Związkowcy przeciw samorządom

Związkowcy przeciw samorządom

Związek Nauczycielstwa Polskiego uważa, że obniży to jakość kształcenia oraz że niekorzystnie wpłynie na społeczną i kulturalną sferę życia mieszkańców małych miejscowości. Zdaniem prezesa organizacji, Sławomira Broniarza, istnieje pilna potrzeba zmian w prawie oświatowym prowadzących do wzmocnienia roli organu nadzoru pedagogicznego w zakresie kształtowania sieci szkolnej, w tym przywrócenia obowiązku uzyskania jego pozytywnej opinii przy likwidacji szkół. Obecnie kuratorzy oświaty nie mogą skutecznie zapobiec likwidacjom, których jedyną motywacją są przyczyny ekonomiczne, natomiast nadzór wojewodów ogranicza się do kwestii proceduralnych. – W ten sposób rachunek ekonomiczny „wygrywa” z interesem społecznym – konkluduje szef ZNP.

Związkowcy podkreślają, że w bardzo wielu przypadkach samorządy przyjmują uchwały o likwidacji bądź przekazaniu szkoły z naruszeniem obowiązującego prawa lub wbrew żywotnemu interesowi lokalnej społeczności, nie zważając na protesty rodziców czy kadry pedagogicznej.

Rzecznik prasowy Ministerstwa Edukacji Narodowej Grzegorz Żurawski pytany o kwestię zamykania szkół powiedział, że są to indywidualne decyzje samorządów, które tworzą sieć szkół na swoim terenie zgodnie ze swoją polityką oświatową.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

To bogaci i biedni

To bogaci i biedni

Z badania przeprowadzonego przez Instytut Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce wynika, że osoby, które w ubiegłym roku dobrze oceniały swoją sytuację ekonomiczną, obecnie z reguły twierdzą, że się ona poprawiła, albo że się nie zmieniła. Natomiast te, które deklarowały kłopoty natury materialnej, zazwyczaj dziś mają jeszcze większe problemy.

Trzy miesiące temu 60 proc. Polaków oceniało, że bez problemów lub jedynie z niewielkimi problemami radzi sobie ze spłatą comiesięcznych zobowiązań. Obecnie ta grupa osób wzrosła do 66 proc. Coraz więcej osób jest też w stanie odłożyć coś na przyszłość – obecnie więcej niż co trzeci Polak, z tego 31 proc. deklaruje, że „nieco oszczędza”, a 3,5 proc., że odkłada dużo. Trzy miesiące temu takich osób było odpowiednio 25 i 2,4 proc. Pozostali oceniają swoją kondycję finansową jako „ledwie mi wystarcza na życie”.

Niepokojąco rośnie grupa tych, którzy twierdzą, że wpadają w coraz większe tarapaty finansowe. – Obecnie osoby, które twierdzą, że mają duże trudności ze spłatą długów, stanowią około 12 proc. populacji – relacjonuje Andrzej Roter, dyrektor generalny KPF. W tym gronie dodatkowo odnotować należy nagły wzrost liczby osób, które twierdzą, że wkrótce zaprzestaną spłaty zobowiązań finansowych. W ciągu kwartału odsetek tych osób wzrósł zaskakująco mocno: z 0,4 proc. do 3,1 proc. w styczniu.

Tę tendencję potwierdzają także inne źródła. Z raportu InfoDług, opublikowanego przez Biuro Informacji Gospodarczej „InfoMonitor”, wynika, że przeterminowane długi Polaków w listopadzie przekroczyły już wartość 25 mld zł i tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy zwiększyły się o przeszło 14 proc. Również banki informują o wzroście zagrożonych kredytów.

Zgodnie z obowiązującym od grudnia 2008 r. prawem, duża część dłużników może ogłosić tzw. upadłość konsumencką. Niestety, niewiele osób korzysta z tego legislacyjnego dobrodziejstwa. W 2009 r. na blisko 1300 wniosków o upadłość sądy pozytywnie rozpatrzyły zaledwie 14 – wynika z danych udostępnionych przez resort sprawiedliwości.

Potrzebę zmian obowiązującej ustawy sugerują m.in. eksperci Instytutu Sobieskiego. Obecnie w Sejmie czeka na rozpatrzenie projekt ustawy (autorstwa posłów PiS), który zakłada znaczące poszerzenie grona osób uprawnionych do upadłości.

Gazowane draństwo

Gazowane draństwo

Pomysł firmy był prosty: powołano tam dwa związki zawodowe kontrolowane przez pracodawcę (m.in. w ich władzach zasiadają ludzie kierownictwa). Daje to firmie liczne narzędzia zwalczania samoorganizacji pracowników, np. w wielu ważnych sprawach niezbędne jest porozumienie wszystkich związków działających w przedsiębiorstwie – jeśli nie uzgodnią wspólnego stanowiska, decyduje dyrekcja…

Cały tekst przeczytać można tutaj, pod tym adresem natomiast – dowiedzieć się o innych grzechach koncernu.

Posłuchajcie o kooperatywie

Posłuchajcie o kooperatywie

Grupa przyjaciół postanowiła pójść pod prąd współczesnym trendom i założyli spółdzielnię. Oznacza to, że ich miejsce pracy jest demokratycznie zarządzane, a zyski z prowadzonej działalności hotelowej – sprawiedliwie dzielone między wszystkich spółdzielców. Co warto podkreślić, hostel „Emma” stara się być maksymalnie przyjazny dla środowiska, co obejmuje m.in. zaopatrywanie się w ekologicznych gospodarstwach rolnych. Prowadzący spółdzielnię, ponadprzeciętnie zainteresowani problematyką społeczną (nawet nazwa hotelu pochodzi od imienia radykalnej aktywistki – Emmy Goldman) zadbali także m.in. o zaangażowaną biblioteczkę dla gości.

Najlepszą inspirację dla współczesnych inicjatyw spółdzielczych stanowić może wydany przez nas zbiór pism Edwarda Abramowskiego.