Polska oczyma ideowca starej daty

Polska oczyma ideowca starej daty

Mowa o autobiografii Ryszarda Bugaja, jednego z liderów socjaldemokratycznego skrzydła opozycji antykomunistycznej, zatytułowanej „O sobie i innych”. Krzysztof zachęca do lektury tej pozycji tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

„Solidarność” stawia na równość szans

„Solidarność” stawia na równość szans

37% członków „Solidarności” to kobiety. Ale badania wskazują, że kiedy panie dotykają problemy związane z dyskryminacją płci, a nawet molestowaniem seksualnym, nie postrzegają one związku zawodowego jako instytucji, która może im pomóc. Dlatego „S” może zmienić swój wizerunek i być postrzegana jako realny sprzymierzeniec kobiet, ich autentyczny reprezentant – mówi Danuta Wojdat, koordynatorka Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” ds. kobiet.

„Solidarność” w Deklaracji programowej z 2007 r. określiła, że broni prawa każdego pracownika do godziwej płacy za pracę wykonywaną w bezpiecznych warunkach, w określonym ustawowo czasie z uwzględnieniem prawa do wypoczynku, szczególnie w niedziele i święta. Dodatkowo związek stoi na stanowisku, że działania władz publicznych i przedsiębiorców powinny ułatwiać pogodzenie życia rodzinnego i pracy zawodowej. W Uchwale programowej z 2010 r. „Solidarność” zwraca uwagę na konieczność monitorowania sytuacji na rynku pracy pod kątem przeciwdziałania dyskryminacji kobiet i realizacji odpowiednich zapisów Kodeksu pracy.

Konstytucja RP i Kodeks pracy stawiają sprawy jasno: kobieta i mężczyzna mają równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów. Jednak rozdźwięk między gwarancjami prawnymi a rzeczywistością zawodową w Polsce potwierdzają znaczące nierówności płac między kobietami a mężczyznami. Według danych GUS, w 2008 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto otrzymywane przez kobiety było o 23% niższe niż wynagrodzenie otrzymywane przez mężczyzn.

NSZZ „Solidarność” w ostatnim roku przeprowadzała szkolenia na temat równego traktowania kobiet i mężczyzn. Negocjatorów i działaczy związkowych szkolono tak, aby uczulić ich na pogłębiające się dysproporcje. Odbyły się też warsztaty organizowane razem z organizacjami pracodawców na temat realizowania europejskiego projektu dotyczącego równego traktowania kobiet i mężczyzn.

Dzięki szkoleniom w krajowych sekretariatach branżowych coraz częściej powoływane są osoby, które mają się zajmować równością szans. Również i w tych strukturach, które dotychczas kojarzone były tylko z „męską” pracą, np. w Krajowym Sekretariacie Górnictwa i Energetyki. Jest to nowy obszar działań Sekretariatu, gdyż wraz z przyjęciem w 2008 r. przez rząd polski dyrektywy unijnej dopuszczającej kobiety do pracy pod ziemią pojawił się szereg nieuregulowanych w tej materii kwestii prawnych. Rada ds. Kobiet, która działa przy Sekretariacie, powstała z inicjatywy jego przewodniczącego. – Kobiety pracujące w przemyśle ciężkim mają sporo problemów, m.in. wynikających z tego, że dotychczas była to praca zarezerwowana tylko dla mężczyzn – mówi Kazimierz Grajcarek, przewodniczący KSGiE. – Rada ds. Kobiet to pomoc dla pań, które nie chcą i nie mogą rozmawiać z mężczyznami o kłopotach wynikających z pracy. Związek wychodzi im naprzeciw, chce pomagać.

W 2008 r. trójstronne delegacje (rząd – pracodawcy – związki zawodowe) państw członkowskich podpisały Deklarację Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącą sprawiedliwości społecznej i uczciwej globalizacji. Polska jest wśród 182 krajów, które przyjęły ten dokument. Efektem działań MOP jest powstanie Agendy na rzecz Godnej Pracy, która ma czuwać nad wdrażaniem równości praw w krajach członkowskich.

Zadaniem „Solidarności” jest naciskanie na rząd, aby przygotowywał i wdrażał rozwiązania prawne dążące do zrównania praw kobiet i mężczyzn na rynku pracy – podsumowuje Danuta Wojdat. – Mamy dokument, na który możemy się powoływać, mamy narzędzia, czyli dialog trójstronny, możemy więc śmiało działać dalej. Wierzę, że w tej sferze też dogonimy Europę.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

O kobietach w związkach zawodowych przeczytać będzie można w nr 2/2011.

Nielekko być pracownicą

Nielekko być pracownicą

W Unii Europejskiej panie zarabiają przez całe życie średnio o 17,5 proc. mniej niż mężczyźni. Na średnią tą składają się wyniki z krajów takich jak Włochy, gdzie płace obu płci różnią się tylko o 5 proc., ale i takich jak Estonia czy Polska, gdzie różnice te są bardzo znaczące. Średnia wyliczona dla wszystkich zawodów wskazuje, że zarobki Polek są o 1/3 niższe niż Polaków. W Krakowie mężczyznom płacono średnio o 38 proc. więcej, w Warszawie o 1/3, w Poznaniu i Katowicach różnica wyniosła 30 proc., a o 1/5 więcej od kobiet zarabiali panowie pracujący w Łodzi i Lublinie. Wiele mówiący, bo dotyczący zawodów z najwyższej półki, jest przykład stanowiska dyrektora generalnego, na którym mężczyźni zarabiali aż o 76 proc. więcej niż kobiety! – czytamy w tekście.

artykułu można się także dowiedzieć m.in., że w III kwartale 2010 r. panie stanowiły zaledwie 37 proc. wszystkich menedżerów i wyższych urzędników w naszym kraju.

Podwójnie zapracowane

Podwójnie zapracowane

Mowa o nieopłacanej pracy domowej i opiekuńczej. Dokument zawiera wiele danych potwierdzających większe obciążenie kobiet pracą na rzecz ich domów, niezależnie od tego, że przecież większość z nich pracuje także zarobkowo. Przykładowo, na opiekę nad dziećmi poświęcają one średnio ponad dwukrotnie więcej czasu niż panowie.

Z opracowaniem zapoznać się można tutaj.

_____

W numerze 2/2011 ukaże się blok tekstów poświęconych sytuacji społeczno-ekonomicznej kobiet, także w kontekście obowiązków domowych.