Zielone światło dla gruszek na wierzbie

Zielone światło dla gruszek na wierzbie

Dominik Jafra pięć lat temu podpisał się pod akcją PO „4 x tak dla Polski”, w ramach której obecna partia rządząca zabiegała o zmniejszenie liczby posłów (do 230), wprowadzenie okręgów jednomandatowych, zniesienie immunitetu poselskiego oraz likwidację Senatu. Zebrano wówczas 750 tys. podpisów pod pomysłem referendum, które jednak się nie odbyło, a karty z podpisami zniszczono.

Jafra, „w imię sprawiedliwości” zażądał od Platformy  symbolicznej złotówki za straty moralne. Sąd odrzucił jednak jego pozew, uznając, że obietnicy przedwyborczej nie można traktować jako umowy bądź przyrzeczenia publicznego, jak podsumowała sprawę sędzia Aleksandra Różalska-Danilczuk. Dodała, że strata zaufania do PO, na którą wskazywał Jafra, nie była naruszeniem dóbr publicznych.

CIA przypomina, że na początku lat 90. wyobraźnię Polaków poruszały pozwy przeciwko prezydentowi Wałęsie, który obiecał sto milionów złotych dla każdego. W 1996 r. Sąd Najwyższy uznał, że tego rodzaju wyborczych obietnic nie można traktować poważnie.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Rodzi się!

Rodzi się!

Na jej łamach Aleksandra Bilewicz z Warszawskiej Kooperatywy Spożywczej przypomina o korzeniach tej formy samopomocy ekonomicznej oraz pisze o tym, jak dziś się ona odradza i ku jakim może prowadzić celom. Bardzo trzeźwo patrzy przy tym na ograniczenia dotychczas  istniejących kooperatyw, np. to, że mają one jak na razie w znacznej mierze środowiskowy charakter Ich członkami i członkiniami stają się głównie młodzi i wykształceni ludzie, najczęściej już wcześniej związani ze środowiskami lewicowymi czy alternatywnymi. Prawdziwym wyzwaniem jest otwarcie się na zupełnie inne grupy społeczne, przede wszystkim na osoby znajdujące w trudnej i niepewnej sytuacji finansowej czy mniej wykształcone i przekonanie ich, że dzięki współdziałaniu, przy stosowaniu kilku prostych zasad, można zdziałać o wiele więcej niż w pojedynkę – czytamy w tekście Bilewicz.

W całości przeczytać go można tutaj.

_____

Zobacz także tutaj.

Niedziela – czas odpoczynku

Niedziela – czas odpoczynku

Ruch jest pierwszym takim przedsięwzięciem w kraju. Jego twórcy mają jednak ambicje ogólnokrajowe. – Na razie koncentrujemy się na działalności w granicach diecezji legnickiej. Myślimy jednak o przekształceniu się w stowarzyszenie i rozszerzeniu naszej akcji – mówi ksiądz Bogusław Wolański, dyrektor wydziału duszpasterskiego w legnickiej kurii.

Jednym z postulatów sierpniowych był pięciodniowy tydzień pracy. Niestety dożyliśmy takich czasów, w których musimy walczyć o wolną niedzielę. W większości krajów „starej UE” w niedzielę zakłady pracy, w tym hipermarkety, są zamknięty na trzy spusty, a u nas straszy się pracowników, że stracą pracę, jeśli zamknie się je w niedzielę – mówi Bogdan Orłowski, przewodniczący miedziowej „Solidarności”.

Biskup pomocniczy Marek Mendyk zwraca uwagę, że Ruch ma charakter nie tylko religijny. – Wolna niedziela jest dniem odpoczynku dla ludzi pracy. Należy im się odpoczynek i spędzenie czasu wolnego z rodziną – twierdzi Mendyk.

Społeczny Ruch Świętowania Niedzieli organizował się w Legnicy od jesieni ubiegłego roku. – Poparcia szukać będziemy nie tylko wśród parafian, ale również w środowiskach biznesu, przedsiębiorców i pracodawców – zapowiada ksiądz Bogusław Drożdż z Legnickiej Kurii Biskupiej.

Ruch związany z Wolnymi Niedzielami zapoczątkowali Austriacy i Niemcy. 3 marca po raz czwarty obchodzony był Międzynarodowy Dzień Wolnej Niedzieli.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”

Szkoła to nie przedsiębiorstwo

Szkoła to nie przedsiębiorstwo

Od marca ub.r. dyskusja na temat Karty Nauczyciela toczy się w zespole opiniodawczo-doradczym ds. statusu zawodowego nauczycieli, powołanym przez minister edukacji Katarzynę Hall. Celem tego zespołu (określonym w zarządzeniu MEN) ma być prowadzenie dialogu z partnerami, dla których istotny jest status zawodowy nauczyciela. Zadaniem zespołu jest przygotowanie, do końca czerwca 2011 r., propozycji założeń dokumentu określającego status zawodowy dydaktyków.

Jednak zdaniem ZNP dyskusja ta nie wynika z troski o właściwe usytuowanie prawne nauczyciela, jako zawodu zaufania społecznego. Jak mówił na konferencji prasowej szef związku Sławomir Broniarz, większość dotychczas zgłaszanych postulatów zmian w Karcie podyktowana jest chęcią oszczędności. – Szkoła to nie jest przedsiębiorstwo, nie można patrzeć na nią tylko przez pryzmat kosztów i zysku – podkreślał prezes.

W liście skierowanym przez ZNP do wszystkich klubów poselskich czytamy: Jesteśmy zgodni co do tego, że należy Kartę dostosowywać do zmieniających się warunków, jednak absolutnie nie można zrezygnować ze szczególnych, wynikających ze specyfiki zawodu nauczycielskiego, zawartych w niej regulacji. W dalszej części prezes Broniarz wymienił pięć grup zagadnień. Pierwsza z nich dotyczy zasad zatrudniania i zwalniania nauczycieli, w tym na podstawie mianowania; druga – maksymalnego wymiaru pensum dydaktycznego nauczycieli zatrudnionych na poszczególnych stanowiskach; trzecia – gwarantowanej minimalnej wysokości wynagrodzenia nauczycieli, składającego się z określanego corocznie przez ministra właściwego ds. oświaty wynagrodzenia zasadniczego oraz dodatków, określanych na poziomie organów prowadzących; czwarta – awansu zawodowego nauczycieli, opartego o indywidualny rozwój i osiągnięcia, przyznawanego przez zewnętrzne, niezależne instytucje administracji szkolnej (nadzór pedagogiczny); piąta – przysługujących nauczycielom świadczeń pracowniczych, w tym zwłaszcza kwestia rodzaju i wysokości świadczeń socjalnych.