Każdy pretekst dobry?

Naliczanie kar za niewielkie spóźnienia, wynajmowanie pracownikom za kilkaset złotych miesięcznie narzędzi, odkurzacza lub munduru – oto stosowane przez pracodawców od stycznia metody obejścia konieczności wypłacania nowej stawki godzinowej w wysokości 13 zł.

Na początku lutego NSZZ „Solidarność” i Państwowa Inspekcja Pracy rozpoczęły akcję, która ma na celu wyegzekwowanie od pracodawców płacenie minimalnej stawki godzinowej. Związek informuje PIP o nieprawidłowościach zgłaszanych im m.in. przez pracowników.

Jak donosi PAP, większość pracodawców zastosowała się do nowego prawa związanego z wyplacaniem minimalnej stawki, jednak niektórzy starają się obejść przepisy. „Do nieprawidłowości najczęściej dochodzi w czterech branżach. Na pierwszym miejscu jest ochrona. Trzeba wskazać, że głównie są to mniejsze firmy. Niestety, ciężkim obszarem jest sprzątanie w placówkach zdrowia. Trzecim obszarem jest gastronomia. Mamy sporo informacji o kelnerkach, ludziach pracujących w fast foodach. Czwarty obszar to jest drobny handel, często na terenie galerii handlowych. Różnego rodzaju butiki, punkty z telefonami czy gadżetami” – wylicza rzecznik Komisji Krajowej „Solidarności” Marek Lewandowski.

Lewandowski zwraca też uwagę, że po wprowadzeniu minimalnej stawki godzinowej w niektórych firmach dochodzi do patologicznych sytuacji: „Pracownicy dostają umowy na 13 zł, ale różnymi dziwnymi technikami obniżą się im to wynagrodzenie. Np. pracownik dostał nową umowę na 13 zł, ale jednocześnie dostał umowę na dzierżawę odkurzacza na 500 zł, albo na dzierżawę munduru. Mieliśmy też przypadek naliczania kar za minutowe spóźnienia, złotówka za minutę” – mówił.

6 odpowiedzi na „Każdy pretekst dobry?

  1. Michał pisze:

    Choć sam mam problemy z polskimi pracodawcami i naprawdę już NIE MAM OCHOTY pracować w tym kraju, to jednak mam gorącą prośbę do redakcji Nowego Obywatela, jak i innych redakcji! Jeśli czepiamy się pracodawców, którzy niezłomnie opierają się wypłacania w miarę normalnych wynagrodzeń, w tym celu obchodzą nowe prawo, to może spróbujmy dociec jakie koszty ponosi firma zewnętrzna, ile jest w stanie zaproponować klient, w końcu czy to stanowisko (np. jako stróż/ portier) jest potrzebne, może nie zawsze jest niezbędne? Wszyscy zauważyli cwaniactwo pracodawców, ale rzetelnie trzeba podejść do sprawy! Dlaczego jest tak jak jest! Dodam jeszcze ciekawostkę od siebie – w firmie ochroniarskiej X na stanowisku portiera pracownicy nie będą już pracować na dzienne zmiany, będą pracować tylko na noc, pozostaje kwestia czy zredukowana będzie ilość pracowników, czyli kilku będzie nadal robić pełny etat, ale tylko nocne zmiany. Czy będą robić nocki na pół etatu? I w ten sposób koszty tej firmy nie wzrosną! Jeszce nigdzie nie czytałem o takim rozwiązaniu, a jak widać ono się pojawia.

    • maciek pisze:

      Ale to znaczy że po prostu dla tej konkretnej firmy dzienna zmiana nie była potrzebna…czy co? no,chyba że firma w ramach filantropii zatrudniała pracownika aby dać mu zarobić.a skoro taka dobra ta firma, to i chyba stać ją na płacenie 13 zł za godz.? pozdrawiam

      • Michał pisze:

        Klient to znane przedsiębiorstwo wodociągowe i na pewno byłoby go stać na 13 zł. W stacji uzdatniania, o której napisałem, raczej nie jest potrzebny portier, jeśli już, to bardziej na dzień niż w nocy, więc widać tę paranoję. Przy stawce 13 zł brutto koszty wzrastają dwukrotnie, kapitalizm to system, w którym to pracodawca decyduje o wszystkim, ogranicza go tylko prawo, ale prawo nie zabrania bogacenia się kosztem niskich zarobków :)

  2. miecz pisze:

    Poczta Polska już od lat stosuje praktykę, która polega na zatrudnianiu na 0.5 etatu i to jeszcze w systemie równoważnym, zmiany od 4 do 12 godzin. Piszę o Pionie Ochrony i chyba kierowcy mają podobnie.W miesiącu przepracujesz 84 godziny, ale grafik masz
    „kosmiczny” , 4godz. 8godz. 6godz w różnych porach dnia na przykład od 17 do 22

  3. Lewiatan i Morda tego potwora pisze:

    Jednym zdaniem: „Biedni pracodawcy, tak bardzo bezkarni.”

  4. Antyliberał pisze:

    Niewiem gdzie takie patologie wystepuja ale domyslam się że w małych miasteczkach gdzie panuje chroniczne wysokie bezrobocie bo w duzych miastach napewno niema czegos takiego!
    Gdy byłem we Wrocławiu na delagacji gadałem z gumplem że w ochronie nikt niechce pracowac za mniej niz 12zł za godzine netto!że ściagaja ludzi do roboty z dalekich wiosek ale Wrocław to wielksze mozliwości wiadomo mega duże miasto i tam gdyby pojawił sie taki pracodawca Śmiec co by chciał tak kombinowac jak piszecie to zapewne wszyscy by go olali i sam by sprzatał cały obiekt lub ochraniał jakby dał rade oczywiście.
    Ja osobiście tez bym u takiego pracodawcy smiecia tez niepracował ani przez chwile ale też mieszkam w dużym miescie gdzie mam większe mozliwości niz praxownicy w małych miasteczkach.trza zlikwidowac polske a i b żeby niebyło podziałów.

Odpowiedz na „AntyliberałAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>