Na zdrowie, szara strefo!

Na zdrowie, szara strefo!

Z badania przeprowadzonego przez firmę Sedlak & Sedlak wśród pracowników gastronomii w jednym z wojewódzkich miast Polski wynika, że prawie 35 proc. zatrudnionych w branży gastronomicznej pracuje w szarej strefie. Jednak ponad połowa zatrudnionych nielegalnie jest zadowolona z braku umowy i nie chciałaby tego zmieniać. Jako główny powód osoby te podają brak zobowiązań i możliwość zmiany pracy w każdej chwili. Większość pracowników sektora gastronomicznego stanowią uczniowie i studenci, dla których jest to praca dorywcza. W związku z tym ważniejsza od formalnej umowy jest możliwość szybkiego porzucenia pracy.

Liczba pracujących „na czarno” rośnie gwałtownie w sezonie letnim – pisze portal rynekpracy.pl. Krótki okres zatrudnienia i duża rotacja to główne czynniki motywujące właścicieli restauracji do nierejestrowania takiej pracy.

Czy pracujący bez umowy nie boją się nieuczciwych pracodawców, którzy nie wypłacą im pieniędzy? – pytają autorzy raportu. I odpowiadają, że takie sytuacje zdarzają się dość często, jednak wiadomość o nieuczciwym pracodawcy rozprzestrzenia się bardzo szybko za pośrednictwem „poczty pantoflowej”. W ten sposób restaurator szybko traci chętnych do pracy w swym lokalu.

Niestety, praca bez umowy w sektorze gastronomicznym bynajmniej nie gwarantuje wyższych dochodów. Z raportu wynika bowiem, że nielegalne zatrudnienie nie wiąże się z lepszymi zarobkami.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Przypomnijmy o spółdzielcy

Przypomnijmy o spółdzielcy

Romuald MielczarskiCelem spotkania, które rozpocznie się o godzinie 11.30 na ulicy Mielczarskiego (róg Gdańskiej), jest przypomnienie sylwetki ojca polskiej spółdzielczości spożywców oraz zaproszenie na spotkanie dyskusyjno-wspominkowe. Odbędzie się ono w mieście jego urodzin, Bełchatowie – w czwartek, 10 lutego 2011 r. o godzinie 14.30, w miejscowym Muzeum Regionalnym (ul. Rodziny Hellwigów 11). Na spotkaniu zostanie także zaprezentowana inicjatywa przywrócenia tablicy pamiątkowej poświęconej Mielczarskiemu, która widniała na jednym z bełchatowskich budynków. Serdecznie zapraszamy!

Wszelkich dodatkowych informacji udziela Małgorzata Cyrańska pod numerem /42/ 630 22 18.

O przygotowanym przez nas unikalnym wyborze pism Mielczarskiego dowiesz się więcej tutaj.

Ofensywa hipermarketów

Ofensywa hipermarketów

Tesco planuje w tym roku podwoić liczbę otwarć sklepów, a w przyszłości stać się największą siecią handlową pod względem wartości obrotów ze sprzedaży w naszym kraju.  Kluczem do sukcesu ma być poszerzenie asortymentu, jednak nie o produkty regionalne czy żywność ekologiczną, a o większą liczbę tanich, wyprodukowanych w Chinach artykułów przemysłowych i tekstylnych.

Biedronka, lider handlu detalicznego w Polsce (obsługujący ponad 2,5 mln klientów dziennie), tanio skóry nie sprzeda. Właściciel sieci, firma Jeronimo Martins, zamierza bowiem zakupić pociąg towarowy, wyposażony w komory chłodnicze, który będzie dostarczał zagraniczne produkty na lokalne półki sklepowe. Ma to pozwolić gigantowi zaoszczędzić sporo czasu i pieniędzy, dzięki czemu możliwa stanie się dalsza ofensywa na rynku. Do 2015 r. Biedronka planuje zwiększyć liczbę placówek z 1600 do 3000.

W sukurs Biedronce idzie Carrefour, który od 2011 r. dzięki wprowadzeniu ulepszonego modelu franczyzy zamierza otwierać w Polsce nawet 200 sklepów osiedlowych Carrefour Express rocznie. Podobne plany, choć o trochę mniejszej skali, ma również Lidl.

Wszystko wskazuje więc na to, że w 2011 r. sklepikarze z polskich miast i miasteczek, a nawet rodzime sieci handlowe będą miały jeszcze więcej powodów do zmartwień. Co roku z mapy Polski znika kilka tysięcy małych i średnich sklepów, a ten rok, m.in. z powodu ambitnych planów największych sieci handlowych, może się pod tym względem okazać jednym z najgorszych w dziejach.

Komunikacja bez barier – także w sądach

Komunikacja bez barier – także w sądach

W opinii do założeń ustawy o języku migowym i innych środkach wspierania komunikowania się, przedstawiciele „Solidarności” zauważają, że wśród proponowanych regulacji brakuje wsparcia osób niesłyszących podczas postępowania sądowego. Tymczasem celem ustawy jest ułatwienie funkcjonowania osób niepełnosprawnych w społeczeństwie szczególnie w kontaktach z instytucjami publicznymi, a do takich należy zaliczyć również sądy.

W polskim prawie brakuje regulacji zobowiązującej sąd do ustanowienia tłumacza języka migowego dla stron z niepełnosprawnością narządu słuchu, aby poza jej własnym przesłuchaniem rozumiała, co się dzieje podczas rozprawy – czytamy w opinii wydanej przez prezydium Komisji Krajowej.

Ustawa o języku migowym i innych środkach wspierania komunikowania się miałaby wejść w życie w 2012 r. Projektowana regulacja ma umożliwić osobom niesłyszącym pokonanie barier w komunikowaniu się w instytucjach publicznych poprzez m.in. stworzenie prawa do skorzystania z pomocy tłumacza bądź pracownika posługującego się jednym z systemów komunikowania się osób niesłyszących, swobodny dostęp do nauki wybranej przez siebie metody komunikowania się. Prawo do nauki języka migowego lub innej metody komunikowania się przez osoby niesłyszące przysługiwać ma również rodzinom.

Osoby niepełnosprawne z powodu choroby narządu słuchu stanowią w Polsce 8,3 proc. wszystkich niepełnosprawnych.
_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”