Andrzej Muszyński

Rejterada
(Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów)

Gdzie dziś jest sztuka, a gdzie rzeczywistość? Sztuka przyjęła postawę krytyczną i przez długie lata wychodziło jej to przekonująco. Tyle że dalsza krytyka już nic nie wnosi, bo ten świat potrzebuje teraz nadziei, wiary i lepszej pogody. Więc pasowałoby się znów nauczyć go afirmować. Zachwycać się tym, co jest, co pozostało. Wyjść do ludzi. Jak? Ironia i szydera są narzędziami krytyki. W jaki sposób się zachwycać, nie odwołując się do patosu, komunikując się z ludźmi w ich nowym języku, który formy zachwytu wyparł albo oskubał do nagich „wow”, „omg”? Czytaj więcej

Mieczysław Szczuka

Sztuka a rzeczywistość
(Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów)

Uświadomienie sobie faktu, że sztuka XIX w. była właściwie bez życiowego zastosowania, przebija się w takich hasłach wysuwanych w ostatnich latach kilkunastu przez artystów: „sztuka na ulicę”, „sztuka dla wszystkich”. Hasła te głoszone przez tzw. nową sztukę łatwiej było wygłosić niż w czyn wprowadzić. Zdemoralizowane przez dotychczasową praktykę środowisko konsumentów, nie widziało w tym nic innego ponad niewinne skądinąd poszukiwanie „nowego dreszczu”, w najlepszym razie odbicie pewnych fermentów nurtujących sfery inteligencji. Czytaj więcej

Niezgoda buduje. Historyczne meandry polskich mobilizacji
(Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów)

Hasło „Tu jest Polska!”, skandowane na wielu nacjonalistycznych marszach, jawi się jako powrót do wzorców znanych przed wieloma dekadami. Zasianie twórczych ziaren niezgody i rozerwanie tej narracji wzdłuż szwów klasowych to zadanie tym trudniejsze, że w czasach kryzysu naturalnym zjawiskiem jest rozpaczliwe poszukiwanie przyczółków wspólnotowości. Skoro jednak udział w ulicznych mobilizacjach przestał być „obciachem”, to być może budująca niezgoda jest bliżej, niż mogłoby się wydawać. Czytaj więcej

Ks. Eugeniusz Okoń – radykał w sutannie
(Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów)

W swoim czasie stał się on w niektórych okolicach naszego kraju bożyszczem biedoty chłopskiej, a równocześnie postrachem i zmorą dziedziców, wiejskich bogaczy, plebanów. Chwalili go i darzyli sentymentem ludzie prości „z rękami czarnymi od pługa”, a ganili i obrzucali złymi słowami wszelkiego rodzaju posesjonaci, czerpiący zyski z cudzej pracy. Czytaj więcej

Amfetamina ludu, czyli Trzecie Królestwo

„Religia to opium dla ludu”. Któż z lewicowców nie znałby tej, niedokładnie cytowanej, frazy Karola Marksa? Niektórzy wręcz sprawiają wrażenie, jakby z całego dorobku myśliciela z Trewiru zapamiętali tylko to jedno zdanie. Twórca materializmu historycznego zauważa wszak, że religia może być też „protestem przeciw nędzy rzeczywistej”, motywacją do walki. Trzymając się medycznej analogii: ­„amfetaminą ludu”. Czytaj więcej

Krzysztof Nawratek

Keep it complex – malezyjskie zmagania z politycznym islamem
(Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów)

Islam, podobnie jak inne religie, nie jest zagrożeniem – tym, co jest groźne, jest redukcja złożoności, której dokonuje planistyczny, rynkowy czy religijny fundamentalizm. Różnorodność otwiera drzwi do nowych światów, pozwala na testowanie różnych rozwiązań i pomysłów. Malezja wciąż jest pluralistyczna, warto się jej walce w obronie swojej różnorodności przyglądać. Czytaj więcej

Victoria Kamasa

Dlaczego harcerstwo?
(Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów)

Harcerstwo wychowuje ludzi, którzy bardzo dobrze potrafią się odnaleźć w naprawdę różnych miejscach. I niezależnie od tego, co robią w życiu, wnoszą wiele dobrego w środowiska, w których funkcjonują. Harcerze są uczeni nie tylko pracy nad sobą, lecz także pracy dla innych. Dla mnie właśnie to jest najważniejsze: że są to ludzie nauczeni myślenia również o potrzebach innych. Czytaj więcej

Tomasz Frymorgen

Organizowanie nieorganizowalnych
(Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów)

Dzikie strajki w sektorach pracy dorywczej są wyzwaniem dla panujących w związkach zawodowych wizji tego, gdzie i kogo organizować. Walki sprzątaczek i kurierów to tylko rzadkie przypadki pracowniczej bojowości, a nie szerokie odrodzenie ruchu. Jednak już to czyni je interesującymi. Ponieważ akcje te pojawiły się w sektorze pracy prekaryjnej, który tradycyjnie jest uważany za niemożliwy do zorganizowania, a w konsekwencji – zaniedbany przez związki zawodowe głównego nurtu, lewica powinna przyglądać się tym strajkom uważnie i uczyć się od biorących w nich udział. Czytaj więcej

Krzysztof Molenda

Bankructwa krajów i przejmowanie fabryk
(Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów)

Pomimo życia w jednych z najbardziej zasobnych w urodzajną ziemię krajów na świecie ludzie nie mieli co jeść. Ani co robić. Całkiem liczni robotnicy po prostu przychodzili do swoich zakładów pracy. Czasem było tam coś do zrobienia, częściej nie. W tym miejscu rozpoczyna się historia „odzyskanych przedsiębiorstw”. Sytuacje, gdy kontakt z właścicielem lub zarządem nagle się urywał, a pracownicy przychodzili do pracy, w naturalny sposób prowadziły do przejęcia opuszczonej firmy. Robotnicy już bez właściciela starali się podtrzymać jej działanie. Czytaj więcej

dr Piotr Binder

Ludzie bez głosu

Drażniło mnie, że społeczności popegeerowskie są tak schematycznie opisywane. Pierwsze pokolenie, które wyrosło w PGR-ach, które później straciło tam pracę i przestawiło się na tory regularnych wyjazdów za granicę, zarabiało nie tylko na bieżącą konsumpcję. Ludzie z pegeerów wyremontowali swoje domy, później płacili za edukację dzieci na niepublicznych uczelniach w wielkim mieście, a jeszcze później zaczęli spłacać kredyt swoich dzieci na mieszkanie w tymże dużym mieście. To byli ludzie, którzy pracowali niegdyś w PGR-ze: bez wielkiego kapitału kulturowego, bez wielkomiejskiego doświadczenia zawodowego. I to właśnie im w III RP doprawiono gębę. Czytaj więcej