Bezprawie na tony

Bezprawie na tony

Jak dowiadujemy się z „Rzeczpospolitej”, pracodawcy i ich służby masowo łamią przepisy określające tryb postępowania po wypadku przy pracy

W ub. roku Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała dokumentację powypadkową w 2415 zakładach. Raport instytucji wskazuje, że procedury są powszechnie nieprzestrzegane. Inspektorzy skierowali łącznie 1638 wystąpień zawierających ponad 5 tys. wniosków dotyczących stwierdzonych nieprawidłowości i nałożyli mandaty na osoby odpowiedzialne za stan bhp na sumę 80 tys. zł.

Te wyniki nie najlepiej świadczą o służbach bhp. Przypuszczam, że przyczynami są ich małe doświadczenie i wiedza. Teraz łatwo zdobyć uprawnienia, co nie zawsze idzie w parze z kompetencjami. Świeży pracownicy służb bhp nie doszkalają się, nie należą do stowarzyszeń, nie mają kogo się poradzić, skonsultować pewnych rzeczy i w efekcie wyniki kontroli inspekcji pracy są właśnie takie – mówi Andrzej Nowak, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników Służb BHP.

Jego zdaniem problemem może być też możliwość zlecania zadań z zakresu bhp specjalistom zewnętrznym, którzy obsługują nieraz kilkadziesiąt firm, co sprawia, że rzetelne wypełnienie wszystkich obowiązków określonych przez przepisy jest dla nich niemożliwie. Takie osoby po wypadku podejmują jedynie działania niezbędne do wypłaty świadczeń i wyjaśnienia okoliczności, tymczasem  np. obowiązki związane z prewencją są pomijane albo odkładane na później.

Inspektorzy potwierdzają, że nieprawidłowości wynikają przede wszystkim z braku wiedzy – pracodawców, pracowników, służb bezpieczeństwa pracy oraz innych członków zespołów powypadkowych. – Od dłuższego czasu zauważamy niedostatki szkolenia w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy członków załogi, kadry kierowniczej, pracodawców. Problem ten zgłaszaliśmy Radzie Ochrony Pracy, podnosiliśmy go również w Komisji Trójstronnej, niemniej jednak nie znalazła akceptacji myśl, by wprowadzić jakieś formy certyfikatu dla firm szkolących pracowników, jak też pewne formy kontroli przebiegu procesu szkolenia bhp – mówi Marian Liwo, zastępca głównego inspektora pracy.

Liwo dodaje, że istnieje również potrzeba zmian w przepisach, np. nowelizacji rozporządzenia ministra pracy w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy poprzez wprowadzenie obowiązku dokonywania ponownej oceny ryzyka zawodowego na stanowisku, na którym nastąpił wypadek.

_____

W „Nowym Obywatelu” nr 3/2011 będzie można przeczytać oryginalne teksty na temat ochrony pracowników, w tym bezpieczeństwa pracy.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Sąd Najwyższy sprzyja pracownikom kultury

Sąd Najwyższy sprzyja pracownikom kultury

Z radością witamy opinię Sądu Najwyższego – mówi Jerzy Garus, zastępca przewodniczącego Sekretariatu Kultury NSZZ „Solidarność”. – Mam nadzieję, że sporny zapis zostanie wykreślony z projektu ustawy.

Dziś Sejmowa Podkomisja Kultury i Środków Przekazu po raz kolejny zajmie się projektem ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. Zmiany dotyczą nowych zasad zatrudniania pracowników artystycznych – według nowych zapisów mieliby oni być zatrudniani na czas nieokreślony nie wcześniej niż po przepracowaniu 15 sezonów artystycznych. Krajowa Sekcja Pracowników Instytucji Artystycznych NSZZ „Solidarność” zgłosiła zastrzeżenia i postuluje, aby umowy o pracę na czas określony z pracownikami artystycznymi były zawierane na okres od jednego do dwóch sezonów artystycznych. Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego również negatywnie oceniło zmiany projektowane w ustawie.

Opinia SN jest dla nas bardzo korzystna, zgodna z przedstawianymi przez Sekretariat Kultury zastrzeżeniami – mówi Anna Reda, ekspert NSZZ „Solidarność”. – Czekamy, czy komisja kultury uwzględni opinię i jakie decyzje zostaną podjęte w sprawie ustawy.

Niepokój związku budzi jednak brak dyskusji na temat losu samorządowych instytucji kultury, które po upływie roku od wejścia w życie ustawy nie będą w stanie się utrzymać. Samorządy nie udźwigną kosztów ich utrzymania. Związkowcy postulują, żeby te instytucje były współfinansowane przez resort kultury. W innym wypadku ustawa doprowadzi m.in. do degradacji ważnych instytucji kulturalnych, takich jak Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Gdańsku, Kielcach czy Łańcucie.

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”. Tytuł pochodzi od „Nowego Obywatela”.

Nasiona są nasze, społeczeństwa!

Nasiona są nasze, społeczeństwa!

Trwa akcja „Uwolnić nasiona od korporacji”, której kulminacja przypadnie na dni 16-18 kwietnia.

W ramach tego ogólnopolskiego przedsięwzięcia odbędzie się ponad 100 wydarzeń w różnych częściach kraju (listę można znaleźć na stronie www.uwolnicnasiona.pl). Zbiega się ono w czasie ze  Światowymi Dniami Protestu Przeciw Patentowaniu Nasion. 17 i 18 kwietnia 2011 r. w Brukseli tysiące aktywistów i rolników działających na rzecz obrony tradycyjnych nasion spotka się w celu ich wymiany oraz by wyrazić brak zgody na to, by przyszłość gospodarki żywnościowej oddawana była w ręce ponadnarodowego biznesu. Polskę reprezentować będzie delegacja Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi (ICPPC) oraz Stowarzyszenia „Polska Wolna od GMO”.

Co za dużo — to niezdrowo

Co za dużo — to niezdrowo

Narasta problem przekraczania dopuszczalnego czasu pracy przez zatrudnionych w służbie zdrowia.

Często zdarza się, że lekarze i pielęgniarki w ciągu dnia pracują na etacie, w nocy pełnią dyżury, a następnie rano wracają na oddziały; rekordziści pracują lub pozostają w dyspozycji przełożonych nawet 100 godzin bez przerwy – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Tymczasem przepisy o dobowym odpoczynku od pracy mówią, że pracownik musi mieć go zapewnionego w wymiarze 11 godzin. Aby je ominąć, oprócz umów o pracę szpitale podpisują też cywilnoprawne kontrakty – w ich przypadku nie ma ryzyka, że naruszony zostanie Kodeks pracy i przepisy unijne. Gazeta pisze, że jeszcze w 2008 r. takie nieprawidłowości ujawniano zaledwie w co 12. placówce medycznej, natomiast w ubiegłym roku już w co drugiej. – Nie ma w Polsce szpitala, który byłby w stanie zapewnić lekarzom pracę bez przekraczania dopuszczalnych norm – mówi Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Przyczyną jest zbyt mała liczba lekarzy, najmniejsza spośród wszystkich krajów UE.

Państwowa Inspekcja Pracy domaga się od ministerstwa zdrowia zmiany przepisów, która uniemożliwiałaby pracę ponad dopuszczalne normy. Mowa o wprowadzeniu podobnego nadzoru, jaki obecnie jest stosowany wobec zawodowych kierowców.