O obligatoryjną odpowiedzialność

O obligatoryjną odpowiedzialność

Według nich, interesariusze firm potrzebują pełnych i wiarygodnych informacji dotyczących społecznej odpowiedzialności biznesu i jego wpływu na środowisko, aby monitorować postępy przedsiębiorstw. Te informacje potrzebne są również inwestorom w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.

Choć wiele firm już teraz publikuje raporty dotyczące kwestii społecznych, środowiskowych i ładu korporacyjnego, jednak z uwagi na ich dobrowolność nie zawsze dostarczają one pełnych danych. Tylko obowiązkowe raportowanie z wyznaczonymi standardami zapewni porównywalność raportów sporządzanych przez poszczególne podmioty.

Z obowiązku raportowania mogłyby być wyłączone co najwyżej małe firmy.

_____

Nasz tekst o idei społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR) i problemach z jej realizacją przeczytać będzie można w nr 2/2011.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Totalizator nie przestrzega umów

Totalizator nie przestrzega umów

Chodzi o nieprzestrzeganie przez pracodawcę postanowień Zakładowego Układu Zbiorowego z 1998 r. Sporne zapisy dotyczą m.in. zatrudnianych przez spółkę kolektorów. Układ stanowi, że dla tej grupy osób stosuje się wszystkie postanowienia układu, z wyjątkiem postanowień o wynagradzaniu. Pracodawca w 1998 r. zobowiązał się przekształcić kolektorskie umowy cywilne w umowy o pracę. Jednak wielokrotne żądania związkowców, żeby wreszcie rozpocząć przekształcanie umów, pracodawca zbywał.

Kolejne sporne punkty ZUZP dotyczą płac. Średnia płaca kolektora jest niższa niż starszego inspektora, a według układu tak być nie powinno. Ponadto nie odbywają się przeglądy poziomu zatrudnienia przy udziale związków zawodowych. Według układu przynajmniej raz w roku przegląd powinien się odbyć. Strony układu zgodziły się na kontrolowanie sposobu realizacji zapisów dwa razy w roku. Niestety i ten zapis nie jest dotrzymywany.

Pracodawca nie uwzględnia podpisywanych przez siebie porozumień dotyczących poprawy warunków pracy pracowników. Nie zaprasza „Solidarności” na spotkania ze związkami zawodowymi. Konflikt w spółce był więc nieuchronny – komentuje przewodniczący Krajowego Sekretariatu Spożywców NSZZ „Solidarność” Mirosław Nowicki.

Zarząd firmy zaproponował termin pierwszego spotkania negocjacyjnego na 15 marca. Związkowcy liczą, że przy stole rozmów dojdą do porozumienia. Jeśli nie, rozpoczną przygotowania do strajku w firmie.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Filary przekrętu

Filary przekrętu

Mowa o książce prof. Mitchella A. Orensteina z Johns Hopkins University, która ukazała się w 2008 r. w wydawnictwie słynnego Uniwersytetu Princeton. Zastanawiając się nad rzeczywistymi przyczynami ustanowienia obowiązkowego filaru emerytalnego, Orenstein wskazuje, że międzynarodowe instytucje finansowe i korporacje wielonarodowe, zajmujące się zarządzaniem prywatnymi funduszami emerytalnymi, bardzo się interesowały stworzeniem w różnych krajach dużej puli oszczędności z przymusowo pobieranych środków publicznych. Doświadczenia reformy chilijskiej pokazały, że zarządzanie tymi pieniędzmi może stanowić atrakcyjne źródło zysków dla wielkich międzynarodowych firm ubezpieczeniowych i banków. Od 1994 r. Bank Światowy bardzo się zaangażował w promowanie tego rodzaju reformy – pisze autorka recenzji „Privatizing Pensions”.

Całość tego interesującego tekstu przeczytać można tutaj.

_____

O patologiach polskiej reformy emerytalnej pisaliśmy wiele razy – ostatnio w nr 1/2011.

Powszechny podsłuch

Powszechny podsłuch

Jak dowiadujemy się z „Dziennika Gazety Prawnej”, według danych firmy informatycznej HDS dwie na trzy firmy kontrolują pocztę elektroniczną swoich pracowników, a co trzeci polski pracodawca sprawdza, w jaki sposób pracownik korzysta ze służbowych komunikatorów internetowych. Zdarza się, że pracownicy są śledzeni przez zewnętrzne firmy lub dzięki nowoczesnym technologiom, które umożliwiają np. sprawdzenie trasy, jaką wykonuje pracownik służbowym samochodem.

Pracodawca ma prawo sprawdzać, w jaki sposób pracownicy wykonują swoje obowiązki i jak korzystają ze służbowego sprzętu, ale musi wcześniej o tym fakcie poinformować podwładnych, tłumacząc przy tym cel i zasady ich monitorowania w miejscu pracy. Nagrywanie rozmów nie będzie już wtedy podsłuchiwaniem, a montowanie urządzeń GPS – śledzeniem. Pracownik może pozwać firmę, która kontroluje go bez uprzedzenia lub bez uzyskania zgody. Firmy, które nielegalnie inwigilują pracowników, muszą się liczyć z wizytą inspektora pracy i poniesieniem odpowiedzialności karnej za złośliwe lub uporczywe naruszanie praw pracownika. Do walki z nielegalnymi metodami kontroli pracowników przyłączyła się Państwowa Inspekcja Pracy. Zdaniem PIP zasady kontroli w firmie pracodawca powinien zawrzeć w regulaminie pracy.

Firm, które nielegalnie inwigilują podwładnych, nie usprawiedliwia fakt, że przepisy prawa pracy nie regulują wprost kontroli w miejscu pracy. Zdaniem prawników już teraz można określić, które metody są dozwolone i jakie warunki musi spełnić pracodawca, aby je stosować. – Podstawą są w tym przypadku przepisy kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych oraz orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – tłumaczy „DGP” Bartłomiej Raczkowski, partner w Kancelarii Prawa Pracy Bartłomiej Raczkowski.

Kodeks pracy zobowiązuje pracodawcę do poszanowania godności i innych dóbr osobistych pracownika – mówi Kamil Kałużny, rzecznik OIP w Łodzi. Stąd dozwolone jest stosowanie monitoringu wideo w firmie, ale już niedozwolone jest  monitorowanie np. szatni, stołówek czy toalet. Podobnie sytuacja przedstawia się z pocztą – dozwolone jest sprawdzanie służbowej korespondencji pracownika, nie wolno jednak przeglądać prywatnych e-maili, gdyż to narusza prywatność pracownika i tajemnicę korespondencji.

Póki co pracownicy nie skarżą się do związków np. na śledzenie przez pracodawcę, to jednak coraz częściej sygnalizują, że są w jakiś sposób inwigilowani przez przełożonych. Jest to coraz łatwiejsze dzięki nowoczesnym technologiom. Gdy pracownik podejrzewa, że jest śledzony, podsłuchiwany lub podglądany, powinien zawiadomić o tym policję lub prokuraturę. Z art. 107 kodeksu wykroczeń wynika, że kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1,5 tys. zł albo karze nagany. Pracownik może też żądać zadośćuczynienia finansowego, jeśli uzna, że pracodawca naruszył jego dobra osobiste – informuje dziennik.
_____

Ciekawy tekst o nowoczesnych technologiach inwigilacji opublikowaliśmy w nr 44.