Waluta przeciwkryzysowa

Waluta przeciwkryzysowa

Alternatywną walutę na lokalny rynek wprowadzili dwaj mieszkańcy 3,5-tysięcznego miasteczka – Joshua Freeman oraz Dan Rosenberg. Jeden papierowy kupon wart jest 12 dolarów, co oznacza, że stanowi on ekwiwalent jednej godziny pracy. Można nim płacić wyłącznie za lokalne produkty i usługi. Autorzy pomysłu wierzą, że dzięki temu np. jeśli komuś zepsuje się samochód, pójdzie naprawić go do lokalnego warsztatu, a nie do pobliskiej korporacyjnej stacji diagnostycznej. Ożywi to lokalną, podupadającą gospodarkę, a miejscowa społeczność silniej się zintegruje, zagęszczając sieć wzajemnych powiązań.

Podobny projekt, o nazwie BerkShares, funkcjonuje w Massachusetts.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Obywatel związkowiec

Obywatel związkowiec

Był związany z lewym jej skrzydłem – redagował podziemną prasę, współtworzył odrodzoną w 1987 r. Polską Partię Socjalistyczną. W wolnej Polsce stał się jednym z liderów bojowego związku zawodowego „Konfederacja Pracy”, jest też sekretarzem prasowym Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych i członkiem władz PPS.

Wywiad z Grzegorzem Ilką – będącym dla nas wzorem zaangażowanego związkowca – przeczytać można tutaj.

Inspekcja pracy prześwietli, kogo trzeba

Inspekcja pracy prześwietli, kogo trzeba

Na pierwsze czytanie w Sejmie czeka, przygotowany przez sejmową Komisję ds. Kontroli Państwowej, projekt nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Nowe przepisy rozszerzają krąg podmiotów, które podlegać mogą kontroli Państwowej Inspekcji Pracy o jednostki i instytucje, które nie prowadzą działalności gospodarczej i które z formalnego punktu widzenia nie są pracodawcami, tzn. nie zatrudniają nikogo na podstawie umowy o pracę. Obecnie pod kątem legalności zatrudnienia PIP może sprawdzać tylko pracodawców lub przedsiębiorców, którzy formalnie nie zatrudniają pracowników, ale na rzecz których jest świadczona praca przez osoby fizyczne, np. zleceniobiorców lub samozatrudnionych.

Nowelizacja ustawy doprecyzowuje również przepisy dotyczące kontroli podmiotów świadczących usługi pośrednictwa pracy, doradztwa personalnego, poradnictwa zawodowego. Po jej wprowadzeniu inspektorzy będą mieć możliwość sprawdzenia, czy dana agencja przestrzega przepisów ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, oraz czy jest ona wpisana do rejestru agencji zatrudnienia. Dzięki temu możliwe będzie także sprawdzenie tych, które nie powierzają pracy osobom fizycznym i są prowadzone przez przedsiębiorców np. w formie jednoosobowej działalności gospodarczej.

Nowe przepisy wejdą w życie po upływie 30 dni od ogłoszenia.

Kosztem kolei

Kosztem kolei

Według opinii rządu PKP Polskie Linie Kolejowe, zarządca infrastruktury, nie radzą sobie z inwestycjami, co może doprowadzić do utraty unijnej kasy. W Ministerstwie Infrastruktury najsłabiej oceniane są zeszłoroczne dokonania spółki, w dużym stopniu odpowiedzialnej za grudniowy bałagan na kolei. Anna Siejda, dyrektor Centrum Unijnych Projektów Transportowych, jednostki nadzorującej kolejowe modernizacje za środki z unijnych funduszy, informuje że z powodu kłopotów z przygotowaniem projektów do końca 2010 r. PKP PLK podpisały zaledwie cztery umowy infrastrukturalne na dofinansowanie z UE. W roku ubiegłym zamiast zapowiadanych 4,8 mld zł Polskie Linie Kolejowe na inwestycje wydały zaledwie ok. 3 mld zł.

W Ministerstwie Infrastruktury trwa gorączkowa analiza harmonogramów inwestycji na kolei zaplanowanych do 2015 r. Według ustaleń DGP, kandydatami do usunięcia z listy planowanych inwestycji są te modernizacje, których realizacja może się przeciągnąć na rok 2014. Wtedy zabraknie czasu na ich rozliczenie, a to grozi przepadnięciem unijnej dotacji. Problem dotyczy modernizacji linii kolejowej z Warszawy do Radomia, przebudowy fragmentu trasy ze stolicy do Poznania, remontów stacji kolejowych wzdłuż trasy z Siedlec do Terespola, pierwszego etapu modernizacji linii z Warszawy do Białegostoku oraz modernizacji torowiska między Poznaniem a Szczecinem. Rezygnacja z tych projektów oznacza dla rządu duże oszczędności – w sumie blisko 7 mld zł unijnych środków.

Żeby te pieniądze nie przepadły, rząd chce zmiany inwestycyjnych priorytetów Unii i przesunięcia dotacji z kolei na drogi. Dyplomatyczna ofensywa ma zostać przeprowadzona podczas wyjazdowej sesji Komisji Europejskiej w Warszawie, która jest zaplanowana pod koniec lutego. Jeśli zakończy się powodzeniem, do programu budowy dróg może wrócić 37-km trasa ekspresowa S3 z Gorzowa do Międzyrzecza oraz łącznie 191 km drogi S7 z Gdańska do Warszawy i dalej na południe. Wysoce prawdopodobne jest także wybudowanie ponad 53 km trasy S17 ze stolicy do Lublina oraz drogi wylotowej z Warszawy w kierunku Krakowa i Katowic.

Eksperci branży kolejowej wskazują, że odebranie środków na inwestycje kolejowe to przykład braku konsekwencji rządu. Kolej najpierw pozostawia się samą sobie, a potem wiesza na niej psy. Dopuszczenie do wycięcia inwestycji za kilka miliardów to porażka obecnego rządu – twierdzi Jakub Majewski.