Nie na to miały iść te środki!

Nie na to miały iść te środki!

Rząd łata budżet pieniędzmi z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych i Funduszu Pracy – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Jak wynika z projektu budżetu na 2012 r., w funduszach ma być ponad 10 mld zł nadwyżki. Na koniec wspomnianego roku aż połowa tej kwoty ma się znajdować „w zarządzaniu lub depozycie u ministra finansów”. – To oburzająca praktyka. Pracodawcy nie po to wpłacają pieniądze do FP, aby zarabiało na nich państwo. Mają aktywizować bezrobotnych, aby firmom łatwiej było o wykwalifikowanych pracowników – mówi Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan.

Gazeta pisze, że absurdy obecnej sytuacji najlepiej obrazuje sytuacja w FGŚP. W przyszłym roku fundusz, który wypłaca wynagrodzenia pracownikom w razie upadłości lub likwidacji firmy, ma wydać na ten cel… 5 mln zł. Tymczasem od firm pobierze 381 mln zł, a na koncie będzie miał 3 mld zł nadwyżki. Z kolei FP na początek przyszłego roku będzie miał do dyspozycji 5,3 mld zł nadwyżki, a choć jego wydatki mają w całym 2012 r. wynieść 8,8 mld zł, pobierze od firm prawie 10 mld zł. Nie po to, aby więcej pieniędzy przeznaczyć na aktywizację – podobnie jak w tym roku na ten cel wyda 3,4 mld zł. Pieniądze ze składek mają dać 7,1 mld zł nadwyżki. – Taka sytuacja budzi wątpliwości konstytucyjne. Rząd pobiera składki, które z definicji mają służyć określonemu celowi, a traktuje je jak podatki – mówi Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego.

Mimo sprzeciwów pracodawców, a nawet zastrzeżeń Biura Analiz Sejmowych, pieniądze z FP finansują staże dla lekarzy, pielęgniarek i położnych oraz zasiłki i świadczenia przedemerytalne. Fundusz wydaje na to 2,3 mld zł. Te ostatnie świadczenia są jednak przykładem transferów dezaktywizujących, a nie takich, które poprawiają sytuację na rynku pracy – pisze gazeta.

Sytuacja na rynku pracy wciąż jest trudna i rząd nie powinien zamrażać funduszy na aktywizację – uważa Adam Ambrozik z Pracodawców RP. Tłumaczy, że tracą na tym pracodawcy, bezrobotni i cała gospodarka: mniej osób podnosi kwalifikacje, mniej zakłada firmy dofinansowane przez FP, mniej trafia na firmowe staże.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Cicha likwidacja państwa

Cicha likwidacja państwa

Rządząca koalicja przeprowadza cichą likwidację państwa, a opiniotwórcze media śledzą każdy krok największej partii opozycyjnej – pisze dr Zbigniew Kuźmiuk.

Tak się dziwnie składa, że wszystkie zmiany nazywane szumnie reformami, jakich dokonuje rząd albo podporządkowane mu instytucje, oznaczają ni mniej ni więcej tylko wycofywanie się państwa z kolejnych obszarów świadczenia usług i zostawianie obywateli na pastwę losu. Dokonuje się tego wszystkiego bez specjalnego rozgłosu, tylko samorządy gminne czy powiatowe, które próbują się tym decyzjom przeciwstawić , protestują, ale najczęściej bez żadnego pozytywnego efektu – pisze bloger. Przypomina m.in., że od 1 marca br. Narodowy Fundusz Zdrowia zdecydował się zlikwidować ponad 300 (z ok. 800 istniejących) nocnych i świątecznych punktów opieki lekarskiej.

Cały tekst – tutaj.

Przyzwoitość poszukiwana

Przyzwoitość poszukiwana

Rusza IV edycja ogólnopolskiej Akcji Certyfikacyjnej „Pracodawca Przyjazny Pracownikom”. Poszukiwane są firmy przestrzegające prawa pracy i realizujące w praktyce idee dialogu społecznego. Organizatorem konkursu jest NSZZ „Solidarność”.

Celem akcji jest promowanie dobrych praktyk w zakładach pracy w Polsce. – Wierzymy, że propagowanie takich przykładów dobrze służy pracownikom, przedsiębiorstwom i pokazuje właściwy kierunek rozwoju całego kraju – podkreśla przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda.

Do konkursu mogą być zgłoszone firmy, których codzienne praktyki zbieżne są z wartościami propagowanymi przez NSZZ „Solidarność”. – Kryteriami, jakie weźmiemy pod uwagę, jest preferowanie stałego zatrudnienia i przestrzeganie bezpieczeństwa i standardów pracy. Ważne też, by pracownicy mieli nieskrępowaną możliwość tworzenia w zakładzie związków zawodowych – wyjaśnia Ewa Zydorek, sekretarz Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

To już czwarta edycja Akcji Certyfikacyjnej „Pracodawca Przyjazny Pracownikom”. Do poprzednich trzech zgłosiło się 95 firm. Nagrodzono 45 przedsiębiorców. – Dla nich otrzymanie tytułu Pracodawca Przyjazny Pracownikom było ważnym elementem budowania reputacji. Do dobrej jakości usług i produktów czy atrakcyjnych cen na rynku dodawali kolejny – inwestowanie w pracownika i w jego rozwój oraz szacunek dla dialogu społecznego. To kluczowe elementy w budowaniu wizerunku firmy odpowiedzialnej społecznie. To też dowód, że interesy przedsiębiorstwa i interesy pracowników są zbieżne – podkreśla Piotr Duda.

Aplikacje do konkursu będą przyjmowane do 30 czerwca. Zgłoszenia może dokonać zakładowa organizacja NSZZ „Solidarność”. Swoją kandydaturę, przy poparciu organizacji związkowej, może też zgłosić zarząd przedsiębiorstwa. Wszystkie zgłoszenia rozpatrywane będą przez Komisję Certyfikacyjną. W jej składzie będą przedstawiciele związku, Rady Ochrony Pracy przy Sejmie RP oraz prezydenta Bronisława Komorowskiego, który objął patronat nad akcją.

Wyróżniony certyfikatem „Pracodawca Przyjazny Pracownikom” ma prawo posługiwania się nim przez okres trzech lat. – W tym czasie nie może ponownie wystartować w konkursie. Może też stracić certyfikat w przypadku, gdy w jego firmie łamane będą prawa pracownicze i zasady dialogu społecznego – zaznacza Ewa Zydorek.

(Informacja prasowa NSZZ „Solidarność”, tytuł pochodzi od  „Nowego Obywatela”)

Ten faul nie przejdzie

Ten faul nie przejdzie

W nowym filmie na portalu YouTube wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego opowiada o akcji „Czerwona kartka dla MEN”.

Jest ona reakcją na planowane zmiany legislacyjne, które zdaniem związkowców mogą doprowadzić do urynkowienia publicznych szkół prowadzonych dotychczas przez samorządy.

Film znajduje się pod tym adresem.