W obronie idei pożytku publicznego

W obronie idei pożytku publicznego

List w całości publikujemy poniżej.

* * *

Trwa kolejna akcja zbierania 1% podatku dochodowego od osób fizycznych na rzecz organizacji pożytku publicznego. Po raz pierwszy w tym roku na liście uprawnionych organizacji nie znalazły się te, które nie dopełniły obowiązków sprawozdawczych, wynikających ze znowelizowanych przepisów ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.

Jako przedstawiciele organizacji pozarządowych stoimy na stanowisku, że działalność społeczna wszystkich organizacji pozarządowych, w tym organizacji pożytku publicznego, powinna spełniać wymogi przejrzystości i jawności działania. Temu służą obowiązki sprawozdawcze nałożone w przepisach prawa na organizacje pozarządowe korzystające z przywilejów podatkowych – w sposób szczególny na organizacje pożytku publicznego.

Stowarzyszenie „Przyjazna Szkoła” stosuje praktykę polegającą na jawnym nawoływaniu do obchodzenia przepisów prawa. Tym organizacjom pożytku publicznego, które nie znalazły się na liście uprawnionych (a więc tym, które nie sprawozdawały się ze swojej działalności w sposób przewidziany prawem) proponuje za 500 zł możliwość korzystania ze swojego pośrednictwa w zbieraniu 1% podatku. Sprawę opisała m.in. „Gazeta Wyborcza” z 18.02.11 w artykule Mariusza Kutki „Komu tak naprawdę przekazujesz 1% podatku”. Poruszyła ją także na swoim blogu Janina Ochojska („1% podatku dla organizacji pożytku publicznego – kto Was nabiera”).

Problem ten jest konsekwencją decyzji Ministerstwa Finansów, które pozwoliło podatnikom na wpisanie szczegółowego celu, na jaki wskazana przez nich organizacja pożytku publicznego przekazać ma 1% podatku. Takie wskazanie nie tylko wprowadza w błąd podatników, bo nie jest zobowiązujące prawnie dla organizacji, ale jak pokazuje powyższy przykład może być wykorzystywane do obchodzenia przepisów prawa, przy jednoczesnym czerpaniu korzyści finansowych.

Przypomnijmy, że 1% jest częścią daniny należnej państwu, a nie prywatną darowizną. Podatnicy jedynie wskazują, że powinien być przekazany na działalność prowadzoną na rzecz ogółu społeczności lub grup znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej i materialnej, przez organizacje pozarządowe, posiadające status pożytku publicznego. Tymczasem, coraz więcej organizacji zakłada subkonta dla osób indywidualnych oraz dla podmiotów nieposiadających statusu organizacji pożytku publicznego (w tym podmiotów finansowanych już ze środków publicznych, np. szkół czy przedszkoli). W efekcie organizacje te nie prowadząc same działań na rzecz pożytku publicznego, stają się jedynie pośrednikami, zarabiającymi na transferze pieniędzy z podatku do innych nieuprawnionych odbiorców – w tym organizacji pożytku publicznego, które z powodu niedopełnienia obowiązku sprawozdawczości utraciły możliwość korzystania z 1%.

Wśród niemal 8 tys. organizacji pożytku publicznego zdecydowana większość to organizacje działające rzetelnie i przejrzyście, realizujące ważne i potrzebne działania. Zachęcamy wszystkich podatników do przekazywania 1% na rzecz rzetelnych i przejrzyście działających organizacji pożytku publicznego.

Apelujemy jednak, aby podejmując decyzję o przekazaniu 1% podatku wybranej organizacji sprawdzić, w jaki sposób wydatkuje ona środki – czy prowadzi działalność na rzecz dobra wspólnego, czy też ogranicza się wyłącznie do roli akwizytora, nadużywając w ten sposób statusu organizacji pożytku publicznego. Można to zrobić czytając sprawozdanie, które każda z organizacji pożytku publicznego ma obowiązek opublikować na swojej stronie internetowej oraz w bazie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej (www.pozytek.gov.pl).

Apelujemy o nieprzekazywanie za pośrednictwem innych organizacji 1% tym, którzy nie wypełniają obowiązków sprawozdawczych.

Apelujemy do organizacji pożytku publicznego, by nie wykorzystywały luki prawnej pozwalającej na transfer środków z 1% do osób fizycznych i podmiotów nieuprawnionych do korzystania z tych środków. Taka praktyka rujnuje ideę pożytku publicznego i wizerunek działalności społecznej.

Oczekujemy zmiany prawa w zakresie sposobu przekazywania 1% przez podatników, tak by służył on w pełni realizacji idei pożytku publicznego.

Sygnatariusze listu:
Marek Borowski, Federacja Polskich Banków Żywności, Wspólnota Robocza Związków Organizacji Socjalnych, członek Rady Działalności Pożytku Publicznego
Ewa Kulik-Bielińska, Fundacja im. Stefana Batorego
Piotr Choroś, Stowarzyszenie Homo Faber
Marcin Dadel, członek Rady Działalności Pożytku Publicznego
Łukasz Domagała, Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych SPLOT
Piotr Frączak, Ogólnopolska Federacja Organizacji Pozarządowych
Alicja Wancerz-Gluza, Fundacja Ośrodka Karta
Maria Zaguła-Holzer, Forum Darczyńców w Polsce
Witold Klaus, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej
Dorota Komornicka, Stowarzyszenie Fundusz Lokalny Masywu Śnieżnika
Jacek Kucharczyk, Instytut Spraw Publicznych
Krystyna Mrugalska, Polskie Forum Osób Niepełnosprawnych
Draginja Nadazdin, Amnesty International
Janina Ochojska, Polska Akcja Humanitarna
Piotr Pawłowski, Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji
Tomasz Perkowski, Fundacja na rzecz Nauki Polskiej
Danuta Przywara, Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Katarzyna Sadło, Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego
Tomasz Schimanek, ekspert ds. organizacji pozarządowych
Anna Sienicka, Fundacja Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, członkini Rady Działalności Pożytku Publicznego
Jacek Strzemieczny, Centrum Edukacji Obywatelskiej
Piotr Szczepański, Fundacja Wspomagania Wsi
Waldemar Weihs, Dolnośląska Federacja Organizacji Pozarządowych
Jan Jakub Wygnański, współprzewodniczący Rady Działalności Pożytku Publicznego

_____

Koniecznie czytaj także tutaj.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Rodzi się!

Rodzi się!

Na jej łamach Aleksandra Bilewicz z Warszawskiej Kooperatywy Spożywczej przypomina o korzeniach tej formy samopomocy ekonomicznej oraz pisze o tym, jak dziś się ona odradza i ku jakim może prowadzić celom. Bardzo trzeźwo patrzy przy tym na ograniczenia dotychczas  istniejących kooperatyw, np. to, że mają one jak na razie w znacznej mierze środowiskowy charakter Ich członkami i członkiniami stają się głównie młodzi i wykształceni ludzie, najczęściej już wcześniej związani ze środowiskami lewicowymi czy alternatywnymi. Prawdziwym wyzwaniem jest otwarcie się na zupełnie inne grupy społeczne, przede wszystkim na osoby znajdujące w trudnej i niepewnej sytuacji finansowej czy mniej wykształcone i przekonanie ich, że dzięki współdziałaniu, przy stosowaniu kilku prostych zasad, można zdziałać o wiele więcej niż w pojedynkę – czytamy w tekście Bilewicz.

W całości przeczytać go można tutaj.

_____

Zobacz także tutaj.

Niedziela – czas odpoczynku

Niedziela – czas odpoczynku

Ruch jest pierwszym takim przedsięwzięciem w kraju. Jego twórcy mają jednak ambicje ogólnokrajowe. – Na razie koncentrujemy się na działalności w granicach diecezji legnickiej. Myślimy jednak o przekształceniu się w stowarzyszenie i rozszerzeniu naszej akcji – mówi ksiądz Bogusław Wolański, dyrektor wydziału duszpasterskiego w legnickiej kurii.

Jednym z postulatów sierpniowych był pięciodniowy tydzień pracy. Niestety dożyliśmy takich czasów, w których musimy walczyć o wolną niedzielę. W większości krajów „starej UE” w niedzielę zakłady pracy, w tym hipermarkety, są zamknięty na trzy spusty, a u nas straszy się pracowników, że stracą pracę, jeśli zamknie się je w niedzielę – mówi Bogdan Orłowski, przewodniczący miedziowej „Solidarności”.

Biskup pomocniczy Marek Mendyk zwraca uwagę, że Ruch ma charakter nie tylko religijny. – Wolna niedziela jest dniem odpoczynku dla ludzi pracy. Należy im się odpoczynek i spędzenie czasu wolnego z rodziną – twierdzi Mendyk.

Społeczny Ruch Świętowania Niedzieli organizował się w Legnicy od jesieni ubiegłego roku. – Poparcia szukać będziemy nie tylko wśród parafian, ale również w środowiskach biznesu, przedsiębiorców i pracodawców – zapowiada ksiądz Bogusław Drożdż z Legnickiej Kurii Biskupiej.

Ruch związany z Wolnymi Niedzielami zapoczątkowali Austriacy i Niemcy. 3 marca po raz czwarty obchodzony był Międzynarodowy Dzień Wolnej Niedzieli.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Szkoła to nie przedsiębiorstwo

Szkoła to nie przedsiębiorstwo

Od marca ub.r. dyskusja na temat Karty Nauczyciela toczy się w zespole opiniodawczo-doradczym ds. statusu zawodowego nauczycieli, powołanym przez minister edukacji Katarzynę Hall. Celem tego zespołu (określonym w zarządzeniu MEN) ma być prowadzenie dialogu z partnerami, dla których istotny jest status zawodowy nauczyciela. Zadaniem zespołu jest przygotowanie, do końca czerwca 2011 r., propozycji założeń dokumentu określającego status zawodowy dydaktyków.

Jednak zdaniem ZNP dyskusja ta nie wynika z troski o właściwe usytuowanie prawne nauczyciela, jako zawodu zaufania społecznego. Jak mówił na konferencji prasowej szef związku Sławomir Broniarz, większość dotychczas zgłaszanych postulatów zmian w Karcie podyktowana jest chęcią oszczędności. – Szkoła to nie jest przedsiębiorstwo, nie można patrzeć na nią tylko przez pryzmat kosztów i zysku – podkreślał prezes.

W liście skierowanym przez ZNP do wszystkich klubów poselskich czytamy: Jesteśmy zgodni co do tego, że należy Kartę dostosowywać do zmieniających się warunków, jednak absolutnie nie można zrezygnować ze szczególnych, wynikających ze specyfiki zawodu nauczycielskiego, zawartych w niej regulacji. W dalszej części prezes Broniarz wymienił pięć grup zagadnień. Pierwsza z nich dotyczy zasad zatrudniania i zwalniania nauczycieli, w tym na podstawie mianowania; druga – maksymalnego wymiaru pensum dydaktycznego nauczycieli zatrudnionych na poszczególnych stanowiskach; trzecia – gwarantowanej minimalnej wysokości wynagrodzenia nauczycieli, składającego się z określanego corocznie przez ministra właściwego ds. oświaty wynagrodzenia zasadniczego oraz dodatków, określanych na poziomie organów prowadzących; czwarta – awansu zawodowego nauczycieli, opartego o indywidualny rozwój i osiągnięcia, przyznawanego przez zewnętrzne, niezależne instytucje administracji szkolnej (nadzór pedagogiczny); piąta – przysługujących nauczycielom świadczeń pracowniczych, w tym zwłaszcza kwestia rodzaju i wysokości świadczeń socjalnych.