Takich kandydatów Wam trzeba

Takich kandydatów Wam trzeba

Wydawca „Nowego Obywatela”, Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”, zwraca się do wszystkich organizacji pozarządowych z siedzibą w Łodzi z prośbą o poparcie naszego kandydata do Łódzkiej Rady Działalności Pożytku Publicznego.

Mowa o Szymonie Surmaczu, współtwórcy i redaktorze „Nowego Obywatela” oraz prezesie Stowarzyszenia „Obywatele Obywatelom”, na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat pomysłodawcy i koordynatorze licznych kampanii społecznych o zasięgu lokalnym i ogólnopolskim. Ponadto, Szymon jest m.in. wiceprzewodniczącym Rady Programowej Radia Łódź, gdzie zabiega o zwiększenie obecności tematyki społecznej na antenie tej publicznej rozgłośni, oraz aktywnym członkiem Grupy Edukacyjnej w ramach Zespołu ds. Rozwiązań Systemowych w Zakresie Ekonomii Społecznej przy Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Szersze uzasadnienie tej kandydatury, której rekomendacji udzielił Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła” oraz Stowarzyszenie Centrum Inicjatyw na rzecz Rozwoju „Regio”, znaleźć można tutaj, natomiast poniżej publikujemy wystąpienie Szymona podczas dzisiejszej prezentacji kandydatów do Rady.

Zdjęcie Szymona Surmacza

Wszystkie organizacje, które uznają udział redaktora „Nowego Obywatela” we wspomnianym gremium za celowy, prosimy o kontakt pod adresem cyranska@soo.org.pl. Formalnego poparcia dla Szymona Surmacza należy udzielić w ciągu dwóch tygodni, by było ono ważne – szczegóły procedury znaleźć można tutaj.

* * *

Szanowni Państwo
Pani Prezydent, Drodzy Społecznicy, Koleżanki i Koledzy.
Nazywam się Szymon Surmacz. Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”, któremu mam zaszczyt przewodniczyć, zajmuje się od lat inspirowaniem do działania i aktywizowaniem społeczeństwa oraz przywracaniem najlepszych tradycji działalności społecznej.

Spotykamy się dziś na zgromadzeniu inicjującym powstanie Łódzkiej Rady Działalności Pożytku Publicznego. Myślę, że nikt z nas dokładnie nie wie, czym ona ma być i jakie ma mieć kompetencje. Jednak mimo braku tej wiedzy, podobnie jak ponad 30 osób na tej sali zdecydowałem się do tej Rady kandydować. Dlaczego?

Zgodnie ze swoją nazwą, Rada ma służyć Pożytkowi Publicznemu, ma działać dla Dobra Wspólnego wszystkich Obywateli. Takie słowa znajdują się na winiecie wydawanego przez nas od 10 lat kwartalnika „Obywatel”. Mam je również wyszyte na mojej ulubionej koszulce. Ten slogan nie jest trendy. Wiele osób twierdzi wręcz, że coś takiego jak dobro wspólne – nie istnieje.

Tymczasem Art. 1 Konstytucji mówi: „Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli”. W tym duchu, Dobrem Wspólnym wszystkich Łodzian jest nasze miasto. Jest nim każda niszczejąca kamienica, każdy zapomniany plac, każda cegła starej fabryki.

Zgodziłem się na zgłoszenie mojej kandydatury, ponieważ mam nadzieję, że Łódzka Rada Działalności Pożytku Publicznego nie będzie kolejną komórką rozwiązującą problemy organizacji pozarządowych. Według mojej opinii, te organizacje mają się w naszym mieście całkiem nieźle. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o Łodzi. Nie musimy długo szukać, by przekonać się, że nasze wspólne łódzkie dobro zostało poważnie zaniedbane i wymaga generalnego remontu.

Od wielu lat słyszymy, że Łódź czeka na inwestorów, sponsorów, wsparcie państwa, łódzkiego ministra czy innego cudotwórcę. Bez wątpienia takie zewnętrzne wsparcie może być przydatne, jednak to nie ono stanowi esencję prawdziwej odbudowy. Według mnie, to nie brak finansów jest największą bolączką naszego miasta, ale marazm i nieumiejętność kooperacji, bierne oczekiwanie na zmiany zamiast zakasania rękawów i wspólnej pracy.

Dlatego moją misją jest aktywizowanie, pobudzanie do działania oraz wykorzystywanie potencjału i wiedzy społeczników dla Wspólnego Dobra wszystkich Łodzian, a celem odbudowa miasta silnego solidarnym współdziałaniem swoich mieszkańców.

Nie boję się powiedzieć, że w Łodzi została Elita. Zostali ludzie, którzy kochają to miasto, bo się w nim urodzili, lub pokochali je tak jak ja, z wyboru. To my, społecznicy, pozostaliśmy tutaj zamiast wyjeżdżać do Warszawy czy Londynu – dlatego, że to miasto jest dla nas domem, o który należy dbać i walczyć, a nie porzucać go w pogoni za prostszym czy bardziej zyskownym życiem.

Kandyduję wierząc w to, że Rada Działalności Pożytku Publicznego może stać się łącznikiem pomiędzy demokratycznie wybranymi władzami miasta, a drzemiącym wulkanem społecznej energii. Najwyższa pora zacząć uwalniać tę obywatelską siłę i zaprząc ją w odbudowę naszego wspólnego domu. Dlatego chcę kontynuować to, co robię w Łodzi od dnia, w którym w niej zamieszkałem.

Chcę oddać na publiczny pożytek swoją wiedzę, umiejętności i dwudziestoletnie doświadczenie w pracy społecznej.

Dziękuję Państwu za uwagę.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nie ma zgody na antyspołeczną politykę

Nie ma zgody na antyspołeczną politykę

Marsz Pustych Garnków, Gdańsk, 27 marca 2011 r.

Liczymy na to, że tego dnia na Starówce pojawią się lokatorzy mieszkań komunalnych z całego Gdańska, jak również wszystkie inne osoby sprzeciwiające się polityce zadłużania miasta i wprowadzania kolejnych podwyżek dotykających coraz to nowe grupy społeczne. Jeśli już dziś głośno nie powiemy temu „stop”, to długi zaciągnięte przez ekipę Pawła Adamowicza spłacać będą jeszcze nasze wnuki, o ile w międzyczasie jako „patologia” nie wylądują na podmiejskim osiedlu kontenerowym. Dlatego 27 marca warto pojawić się na marszu razem z dziećmi, rodziną i sąsiadami – im więcej nas będzie, tym większa szansa na zatrzymanie podwyżek. Niech dźwięk pustych garnków otrzeźwi włodarzy miasta! – piszą organizatorzy, prosząc o rozesłanie informacji o Marszu do jak najszerszego grona znajomych.

Agencje o wielu kantach

Agencje o wielu kantach

Najbardziej niepokojącym zjawiskiem jest nieuzasadnione zatrudnianie pracowników tymczasowych na podstawie umów cywilnoprawnych oraz dyskryminacja pracowników tymczasowych w warunkach pracy i zatrudnienia w porównaniu z pracownikami firmy- użytkownika.

Liczne nieprawidłowości wykryto również przy zawieraniu pisemnych umów z osobami kierowanymi do pracy za granicą u pracodawców zagranicznych (w 2010 r. umów takich nie otrzymało 55 proc. osób objętych kontrolą) oraz zatrudnianiu cudzoziemców przez agencje pracy tymczasowej.

Agencje pośrednictwa pracy starają się poprawić swój wizerunek, organizując szkolenia czy przygotowując specjalne programy dla swoich „klientów”. – Prowadzimy szkolenia ułatwiające integrację, oferujemy pewne świadczenia socjalne, np. paczki, a nawet pomagamy w uzyskaniu kredytu – mówi Agnieszka Zielińska z Polskiego Forum HR. Ciężko jednak nie zauważyć w tej strategii kolejnej patologii, albowiem pomoc pracownikom tymczasowym w zadłużaniu się w bankach może okazać się kręceniem dla nich jeszcze mocniejszego powrozu.

W ub. roku Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała 427 agencji zatrudnienia, w tym 227 świadczących usługi w zakresie pracy tymczasowej. Odsetek agencji łamiących prawo wyniósł 49 proc.

Oferta last minute: Grecja na sprzedaż

Oferta last minute: Grecja na sprzedaż

Na sprzedaż pójdą m.in. państwowe spółki oraz należące do administracji nieruchomości. Tym sposobem Ateny próbują odzyskać zaufanie inwestorów do własnych papierów dłużnych.

Sytuacja robi się napięta, ponieważ pieniądze, które Grecja otrzymała od Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, wyczerpią się w przyszłym roku. Zakładane wpływy do budżetu z prywatyzacji mają wynieść 15 mld euro w latach 2012-2013, by podskoczyć do 35 mld w następnych dwóch latach.

Straty będą liczone zapewne dużo później. Póki co, rządowi greckiemu uda się wypełnić swoją część umowy zawartej na ostatnim szczycie państw UE. Zezwolono wtedy, by najbardziej zadłużone kraje eurostrefy mogły sprzedawać własne obligacje poprzez Europejski Fundusz Stabilności Finansowej (ETSF). Postawiono jednak wtedy jeden warunek: Grecja miała się zobowiązać do przeprowadzenia programu prywatyzacji, co też właśnie czyni.