Okcydentalizm jako lek na autyzm

Okcydentalizm jako lek na autyzm

„Nowe Peryferie” opublikowały kolejny ciekawy głos w swojej ankiecie na temat peryferyjności Polski.

Integracja z zachodem nie za bardzo może się w Polsce dokonywać poprzez państwo, gdyż to Państwo nie ma zbyt wielkich tradycji współżycia z zachodem ze względu na swój upadek i wcześniejszy autyzm kulturowy, spowodowany z kolei chęcią budowania sarmackiej odrębności cywilizacyjnej – pisze Łukasz Maślanka.

Ponadto, współpracownik „Teologii Politycznej” doradza lewicy, by przeciwstawiała prawicowej koncepcji demokracji szeryfowej (powszechny wybór wójta/burmistrza/prezydenta, którym nadaje się ogromne uprawnienia) – koncepcję demokracji uczestniczącej, ze wzmocnioną rolą rady miejskiej, rad osiedlowych oraz lokalnych referendów. Zadaniem lewicy jest także przekonywanie, że polityka regionalna (której poświęcone jest obecnie nawet osobne ministerstwo) powinna być na szczeblu centralnym zastąpiona polityką spójności – pisze.

Cały tekst – tutaj.

Z kolei tutaj można przeczytać wypowiedź we wspomnianej ankiecie dr. Jarosława Tomasiewicza, stałego współpracownika „Nowego Obywatela”, zaś pod tym adresem – Remigiusza Okraski, redaktora naczelnego naszego kwartalnika.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Zamkną szlaki turystyczne?

Zamkną szlaki turystyczne?

Tak źle jeszcze nie było – uznali związkowcy z parków narodowych, którzy ogłosili pogotowie strajkowe.

Pracownicy parków narodowych ostrzegają, że może dojść do zamknięcia szlaków turystycznych i degradacji przyrody. To wszystko dlatego, że kasy parków narodowych świecą pustkami. Niektóre, ponieważ nie regulowały swoich zobowiązań, zostały wpisane do krajowego rejestru dłużników. To efekt wejścia w życie nowej ustawy o finansach publicznych.

Po likwidacji gospodarstw pomocniczych, pieniądze wypracowane przez parki odprowadzane są do budżetu państwa. Niestety nie wracają do nas – mówi Stanisław Skupień, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Parków Narodowych NSZZ „Solidarność”. Brak pieniędzy w kasach parków oznacza wstrzymanie wszystkich remontów szlaków, dróg dojazdowych a w ostateczności zamknięcie szlaków turystycznych w wyższych partiach gór. Bez pieniędzy nie da się również utrzymać parków w dobrym stanie. – Pielęgnacja leśna, melioracja rzek czy inne prace związane z utrzymaniem zasobów przyrodniczych – to wszystko kosztuje – dodaje Skupień.

Sytuację zmieniłaby nowa ustawa o ochronie przyrody, nad którą prace trwają od 2008 r. Projekt zakłada, że parki narodowe stałyby się państwowymi osobami prawnymi. Wypracowane wówczas przez parki dochody pozostawałyby w ich dyspozycji, co pozwoliłoby na bieżące funkcjonowanie. /…/

_____

Przedruk za stroną NSZZ „Solidarność”. Skrót pochodzi od „Nowego Obywatela”.

Niepełnosprawne prawo

Niepełnosprawne prawo

Najnowsze dane Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych pokazują skutki ostatniej nowelizacji ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych – dowiadujemy się z „Rzeczpospolitej”.

W myśl nowych przepisów, które zaczęły obowiązywać od początku roku, zmniejszono dofinansowanie dla pracowników z lekkim i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności oraz podwyższono wymagania związane z prowadzeniem zakładów pracy chronionej. Po zmianie przepisów wsparcia z Funduszu nie dostaje już 35 tys. niepełnosprawnych i ponad 1,3 tys. firm. Z systemu pomocy wypadł co ósmy niepełnosprawny i co dziesiąta firma zatrudniająca takie osoby.

To, że te firmy i niepełnosprawni zniknęli z ewidencji PFRON, jeszcze nie oznacza, że wszyscy zostali zwolnieni lub zbankrutowali – komentuje Włodzimierz Sobczak, prezes Krajowej Izby Gospodarczo-Rehabilitacyjnej. – Docierają do nas jednak sygnały, że część emerytów została zwolniona. Oprócz nich pracę straciło także wielu młodszych pracowników niespełniających wyśrubowanych wymagań co do stopnia niepełnosprawności.

_____

Koniecznie czytaj także tutaj.

Leszek jest dobry na wszystko?

Leszek jest dobry na wszystko?

Jarosław Dobrzański zastanawia się, jak to się dzieje, że np. podczas sporu o system emerytalny wyrocznią dla mediów pozostawała jedna osoba, a głos Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego był ignorowany.

Można odnieść wrażenie, że w interesie mediów i skupionych wokół nich ludzi leży, by za najwyższy autorytet w sprawach gospodarczych w kraju uznawany był Leszek Balcerowicz, jako jedyna instancja powołana (na razie nieformalnie) do wydawania ostatecznych werdyktów. To wymaga, by jego głos był stale wzmacniany – pisze filozof i historyk idei w tekście opublikowanym na łamach „Przeglądu”, który przeczytać można tutaj.