Konrad Malec

(ur. 1978) – przyrodnik, z zainteresowaniem i sympatią spogląda na tzw. hipotezę Gai, autorstwa Jamesa Lovelocka. Lubi przemieszczać się przy użyciu własnych sił, stąd rower i narty biegowe są mu nieocenionymi przyjaciółmi. Miłośnik tego, co lokalne i nieuchwytne, czego nie da się w prosty sposób przenieść w inne miejsce. Każdą wolną chwilę spędza na łonie Natury. Dumny ojciec Olafa.

Teksty tego autora:

Zreprywatyzowani

Na powojenną odbudowę stolicy złożyli się wszyscy pracujący Polacy. Każdy z nich od swojej skromnej pensji miał odciąganą pewną kwotę na ten cel. Ponadto, sami warszawiacy czynnie odbudowywali domy własne i sąsiadów. Po latach, spadkobiercy właścicieli budynków, które spłonęły podczas wojny, nierzadko wedle stanu na wrzesień 1939 zadłużone po same dachy, domagają się ich zwrotu. To, co według nich jest „dziejową sprawiedliwością”, dla mieszkańców reprywatyzowanych budynków stanowi często początek pasma krzywd. Czytaj więcej

Pocztówka ze wsi

Za to, co przywieźli, otrzymali ok. 300 zł, i to bynajmniej nie do podziału na owe 5 osób, bo z tej kwoty trzeba opłacić paliwo, środki ochrony roślin, nawozy, podatki gruntowe, składki na KRUS itp. Oczywiście w „sezonie wiśniowym” przyjadą jeszcze kilka razy, może nawet 10. Daje to jakieś 3 tys. zł w lipcu, może część w sierpniu. Zapewne nie samymi wiśniami żyją, ale przyjdą zimowe miesiące i wówczas przychodów nie będzie. Ktoś powie: niech pracują w pobliskim mieście. Temu komuś odpowiem, by po owych okolicznych miastach się rozejrzał. Tam też panuje społeczna próżnia i bezrobocie. Zapewne zaraz usłyszę, że mogą się przeprowadzić do większego miasta. Wszystko pięknie, tylko za co tam zamieszkają? Czy znajdą pracę też niepewne, wszak w wielu metropoliach też jej brakuje. Czy będą mieli wsparcie rodziny? Można by mnożyć trudności bez końca, ale najpewniej liberałowie i tak znajdą na nie tysiąc recept, których sami nie będą musieli wcielać w życie. Czytaj więcej

O własne białko

Prawie 80% zapotrzebowania na białko paszowe w Polsce zaspokajane jest z importu. Wartość sprowadzonych do Polski pasz w 2012 r. wynosiła prawie 6 mld zł. Niemal całość importu śruty sojowej odbywa się za pośrednictwem firm zagranicznych: amerykańskich – Cargill, ADM i Bunge oraz francuskiej Louis Dreyfus, niemieckiej Cefetry i holenderskiej De Heus Koudijs Hima. Cargill i Louis Dreyfus sprowadzają 60% ogółu używanej w Polsce śruty sojowej, a pierwsza z wymienionych firm wraz z De Heus Koudijs Hima kontrolują ponad 30% całego krajowego rynku pasz. Sprzedaliśmy też znaczną część mieszalni pasz, z których wiele trafiło w ręce importerów śrut paszowych. Jakie mamy szanse na obronę? Czytaj więcej

Ekologia – stara polska tradycja

Są tacy, dla których ochrona środowiska oznacza przede wszystkim worek z unijną forsą. Dla innych jest ona „lewactwem”, winnym wszelkiemu złu tego świata. Dla niektórych – sposobem zaistnienia w polityce. Do pierwszej kategorii należy zaliczyć urzędników różnego szczebla i organizacje pozarządowe. Ich podejście ma również … Czytaj więcej

Zdolni do wszystkiego

Spółdzielnie socjalne osób niepełnosprawnych dają nie tylko możliwość zarobkowania. Są także miejscem samorealizacji i reintegracji społecznej. Na dłuższą metę „branie na litość” raczej nie sprawdza się jako pomysł na biznes. Poza tym spółdzielcy mają większe ambicje. Czytaj więcej

Wielka Orkiestra Codziennej Samopomocy

Przykład z Inowrocławia pokazuje, że samoorganizacja pacjentów może stanowić pożyteczny „plaster” na niedomagania polskiego lecznictwa. Dzięki działalności gospodarczej non profit, pozyskiwanym dotacjom, a także zaangażowaniu społecznemu, Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy „Flandria” jest w stanie zaoferować swoim członkom m.in. bezpłatną opiekę w trudnych sytuacjach życiowych, wsparcie w „poruszaniu się” po systemie służby zdrowia oraz znaczne rabaty na płatne artykuły i usługi medyczne. Czytaj więcej

Adam Rogalewski

Pracownicy wszystkich narodowości, łączcie się

Bywały sytuacje, gdzie Polacy zgodzili się na rozwiązanie autorstwa pracodawcy, a nie na pomysł, który chciał przeforsować związek. Związek zawodowy był wtedy bardzo zdegustowany uległością polskich pracowników. Ale trzeba zauważyć, że to nie wynika ze złej woli Polaków – byli zastraszeni i chcieli utrzymać stanowiska za wszelką cenę, bo trudniej im znaleźć tutaj pracę niż Brytyjczykom. Czytaj więcej

Problem nie tylko młodych

Polskie media nie potrafią samodzielnie zauważyć trudnych problemów, więc stosują kalki ze swoich zachodnich odpowiedników. Ostatnio roni się w nich krokodyle łzy nad młodzieżą pracującą na tzw. umowach śmieciowych. Czytaj więcej

Robią to inaczej

Związek zawodowy to strajk, zadyma, zablokowany ruch w Warszawie. Takie skojarzenia nie obejmują jednak coraz bardziej istotnych – i skutecznych – form działalności związkowej. Czytaj więcej

A mury rosną

Polska na tle większości państw europejskich zdecydowanie wyróżnia się liczbą zamkniętych osiedli. Z kolei na tle naszego kraju szczególną pozycję zajmuje Warszawa, gdzie już cztery lata temu było ich ponad 400. Dla porównania, w Berlinie jest tylko jeden taki obiekt, a w Paryżu – trzy. Czytaj więcej