Roszczeniowi? Odpowiedzialni!

Roszczeniowi? Odpowiedzialni!

Przykłady przywołane przez „Dziennik Gazetę Prawną” pokazują, że związkowcy potrafią myśleć w kategoriach długofalowych interesów zakładów pracy.

Przykładem konstruktywnej współpracy między związkami zawodowymi a pracodawcami, dla dobra zarówno pracowników, jak całego przedsiębiorstwa, jest m.in. zachowanie miejsc pracy kosztem ograniczenia dniówek w obliczu zmniejszonych zamówień. Taka sytuacja miała miejsce w poznańskim Volkswagenie w latach 2008-2009. Z kolei w sosnowieckim Automotive Lighting Polska związkowcom z „Solidarności” udało się przekonać pracowników do skorzystania z bezpłatnych urlopów, co uratowało budżet zakładu. – Pod koniec ubiegłego roku, kiedy kondycja firmy się poprawiła, pracownicy zostali nagrodzeni ekstrapremią. Do pracy przywrócono osoby, którym wcześniej nie przedłużono umów. Pracodawca zwrócił się do nich sam – mówi Aleksander Jacuniak, kierujący „Solidarnością” w Automotive Lighting Polska. Niestety, nierzadkie są przykłady, kiedy wyrzeczenia pracowników nie są w żaden sposób doceniane przez pracodawców, kiedy koniunktura się poprawi.

Wypracować udany kompromis między związkowcami a pracodawcą można także w mniejszych firmach. Dobrym przykładem jest firma z Bierunia, Nitroerg, zajmująca się produkcją przemysłowych materiałów strzałowych. Pracownicy przyjęli dobrowolny program bezpłatnych urlopów, zawieszenie premii regulaminowej. Otrzymywali miesięcznie uposażenie niższe o 300 zł, ale w rezultacie w ubiegłym roku firma wyszła na prostą.

Zdaniem prof. Jerzego Wratnego z Uczelni Łazarskiego warto pomyśleć o większym wpływie central ponadzakładowych na lokalnych liderów. Na przykład zgoda centrali byłaby niezbędna do przeprowadzenia przez zakładową komisję akcji protestacyjnej czy wejścia w spór zbiorowy.

_____

O tym, jak związki zawodowe potrafią wymykać się medialnym, neoliberalnym stereotypom, czytaj tutaj oraz w „Nowym Obywatelu” nr 3/2011.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Polska SA

Polska SA

Za rządów PO nasz kraj zamieniono w spółkę akcyjną, której najlepsze walory wyprzedaje się za wszelką cenę, byle zasilić na krótki czas budżet państwa – ostrzega zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność”.

Na łamach „Rzeczpospolitej” Krzysztof Świątek pisze także m.in., że w Polsce związki nadal przedstawia się jako hamulcowego rozwoju gospodarczego, a dialog w komisji trójstronnej pozostaje fikcją. Tylko jak dzieje się źle – gdy trzeba przypomnieć rządowi o fatalnej kondycji służby zdrowia, wołać o rosnących kosztach utrzymania, upomnieć się o podniesienie płacy minimalnej – wtedy związki walczą za innych.

Cały tekst – tutaj.

Prawo przeciw mobbingowi

Prawo przeciw mobbingowi

Kodeks pracy i zapisy w prawie cywilnym chronią przed mobbingiem – przypomina „Dziennik Gazeta Prawna”.

Mobbing to działania lub zachowania polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, mające na celu wywołanie u niego zaniżonej oceny przydatności zawodowej, poniżenie lub ośmieszenie, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Tego typu nękanie narusza dobra osobiste pracownika, godzi w jego ludzką godność, w konsekwencji prowadzić może nawet do utraty zdrowia czy zniszczenia wizerunku osoby w jej środowisku pracy.

„DGP” przypomina, że pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. Jest to jedna z podstawowych zasad prawa pracy. Możliwe roszczenia pracownika w przypadku naruszania przez pracodawcę jego dóbr osobistych wskazane są w kodeksie cywilnym.

Osoba nękana w pracy ma prawo skorzystać z cywilnoprawnych roszczeń służących ochronie dóbr osobistych (np. o zaniechanie działania zagrażającego dobru osobistemu, a w razie już dokonanego naruszenia – o usunięcie jego skutków).

_____

Więcej o mobbingu – patrz „Obywatel” nr 3/2010 (50)

Ucieczka od wolności

Ucieczka od wolności

Reputacja i sukces rynkowy pracodawcy, a nie stosowane przez niego standardy etyczne są dzisiaj najważniejsze dla ambitnych, młodych ludzi – alarmują wyniki badań przeprowadzonych przez firmę Universum.

Według rankingu „Idealny Pracodawca 2011”, który powstał w oparciu o ponad 60 700 opinii wyrażonych przez 19 890 studentów najlepszych uczelni w Europie, reprezentujących 135 narodowości, najważniejszymi cechami przyszłego pracodawcy w oczach żaka są kolejno: dobra reputacja (72%), sukces rynkowy (70%) i prestiż (66%). Najmniejsze znaczenie zdają się mieć dla nich społeczna odpowiedzialność biznesu (33%) oraz wysokie standardy etyczne (30%).

To wyraźny symptom ostatecznego odchodzenia w niepamięć etosu inteligenta-społecznika na rzecz tworzącej się kasty dobrze wykształconych, ale wyalienowanych specjalistów.

W rankingu studentów biznesu koncern Apple pokonał jako pracodawcę marzeń korporację Google, zaś najniższe miejsce na podium zajęła firma McKinsey, odbierając je tym samym L’Oréalowi. W rankingu studentów kierunków inżynieryjnych liderem jest Google, zaraz za nim lokują się Audi i EADS, na dalsze pozycje spychając BMW i Apple, które były numerem dwa w ubiegłym roku. Wśród studentów nauk ścisłych, humanistycznych oraz IT idealnym pracodawcą wciąż pozostaje Google. Po piętach drepcze mu jednak Apple, zajmując drugie miejsce we wszystkich tych kategoriach z wyjątkiem IT – tam „srebrny medal” przypadł Microsoftowi.