we Francji, AfD w Niemczech czy PVV Wildersa w Holandii. Trump także został wybrany na fali ksenofobii i izolacjonizmu w USA. Warto również wiedzieć, że Rosja dokłada do tego pieca, po cichu finansując antyislamskie i nacjonalistyczne organizacje, świetnie wiedząc, że ten temat skłóca społeczeństwa.

Art. 49

1. Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.

2. Władza publiczna chroni polskie społeczeństwo przed negatywnymi skutkami globalnych monopoli w usługach informatycznych.

3. Władza publiczna zapewnia bezpieczeństwo cyfrowe danych obywateli RP i strategicznej infrastruktury.

W dobie big data, rosnących globalnych monopoli amerykańskich firm informatycznych, jak Facebook, Microsoft, Apple, Google czy Amazon, powiększających się cyberzagrożeń, np. cyberwojen prowadzonych przez Rosję czy Chiny, lub globalnej cyberinwigilacji prowadzonej przez amerykańskie NSA, uzupełnienie art. 49 jest konieczne, aby wzmocnić cyberbezpieczeństwo Polski i Polaków. Zmiany tego artykułu powinny być bardzo dobrze przemyślane i odpowiadać wyzwaniom doby cyfrowej.

Art. 54

1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.

Ostatnio głośne są kwestie cenzury na Facebooku. Dotyczyły one nie tylko wydarzeń organizowanych przez narodowców, ale też przez społeczne organizacje, jak np. ta strona http://www.uslugipublicznemajaglos.pl/

Podobnym problemem są tzw. fake news (fałszywe informacje) np. na Facebooku, przez które kraje trzecie próbują wpłynąć na wyniki wyborów czy referendów. Obecnie problem ten próbują ugryźć Niemcy, zastanawiając się, jak pociągnąć Facebooka do odpowiedzialności za umożliwianie tej praktyki, niebezpiecznej dla demokracji.

Nie zaryzykuję sugerowania, jak Konstytucja mogłaby się odnieść do problemów fake news i manipulacji w mediach globalnych monopolistów. Jednak temat jest istotny.

Wolności i prawa polityczne

Art. 59

1. Zapewnia się wolność zrzeszania się w związkach zawodowych, organizacjach społeczno-zawodowych rolników oraz w organizacjach pracodawców.

2. Związki zawodowe oraz pracodawcy i ich organizacje mają prawo do rokowań, w szczególności w celu rozwiązywania sporów zbiorowych, oraz do zawierania układów zbiorowych pracy i innych porozumień.

3. Związkom zawodowym przysługuje prawo do organizowania strajków pracowniczych i innych form protestu w granicach określonych w ustawie. Ze względu na dobro publiczne ustawa może ograniczyć prowadzenie strajku lub zakazać go w odniesieniu do określonych kategorii pracowników lub w określonych dziedzinach.

4. Zakres wolności zrzeszania się w związkach zawodowych i organizacjach pracodawców oraz innych wolności związkowych może podlegać tylko takim ograniczeniom ustawowym, jakie są dopuszczalne przez wiążące Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowe.

Paragraf 1. niby zapewnia wolność zrzeszania się w związkach zawodowych, ale w praktyce, jak wiadomo, nie do końca to funkcjonuje. Wydaje się wystarczający do surowego karania pracodawców, którzy szykanują pracowników chcących zrzeszyć się w związkach zawodowych. Niestety, rządzące partie nie przeciwdziałały nagminnemu łamaniu art. 59.

Warto też, wzorem Niemiec, zapewnić przedstawicielom pracowników obowiązkowe miejsce w radach nadzorczych. Odpowiedni zapis został zasugerowany w art. 24.

Kolejnym rozdziałem Konstytucji jest Wolności, prawa ekonomiczne, socjalne i kulturalne. Może warto dodać do tej listy także „obowiązki”.

Art. 64

1. Każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia.

2. Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej.

3. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.

4. Sprawiedliwy, progresywny i powszechny podatek spadkowy jest ważnym elementem zasady sprawiedliwości społecznej.

Warto się zastanowić, czy obowiązek płacenia rozsądnego, sprawiedliwego i progresywnego podatku spadkowego nie powinien wynikać z Konstytucji RP. Jak odpowiednim prawniczym językiem ująć zakaz potencjalnego unikania go za pomocą przenoszenia własności na zarejestrowane np. w Luksemburgu czy Monako fundacje lub spółki? Stawia to bogatych Polaków ponad prawem i jest dyskryminujące wobec reszty obywateli. Jak ująć kwestię własności ziemi w rękach zagranicznych spółek, których właściciele nie są obywatelami Polski? To bardzo trudny temat, również pod względem prawnym, więc ta sugestia jest tylko niedoskonałym surowcem do obróbki.

Podatek spadkowy powinien mieć sporą kwotę wolną, pozwalającą na rozwój klasy średniej. Odziedziczenie zwykłego mieszkania czy działki to nie fortuna, lecz forma zabezpieczenia od wypadków losowych.

Natomiast bogaci Polacy uchylający się od obowiązku płacenia podatku spadkowego nie powinni doświadczać życzliwości państwa, wspierania ich interesów za granicą, preferowania, dotacji publicznych itp. Są prawa, są i obowiązki. Sama kwestia zapłaty podatku od odziedziczonych akcji powinna być jednak negocjowana z urzędami skarbowymi, aby nie miało to wpływu na działalność przedsiębiorstwa w przypadku firm rodzinnych.

Art. 65

1. Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Wyjątki określa ustawa.

2. Obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę.

3. Stałe zatrudnianie dzieci do lat 16 jest zakazane. Formy i charakter dopuszczalnego zatrudniania określa ustawa.

4. Minimalną wysokość wynagrodzenia na godzinę za pracę lub sposób ustalania tej wysokości określa ustawa.

5. Władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia poprzez realizowanie programów zwalczania bezrobocia, w tym organizowanie i wspieranie poradnictwa i szkolenia zawodowego oraz robót publicznych i prac interwencyjnych.

To bardzo ważny artykuł. Punkt 4 Konstytucji, mimo niedawno wprowadzonych rozwiązań ustawowych (które łatwo zmienić), powinien zostać uszczelniony wymogiem minimalnego zarobku godzinowego, niezależenie od sposobu zatrudnienia.

Art. 66

1. Każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób realizacji tego prawa oraz obowiązki pracodawcy określa ustawa.

2. Pracownik ma prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy i corocznych płatnych urlopów;

3. Minimalny płatny urlop wynosi 20 dni roboczych rocznie.

4. Prawo do płatnego urlopu dotyczy również tymczasowego zatrudnienia lub zatrudniania w niepełnym wymiarze czasowym. Szczegóły określa ustawa.

5. Maksymalny czas pracy wynosi 35 godzin tygodniowo. Szczegóły i uzasadnione wyjątki określa ustawa.

Czy powoli nie nadchodzi czas na siedmiogodzinny dzień pracy? Myślę, że w większości przypadków to kwestia jej organizacji. Poza tym wykorzystywanie pracowników odbija się na kosztach służby zdrowia, za co pracodawcy już nie płacą. Odbija się to również na rodzinach czy wychowaniu dzieci, powodując ogromne koszty społeczne.

Warto też uchwycić patologie rynku pracy związane z pracą tymczasową, w niepełnym wymiarze i z urlopami płatnymi. Obecny rząd już się za to zabrał, ale kwestia ta powinna być dookreślona konstytucyjnie. Kwestia kontroli stosowania praw pracy została opisana w art. 24 w poprzedniej części tekstu.

Art. 67

1. Obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zakres i formy zabezpieczenia społecznego określa ustawa.

2. Obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego, którego zakres i formy określa ustawa.

Artykuł ten jest ściśle związany z art. 2 i pojęciem sprawiedliwości społecznej. W zasadzie neoliberalne państwo polskie abdykowało z tego obszaru. Warto przypomnieć, że w Polsce udział wydatków socjalnych w PKB wynosi (Eurostat) 18,1%, w Czechach 20,8%, w Niemczech 29,5%, w Finlandii 31,2%, a w Danii aż 34,6%. W opisie art. 2 zasugerowałem, że Konstytucja powinna precyzyjniej, choć niewiążąco, wskazać w załączniku, co rozumie przez „sprawiedliwość społeczną”. Jeden punkt powinien dotyczyć ubezpieczenia od bezrobocia i inwalidztwa i wskazywać minimalny odsetek PKB publicznych wydatków na art. 67.

Art. 68

1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.

2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.

3. Orientacyjny poziom wydatków publicznych na służbę zdrowia wynosi przynajmniej 7% PKB.

4. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej, dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.

5. Władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska.

6. Władze publiczne inwestują w edukację i zwiększanie świadomości społecznej z zakresu ochrony zdrowia i profilaktyki zdrowotnej.

7. Władze publiczne popierają rozwój kultury fizycznej, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży.

8. Władze publiczne rozwijają instytucje publiczne z zakresu świadczenia usług medycznych, w tym stomatologicznych i farmaceutycznych.

9. Władze publiczne wspierają publiczne instytucje w badaniach, rozwoju i wdrażaniu leków. Celem jest minimalizacja cen i maksymalizacja dostępności leków.

10. Władze publiczne podpisują umowy o świadczenie usług medycznych z niepublicznymi przedsiębiorstwami w sposób uniemożliwiający tworzenie się lub utrzymanie karteli, monopoli i oligopoli.

Neoliberalna władza nagminnie łamała ten artykuł przez postępującą komercjalizację i prywatyzację służby zdrowia. W opisie art. 2 zasugerowałem, że Konstytucja powinna precyzyjniej, choć niewiążąco, wskazać w załączniku, co rozumie przez sprawiedliwość społeczną. Jeden z punktów powinien dotyczyć minimalnego odsetka PKB publicznych wydatków na służbę zdrowia. Obecnie w Polsce wynosi on zaledwie 4,6% PKB, a prywatne wydatki na służbę zdrowia wynoszą już 29,9% sumy prywatnych i publicznych wydatków na polską służbę zdrowia, i rosną. W Czechach to odpowiednio 6,5% i 15,2%, w Finlandii 6,8% i 24,6%, w Niemczech 8,6% i 23,7%, w Danii 9,5% i 14,5%. Widać więc, że Polska wydaje procentowo najmniej na publiczną służbę zdrowia, a Polacy wydają najwięcej na prywatne leczenie. Koszmar naszej służby zdrowia nie wynika więc ze złego zarządzania, lecz w pierwszej kolejności z braku dofinansowania. Prof. Balcerowiczowi i akolitom można pogratulować wykonania zadania przez promocję podatków de facto regresywnych i bezmyślną prywatyzację majątku publicznego. Komentarz jest zbędny, a temat kwalifikuje się do konstytucyjnej interwencji.

Powinien zostać określony minimalny orientacyjny udział publicznych wydatków na służbę zdrowia w PKB – i wynosić przynajmniej 7%, czyli niewiele więcej niż w Czechach. Taki poziom, biorąc pod uwagę rozważania dotyczące art. 67, może być sfinansowany tylko za pomocą progresywnych podatków i szczelnego systemu podatkowego, minimalizującego drenaż nieopodatkowanych zysków z Polski.

Państwo powinno corocznie raportować o wydatkach na służę zdrowia, co było omawiane w kontekście w kontekście art. 2.

Zapewne nie da się całkowicie zahamować prywatyzacji usług medycznych finansowanych ze środków publicznych. Natomiast warto zapewnić konkurencyjność na tym rynku, rozdrobnienie prywatnych wykonawców usług w celu utrzymania siły negocjacyjnej państwa, inwestowanie w zdolność publicznej służby zdrowia do leczenia Polaków, publiczną sprzedaż leków (np. w szpitalach) oraz inwestowanie publicznych środków w badania i rozwój leków, by zminimalizować ich cenę. Jak wiadomo, prywatne koncerny farmaceutyczne brutalnie narzucają w sytuacji monopolu niesamowite kwoty.

Do czego prowadzi prywatyzacja szpitali, widać w Niemczech na przykładzie firmy Asklepios, o czym w grudniu 2016 r. pisał „Der Spiegel”. Mówiąc krótko: bezwzględna maksymalizacja zysku, pacjent to koszt do minimalizacji, lekarz to zasób do wyciśnięcia. Przykładem polskiej patologii w tym zakresie jest Krosno Odrzańskie i Grupa Nowy Szpital. Na całym procesie komercjalizacji służby zdrowia, firmowanym przez ówczesną minister zdrowia Ewę Kopacz, NIK nie zostawił suchej nitki. Warto wzywać PO do tablicy i pytać, jakie wyciągnęli wnioski z próby prywatyzacji służby zdrowia. Że to potencjalnie dobry interes dla prywatnych właścicieli szpitali, widać na przykładzie niemieckiej firmy Asklepios. Niestety dla pacjentów to fatalny interes i warto, aby Konstytucja rozsądnie się do tego odniosła w duchu interesu społecznego, a nie w interesie takich firm, jak Grupa Nowy Szpital.

Punkt 5 art. 68 jest rozsądnie sformułowany, choć widać, że państwo łamie go nagminnie nie zwalczając zanieczyszczenia powietrza w miastach, co jest rosnącym koszmarem i obciążeniem finansowym dla służby zdrowia. Warto również zobowiązać władze publiczne do edukowania społeczeństwa i inwestowania w profilaktykę.

Marcin Malinowski

pseudonim autora, który z przyczyn zawodowych wolał pozostać anonimowy. Na łamach „Nowego Obywatela” regularnie publikuje krytyczne analizy polskiej rzeczywistości oraz proponuje strategiczne i systemowe programy naprawcze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>